Co to dziś znaczy – „lewica”?

Prof. Andrzej Walicki napisał znakomity esej pod świetnym tytułem Polska droga od komunizmu. Opublikowaliśmy go w całości (w trzech częściach, bo wielgaśny) w Studiu Opinii; dziś chcę Czytelnikom tego blogu przytoczyć tylko krótkie fragmenty ostatniej części. Są one zwięzłą definicją współczesnego lewicowego spojrzenia na świat; zawierają również godną uwagi specyfikację celów dla lewicy w Polsce. Warto poczytać!

Co z tą lewicą?

Moim zdaniem, spoiwem lewicy są dziś następujące postulaty:

  • Nieodwracalność podstawowych zdobyczy welfare state (ubezpieczenia społeczne, publiczna służba zdrowia, darmowa edukacja. Domaganie się ich anulacji jest klasycznym wstecznictwem).
  • Niezgoda na „świętość” i aksjologiczną nadrzędność prawa własności prywatnej. Prywatyzacja tylko ze względów pragmatycznych, reprywatyzacja jako absolutny wyjątek. Niedopuszczalność ekspropriacji na rzecz właścicieli sprzed wielu lat. Zasada „grubej kreski” w tych sprawach, bo przywracaniu „prawowitych właścicieli” nie będzie końca.
  • Horyzontalna i wertykalna (pokoleniowa) solidarność społeczna.
  • Etyczny indywidualizm. Odrzucenie dyktatury wspólnoty, narodu, państwa. Dyktatura w imię wartości kolektywistycznych to śmiertelny grzech komunizmu, od którego lewica musi się odżegnać.

Lewica po polsku

W warunkach polskich:

  • Niezgoda na etnocentryzm i politykę nienawiści. W tym bezwarunkowe odrzucenie żądań pozasądowej lustracji i pomysłów dyskryminowania ekskomunistów.
  • Niezgoda na wszelkie formy instytucjonalizacji rządów, a także nieformalnej władzy tzw. elit, zwłaszcza zaś tych, które skompromitowały przez nadużycie sztandaru „postsolidarności” (co nie łączyłoby się z jakąkolwiek dyskryminacją jednostek).
  • Krytyka mitotwórstwa służącego tym elitom, zwłaszcza mitów „kombatanckich”.
  • Odrzucenie orwellowskiej nowomowy, czyli prób zdominowania społeczeństwa przez narzucenie języka (np. „roszczenia” zamiast „uprawnienia”, „dziecko” lub nawet „Polak” jako określenie embrionu itp.).
  • Protest przeciwko próbom monopolizacji wartości narodowych, w tym zwłaszcza przeciwko próbom konstruowania i narzucania „jednej pamięci narodowej”, wykluczającej tradycje polskiej lewicy.
  • Maksymalny obiektywizm w ocenie Polski Ludowej, z szacunkiem dla ludzi dobrze ją wspominających oraz w trosce o to, aby jej zaczerniony obraz nie stawał się narzędziem prawicowej indoktrynacji.
  • Obrona cywilizowanych zasad państwa prawa. W związku z tym stanowczy sprzeciw wobec zawłasz­czania zasług i czynienia z tego specjalnych uprawnień („nam więcej wolno”) oraz wobec polityki traktowania kogokolwiek jako „obywatela drugiej kategorii”.
  • Niezgoda na rusofobię, odrzucenie, rzecz jasna, wszelkich form antysemityzmu.
  • Odrzucenie pseudoantykomunizmu, tj. antykomunizmu bez komunistów, służącego dyskryminacji postpeerelowskiej lewicy, przy jednoczesnym antykomunizmie we właściwym sensie tego terminu. Wiedza o tym, czym był komunizm, umiejętność odróżniania jego odmian i faz, aby nie być bezbronnym wobec an tykomunistycznej prawicy. Umiejętność przeciwstawienia się poglądowi L. Kołakowskiego (…), że słowo „socjalizm” zostało „zmo­nopolizowane przez leninowską wiarę i praktykę”.
  • Czy również sprawy obyczajowe i moralne? – Tak, w zakresie rzeczywistego równouprawnienia kobiet, kontroli urodzin, kontracepcji. Swoboda obyczajowa w rozsądnych granicach, bo przesada pod tym względem to nie lewicowość, lecz kontrkulturowy libertynizm.

