Nie czuj się zbyt bezpiecznie…

ScreenShotMądrzy ludzie dobrze radzą: jak sobie w Internecie wyszukujesz różne „takie” strony, specjalnie te z dzieciakami – to nie dziw się później, jak na lotnisku w Nowym Jorku czy innym Chicago stosowny „officer” podziękuje ci bez wyjaśnień za przylot do USA i poprosi – raczej nieuprzejmie – byś wracał do swego kraju. To w Internecie. A w domu? Niejaką popularność zdobyły sobie ostatnio niszczarki do dokumentów, które tną je na drobne paseczki. „Nie do odczytania”. Tak?

No to zajrzyjcie tutaj.  Jedne 90 dolców miesięcznie – i po tajemnicy. Bardzo pouczający przykład możliwości komputera…

Reklamy

9 uwag do wpisu “Nie czuj się zbyt bezpiecznie…

  1. Zastanawiam się jakiego algorytmu używa to „cudo”. Jeśli ma to być przeszukiwanie wyczerpujące, to oszczędność czasu w porównaniu z pracą wykonywaną przez człowieka może być albo zwykła mrzonką, albo tak mizerna, że nie opłaci się kupować programu. Nie wspominając o tym, że zapewne nie jest bezbłędny.

    Polubienie

  2. Komputerową obróbkę ścinków pozostałych po Stasi prowadzi w ramach pilotowego projektu Fraunhofer Institut. Jak mi Google przypomniał, pozostało 16250 worków(!) ścinków. Do tej pory, przez dwa lata, przerobili 200. Od 1995 funkcjonuje również pod Norymbergą biuro ręcznego sklejania ścinków, które przerobiło już 400 worków, z których odzyskano ok. 900 tysięcy stron.

    Ścinki po Stasi są nieregularne – zabrakło im w ’89 niszczarek i darli dokumenty ręcznie. Nie prościej było zrobić ognisko na podwórzu?

    Polubienie

  3. Naczelną ideą niszczarki nie jest zniszczenie dokumentu a takie jego uszkodzenie, aby dokument nie nadawal się do ponownego użycia. Zapobiega to m. in. do kradzieży tożsamości. W Wielkiej Brytanii, gdzie rachunek telefoniczny jest potwierdzeniem miejsca zamieszkania, przepuszczenie go przez niszczarkę starczy, by był bezużyteczny.

    Polubienie

  4. Niszczarki mają klasy zabezpieczeń, więc samo pocięcie na paski to właściwie żadne zabezpieczenie. No, może teściowej czy sąsiadowi nie będzie się chciało w tym babrać, ale też pewności nie ma.
    Ścinki są już trudniejsze do poskładania, a słyszałem o takich urządzeniach, w których pocięte dokumenty trafiają do pojemnika z wodą / płynem. Tam sobie miękną, utrudniając życie „archeologom” 😉

    Polubienie

  5. Właśnie dlatego nowe niszczarki mają nieco inną metodę działania i nie tną już na paski, lecz na ścinki. Poskładanie dokumentu z kawałków o wymiarach 30×6 mm jest już o wiele trudniejsze…
    Aczkolwiek oczywiście jest to jedynie kwestia mocy obliczeniowej. (Zresztą tak samo, jak cała kryptografia.)

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.