Ciekawostka

rkDoszła do mnie dziś następująca informacja: przed Sądem Rejonowym dla m. st. Warszawy w Warszawie, Wydział IV Karny, doszło do ugody między T. Nałęczem a R. Kwiatkowskim: „Pan Tomasz Nałęcz przeprasza Pana Roberta Kwiatkowskiego za użyte w wywiadzie udzielonym w „Życiu Warszawy” z dnia 13.09.2003 r. sformułowania dotyczące zarządzania przez Niego Telewizją Polską, w szczególności zaś za określenie Roberta Kwiatkowskiego jako Prezesa Radiokomitetu z epoki PRL-u, prowadzącego pozorne reorganizacje w TVP, szykanującego dziennikarzy.

Pan Tomasz Nałęcz wyraża ubolewanie z tego powodu, ze Pan Robert Kwiatkowski poczuł się dotknięty i doznał przykrości w związku ze sformułowaniami użytymi w wymienionym wyżej artykule. Strony oświadczają, ze w związku z dotychczasowymi wzajemnymi wypowiedziami pod swoim adresem nie będą wszczynały wobec siebie postępowań sądowych. Nadto strony oświadczają, ze nie będą komentowały działań i wypowiedzi stron ugody mających miejsce do dnia poprzedzającego jej zawarcie.

Mój komentarz: Sprawa trwała niemal sześć lat; to po prostu przygnębiające. Wychodzi na to, że w naszym śmiesznym kraiku można – w gruncie rzeczy bezkarnie, a w każdym razie skutecznie i trwale – opluć dowolną osobę, bowiem w tyle lat po fakcie już przecież nikt nie pamięta okoliczności zdarzenia. Nie podzielam koncepcji Roberta Kwiatkowskiego, dotyczących zarządzania telewizją; uważam je – tak jest! – za… przesadnie wolnorynkowe. Sformułowanie zaś Nałęcza, że RK był szefem „z epoki PRL-u” wydaje mi się w tym kontekście po  prostu idiotyzmem. W ogóle pan profesor TN nie jest, jak się to mówi, bohaterem mego romansu…


Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ciekawostka

Możliwość komentowania jest wyłączona.