Mój komentarz: właściwie – niemal nic dodać, nic ująć. Skoro jednak prof. Walicki przeciwstawia się w szczególności rusofobii i antysemityzmowi, to wyliczyłbym tu jeszcze wyraźnie antyniemieckość – tak samo groźne i głupie zjawisko. Do spraw obyczajowych i moralnych dodałbym zaś konieczność poparcia ruchów feministycznych, konieczność walki z dyskryminacją w zakresie upodobań seksualnych, konieczność przeciwstawienia się klerykalizacji. Nie sądzę – mówiąc nawiasem – by kontrkulturowy libertynizm był czymś szczególnie złym…

I przy tych poprawkach – a możecie dopisać swoje – moglibyśmy jechać z tym programem. Czyż nie?

Reklamy

9 myśli na temat “Co to dziś znaczy – „lewica”?

  1. Jak się przenosi „Krytyka mitotwórstwa służącego tym elitom, zwłaszcza mitów >>kombatanckich<<" na życie zwykłego człowieka?

    To problem wtórny, wygenerowany przez polityków i tylko polityków dotyczący. To, że politycy kreują pseudowydarzenia, to że budują szeroko pojęte publicity to normalna sprawa.
    Pytanie: czy musimy dawać się nabierać na te sztuczki? Pseudoproblemy niech pozostaną pseudoproblemami. Po co się w to angażować? To dla nich woda na młyn, to dla nich kolejne zwycięstwo.

    Skoro "do diabła z takimi masami", które chwytają najprostsze zabiegi, czy to socjotechniczne, czy z szeroko pojętego public relations,
    skoro stawiamy się ponad te _masy_, to bądźmy na Boga (celowe ;-)) ponad tymi masami.

    Pozdrawiam z lekkim przymrużeniem oka
    Piotr Uhle

    Polubienie

  2. szkoda, że mało jest naprawdę istotnych spraw w tym programie. same abstrakcje, same wartości. zwykle było odwrotnie – to socjaliści/socjaldemokraci krytykowali pozostałych za zbytnie oddalenie od realnych problemów.
    a tu – proszę 🙂

    podsumowując: ten program skierowany jest do polityków, nie do społeczeństwa.

    Polubienie

    1. Przyznam, że nie wiem, o co biega: a co ma być konkretem, że kiełbasa zwyczajna ma być po 20 zł/kg? Że płaca najniższa ma być połową płacy średniej? Że Stoczni Naszej Kochanej Nikomu Nie Oddamy? Faktycznie, masy się najlepiej porywa na kiełbasę i żyda, ale – jeśli tak – to do diabła z takimi masami. Ale może nie rozumiem?

      Polubienie

  3. Ja mam niestety inne odczucia niż p. Walicki i Pan redaktor.

    Ideologia lewicowa w wydaniu polskim to mieszanka wojującego antyklerykalizmu i nostalgii za czasami „Polski” Ludowej.

    Polubienie

    1. ?? @ Milosti: czy Pan kiedyś słyszał prawdziwego antyklerykała? Albo kogoś, kto chciałby powrotu PRL? Zdaje się, że za antyklerykalizm uważa Pan każdą inną pozycję wobec proboszczów niż na klęczkach, zaś za tęsknotę za PRL-em stwierdzenie, że nie wszystko tam było wyłącznie do wytrucia…

      Polubienie

      1. ” Zdaje się, że za antyklerykalizm uważa Pan każdą inną pozycję wobec proboszczów niż na klęczkach ”

        Żeby uniknąć kolejnych niedomówień – mam krytyczny stosunek do kk. Nie oznacza to jednak oskarżania tej instytucji o wszelkie zło na świecie, czy wyzywania katolików od „ciemniaków” i „katoli”.
        Nie przeszkadzają mi krzyże wieszane w sejmie, czy szkołach, bo tak już jest urządzona demokracja, że mniejszość stosuje się do wyborów większości.

        Polubienie

        1. @ milosti: Tak nie jest urządzona demokracja. Demokracja jest urządzona tak, że większość nie ma władzy absolutnej – i może realizować swoją wolę tylko wtedy, gdy nie narusza żadnych praw (nie urojonych, oczywiście, tylko gdzieś zapisanych – najlepiej w Konstytucji) żadnej mniejszości, choćby była jednoosobowa.
          A pomiędzy posądzaniem KK o wszystkie zło a dostrzeganiem jego przywar i wytykaniem ich, nawet złośliwym i stronniczym – jest duża różnica, jak mniemam.

          Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.