Czwarty wymiar ponownie

To jeden z najbardziej – jak mi się wydaje – frapujących szeroką publiczność tematów matematycznych. W poprzednim odcinku moich gawęd napocząłem go co nie co – i chyba jeszcze w następnej będzie o nim trochę mowa. Dziś temat „krwawy”: o wyrywaniu serca bez robienia dziurki…

A święta dało się przeżyć. Telewizję właściwie miałem wyłączoną, bo ile można na ten sam temat? Z tym, że coś się zmienia w obyczaju: koło mnie jakoś nie grzmieli w tym roku „wielkanocni strzelcy”. I wodą też nie leli. Natomiast jakaś panienka telewizyjna (przed świętami) dopytywała usilnie  rozmówcę, czy ma już gotowe wielkanocne… prezenty. Zidiocenie marketingowe całkowite.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Czwarty wymiar ponownie

  1. Jeśli uważa pan, że stwierdzenie „bóg istnieje” jest hipotezą naukową to proszę o podanie warunków jej obalenia. Jeśli nie jest takim zdaniem, to podpieranie się argumentami naukowymi w dyskusji nt. istnienia boga jest bezsensowne.

    Polubienie

    • Jest mnóstwo takich powodów. Jeden z nich to taki, że istnienie w sensie matematycznym nie ma żadnego związku z istnieniem realnym; to dwa całkowicie różne pojęcia. Co to znaczy na przykład, że w przestrzeni Hilberta (jest taka) istnieje baza? Czy ona jest zrobiona z oleju jadalnego, czy z tytanu? To są rozważania całkowicie bez sensu…
      Inny powód – to znana doskonale z filozofii „brzytwa Ockhama”: nie wolno mnożyć pojęć, które nie są absolutnie niezbędne, a bez pojęcia Istoty Wyższej fizyka czy kosmologia (nie mówiąc już o matematyce) obchodzą się doskonale. Jak powiedział Napoleonowi Laplace, zapytany przez cesarza, czemu w jego dziełach nie ma mowy o Bogu: Sire, ta hipoteza nie była mi do niczego potrzebna.
      Jeszcze inny powód – to ten, że założyć można w zasadzie dowolne stwierdzenie, ale z przyjęcia założenia fałszywego wyniknie wówczas natychmiast mnóstwo zwykłych bredni. Można na przykład przyjąć, że w siódmym wymiarze istnieją istoty zrobione z zielonego sera, które nocami zapładniają 90-letnie staruszki, wymontowując im perfidnie i niepostrzeżenie podmieniając narządy rodne; istoty te nazwijmy powiedzmy Pimpulkami i zacznijmy się do nich modlić…
      A w sensie fizycznym istnieje to tylko, co da się zmierzyć, zważyć lub w inny sposób opisać liczbowo.

      Polubienie

  2. Dziękuję za kolejny odcinek. Bezpośrednio wyobrazić sobie te czterowymiarowe operacje serca cokolwiek trudno, ale w liczbach sprawa jest oczywista – zresztą, sam ostatnio w pracy liczę odległości między punktami w przestrzeniach ponad 1000-wymiarowych, więc muszę miec to jako tako oswojone :-).

    Bardzo podoba mi się nowe, zrównoważone, miękkie oświetlenie – choć jest ciut za słabe. Wymaga od kamery długich czasów naświetlania klatki i Pańska twarz się rozmywa przy szybszych ruchach. Niestety troszkę przesterowany jest dźwięk!

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.