„Superstacja” znika z kabla w Warszawie

Superstacja

Superstacja

„Superstacja” – kanał informacyjno-publicystyczny – jak rzadko pasuje do słowa „kontrowersja”. Gdy powstawała, reklamowano ją jako „bezpruderyjną” stację telewizyjną, w której prezenterki wiadomości miały robić strip-tease i w ogóle wszystko tam miało być do wypęku luzackie. Ze strip-tease’u nic naturalnie wyszło (sądząc po urodzie niektórych tam zatrudnionych potem prezenterek – na całe szczęście…), ale luzactwa – i zwykłego prostactwa – było tam z początku co nie miara. Wielokrotnie zastanawiałem się: skąd tam tyle złego amatorstwa; odpowiedź okazała się banalna: stacja fatalnie płaciła wykonawcom (jeśli w ogóle). Stopniowo jednak sytuacja zaczęła się poprawiać: koszmarki prezenterskie zaczęły znikać, pojawili się autentyczni dziennikarze, wreszcie stację faktycznie przejął Solorz, właściciel „Polsatu”, więc problemy finansowe jakby zmalały – choć Solorz ma opinię właściciela największego węża w kieszeni w stolicy. W ostatnich dniach szefem programowym został Wojciech Mazowiecki (syn Tadeusza), dziennikarz całą gębą i z budzącym szacunek dorobkiem twórczym. Wyglądało na to, że stacja ostro pójdzie w górę…

I w tym momencie jedna z dwóch sieci kablowych, które podzieliły między sobą Warszawę (swoją drogą – ciekaw jestem, czy nie mamy tu do czynienia ze zmową podziałową dwóch monopolistów, Aster i UPC?) „Superstację” usunęła bez uprzedzenia. Wprowadzeniu do kabla telewizji filmowej „Universal” i usunięciu z niej kilku innych – towarzyszyła szeroko rozbudowana akcja marketingowa. Tu – cisza. Jedynie w miejscu „Superstacji” pojawiła się plansza informująca, że „niebawem będzie tu nowy program”.

Zadzwoniliśmy do Aster z przyjaciółmi. Po dłuższym, pełnym konsternacji milczeniu powiedziano nam, że „ta stacja nie miała oglądalności”. Na pytanie – jaką zatem ma oglądalność gówno pt. „FunTV” czy rozmaite kanały handlowe, albo i sama Rydzykowizja – odpowiedzi nie uzyskaliśmy.

Myślę – choć nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych – iż rzecz w tym, że „Superstacja” ewoluowała bardzo ostro w kierunku już nie antypisowskim, ale superantypisowskim. Oni się nie patyczkowali i walili kaczorów et consortes pałą po łbach bez litości. A tu gawrę w Publicznej diabli (a właściwie Weszpolacy) wzięli… TVN wprawdzie ostatnio jakby dla kaczek i muchomorków z Torunia łaskawszy, ale w żaden sposób nie równoważy to ani straty TVP, ani zajadłości „Superstacji”. Więc zapewne trzeba było zadziałać innymi kanałami…

Tym bardziej, że eurowybory za pasem.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “„Superstacja” znika z kabla w Warszawie

  1. Jedyna stacja ktora ogladam placac abonament ASTER
    byla wlasnie superstacja. Jakim prawem jakis jebany decydent za mnie decyduje co mam ogladac.
    Od dawna chcialem zrezygnowac z kabla i chyba teraz bede mial szybsza decyzje. Gnojki

    Polubienie

  2. „Myślę – choć nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych – iż rzecz w tym, że “Superstacja” ewoluowała bardzo ostro w kierunku już nie antypisowskim, ale superantypisowskim”

    słowo antypisowskie… można zamienieć na cokolwiek innego, dlatego też takie stacje nie maja prawa bytu!

    Polubienie

  3. Widocznie walili tam gdzie boli. Najlepiej niech puszczą Super Stację w internet, wtedy żaden gnojek nie będzie miał wpływu.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.