Nadal o liczbach

Jeden z moich korespondentów powiada mniej więcej tak: skoro fizycy upraszczają sobie życie, używając liczb urojonych i zespolonych, to czemu nie przyjąć hipotezy istnienia Boga, która przecież też wiele upraszcza? Piszący ma zapewne w domyśle, iż fizycy używają owych dziwadeł mimo, że one nie istnieją realnie, a mimo to uzyskują wyniki poprawne; skoro więc tak, to być może założenie istnienia Boga samo w sobie nie jest błędem metodologicznym…

No i muszę tego pana – i podobnie myślących – rozczarować. Po pierwsze,  nie ma tu żadnego wynikania. Z tego, że używam w łazience mopa do wycierania wody nie wynika wcale, że liście kasztanowca są zielone – choć i jedno prawda, i drugie. Nie wynika również, że kartofle mówią po niemiecku – choć to akurat absolutna nieprawda. Po prostu: nie ma między tymi dwiema wypowiedziami żadnego związku logicznego, nie mówiąc już o przyczynowo-skutkowym. Po drugie: liczby urojone i zespolone nie są wcale mniej rzeczywiste, niż… rzeczywiste; o tym właśnie mówię w dzisiejszym (dwunastym) odcinku „Nowych Śladów Pitagorasa”. Zaczynam od pokazania, czemu liczby rzeczywiste zasłużyły sobie na swoją nazwę…

Advertisements

5 myśli na temat “Nadal o liczbach

  1. Dzięki za komentarz na http://maclawyer.wordpress.com ale zapraszam też na platformę WordPress.org pod adres http://maclawyer.pl a zwłaszcza http://maclawyer.pl/gawedy-matematyczne-bogdana-misia-matematyka-dla-prawnikow.html zrobiłęm tam miły „bajer” który powinien Pana zainteresować.
    Czekam z niecierpliwością na gawędę o matematyce i prawie.
    Kiedy na I roku Prawa ś.p. Prof Zygmunt Ziembiński zapytał ilu studentów miało na maturze bdb z matematyki; uniosły się tylko dwie dłonie (w tym jedna moja o czym informuję z niekłamaną satysfakcją).
    Książki Lilawati, Śladami Pitagorasa – to po prostu bestselery mojego dzieciństwa. I cieszę się, że odnalazłem Pana Redaktora po latach, bo z TV (tej prawdziwej) doskonale pamiętam.
    Pozdrawiam serdecznie – a gawędy na YT subskrybuję (może by tak zrobić podcast do pobierania w iTunes ??? – jako fanatyk Apple’a polecam i służę pomocą) JMM
    maclawyer

  2. Ja tu od niedawna więc może pyatnie nie jest na miejscu ale jednak chciałbym wiedzieć czego mam się spodziewać.
    Zasubskrybowałem RSS i poajwiłem się tu dziś zwabiony nowym wpisem/odcinkiem video. Ale powyżej jest odcinek który już widziałem tydzień temu na kanale YouTube, gdzie z kolei właśnie znalazłem odcinek kolejny.

    Czy jest tu jakaś głębsza idea?

    1. Naturalnie. A jest ona taka: filmiki są robione dla „Studia Opinii”, gdzie wchodzą właśnie via YouTube (tak łatwiej: nie obciąża się serwera portalu). Studioopinii.pl to teraz mój – i paru moich przyjaciół – priorytet; stąd filmiki trafiają najpierw tam, po tygodniu zaś (powiedzmy, ze względów archiwalno-historycznych) tu, do blogu.

  3. Bogdanie, do Twoich gawęd należałoby odsyłać nauczycieli matematyki, przynajmniej tych ze szkoły podstawowej. Jakże łatwo zabić ciekawość uczniów nudnymi teoriami, choć przecież niewiele większego wysiłku wymaga przedstawienie czegoś w sposób interesujący.

    1. Zawsze twierdziłem, że kretynów matematycznych jest mniej więcej tyleż, co geniuszy (kłania się krzywa Gaussa); pierwszymi nie warto się zajmować, drudzy sami sobie dadzą radę. Cała reszta jest w stanie opanować matematykę w zakresie do programu politechniki włącznie; wszystko zależy tylko od nauczyciela. Zatem statystycznie rzecz biorąc: nie ma „niezdolnych do matematyki humanistów” – są tylko ludzie, którzy trafili na debilnego nauczyciela. Niestety, ci właśnie stanowią większość – i skończmy z tym bolesnym tematem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.