Żałoba narodowa w telewizji

W związku z tragicznym pożaarem w Kamieniu Pomorskim Pan Prezydent ogłosił był trzydniową żałobę narodową – poczynając od godziny 0.00 we wtorek, czyli dzisiaj. Ale Telewizja Publiczna zmieniła już wczorajszy program wieczorny; co do intencji, oczywiście słusznie – skoro bowiem coś zarządzono oficjalnie, to należy się do tego zastosować; choćby samo zarządzenie budziło jakieś wątpliwości (dziś w jakiejś dyskusji radiowej słyszałem np. uwagę, że w tym samym dniu zginęło na drogach w wypadkach niemal dwa razy tyle ludzi i nikt z tego powodu flagi do pół masztu nie opuszczał…). Ale, jak mówią żołnierze, rozkaz nie gazeta, do czytania nie służy. No więc intencję szefostwa TVP rozumiem; wykonanie jednak – przepraszam najmocniej, okazja jest wprawdzie smutna i poważna, ale owo wykonanie mnie rozbawiło. Oto bowiem sensacyjny film klasy B lub C z niejakim Stevenem Seagalem, w którym trup ściele się gęsto, huk zaś łamanych przez bohatera szczęk zagłusza oprawę muzyczną, zastąpiono filmem klasy niewątpliwie wyższej, z aktorem niepomiernie lepszym, tj. Robertem Redfordem. Tyle, że jest to… także film sensacyjny, mianowicie „Trzy dni Kondora”.

W związku z tym wydarzeniem wymyśliłem sobie następującą kwalifikację filmów: do bardzo rozrywkowych zaliczymy te, w których liczba trupów przekracza 50. Normalne będą te, w których zabija się od 10 do 49 osób. Poniżej 10 – tak jak w „Kondorze”, gdzie ginie – o ile pamiętam – tylko 6 ludzi, mamy do czynienia z filmem poważnym, a nawet smutnym.

Jak mi się przy tym wydaje z obserwacji praktyk zarządców telewizji, w kwalifikacji rozrywkowości 10 trupów podlega wymianie ekwiwalentnej na jedną gołą pierś damską, pięć zaś tychże – na jedno męsko-damskie turlanie w łóżku. Turlania męsko-męskie i damsko-damskie to już artystyczne kino eksperymentalne, do pokazywania około godziny 0.30.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Żałoba narodowa w telewizji

  1. Żeby liczyć na szczodrość premiera i prezydenta, trzeba być ofiarą tragedii widowiskowej. Pożary i inne równie przykre zdarzenia rozgrywają się na co dzień. W Polsce każdego dnia ludzie giną i zostają ranni, niejedna rodzina traci dach nad głową i dobytek.

    Nie znajdą się dla nich jednak tysiące złotych, rząd nie obieca natychmiast, że odbuduje im mieszkania. Bo i po co? Żadna telewizja nie wyemituje całodniowej relacji z miejsca zdarzenia, mało spektakularny dramat jednej rodziny nie znajdzie miejsca na pierwszych stronach wszystkich gazet…

    Polubienie

  2. żałoba narodowa to największe ścierwo. zginie paru żuli się spali i wielka heca. codziennie umiera więcej ludzi w wypadkach czy na inne raki.

    Dwa lata temu straciłem przez to koncert Dody w Sopocie. byłem zły bo taki pan na monciaku świetnie go reklamował sprzedając bilety. krzyczał: doooda w sopocie! żywa doda!! żywa doda w sopocie!!

    Polubienie

  3. A propos Seagala – mocno podstarzały i potłuściały, w zasadzie potrafi już tylko kręcić młynka rękami. A filmy z nim są coraz bardziej absurdalne i nie-do-patrzenia.
    Mam zresztą wrażenie, że telewizje sięgają teraz zbyt często po filmy klasy B i C – zdumiewa, że to właśnie siermiężny i skierowany do niezbyt wymagającej publiczności Polsat pokazał ostatnio parę naprawdę ciekawych produkcji, jak choćby „Łzy słońca”.

    Polubienie

  4. Segala na Polsacie obejrzałam do ostatniego trupa, o nic tak mnie nie „rozrywa” jak ogolne rozwalanie sie rakietami, wspomaganymi pieścia i wykopem z półobrotu.
    Załoba ogłoszona, bo pan Prezydent zjawił sie jako troskliwy ociec narodu, co w świat poszło i niewatpliwie wzruszyło do łez brata -instruktora.
    Ale na kolana nie rymnął w modlitwie serdecznej, jak chociazby nad przepaścią we Francji – no cóz – spalili sie zwyczajni, a nie nabozni pielgrzymi napełnieni duchem z miejsc świętych i powodu do brudzenia spodni na kolanach nie było.

    Polubienie

  5. w telewizji nudy na pudy jak nie zaloca narodowa to nowy pomnik wiekszy od poprzedniego

    a tak nie na temat:jezeli obecny orezydent zrezygnuje to ktora z wspanialych osobowosci PIS moglaby go zastapic

    juz samo rozwazanie ew. kandydatow stosownie po pisowsku zachowujacych sie na tym stanwisku powoduje konwulsje (ze smiechu)

    moim kandydatem jest gosiewski albo fotyga

    Polubienie

  6. Rad bym się jeszcze wywiedzieć o ekwiwalent w damskich pupach, bo oglądam chętniej niż biusty i nie wiem, czego się spodziewać w tych dniach.
    A obfitotrupny film z Seagalem i tak poleciał: tylko że na innym kanale.

    Polubienie

  7. „(dziś w jakiejś dyskusji radiowej słyszałem np. uwagę, że w tym samym dniu zginęło na drogach w wypadkach niemal dwa razy tyle ludzi i nikt z tego powodu flagi do pół masztu nie opuszczał…)”

    Takie same uwagi można było usłyszeć po tym, jak Najwyższy z Najwyższych ogłosił żałobę narodową po zawaleniu się pawilonu Targów Katowickich na początku 2006 r. No cóż, najwidoczniej tragedia tragedii nie równa – a zwłaszcza ta drogowa stoi jakby na niższym szczeblu „hierarchii”. Nic dziwnego, skoro uległa już takiemu spospoliceniu, że jak się słyszy o poświątecznych rekordach kierowców, to cytat Dżugaszwiliego naprawdę nabiera realnych kształtów – i za to bynajmniej nie można winić rządzących, wszak to nie oni nam wciskają pedał gazu. Takie uwagi zatem są, moim zdaniem, nie na miejscu, a ogłoszenie żałoby narodowej jak najbardzeiej słuszne.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.