Śmierć w Pakistanie

Od dwóch dni o niczym innym niemal media nie trąbią, jak tylko o prawie pewnym zamordowaniu polskiego inżyniera przez talibów w Pakistanie. Obawiam się, że w tej kwestii – jak i, przyznajmy, w wielu innych – mam zdanie silnie różne od większości komentatorów. W szczególności, oczywiście, od tych, którzy odpowiedzialnością za tę śmierć obciążają polski rząd; ale nie tylko o to chodzi.

Po pierwsze (co nie znaczy: najważniejsze – piszę jak mi przychodzi do głowy) nie rozumiem straszliwego szumu dlatego, że zabito Polaka. A jakby zabito Niemca, Rosjanina czy Amerykanina – też byśmy się tak ekscytowali? Śmierć jest śmiercią. Robienie rabanu o to, że to Polak – to nie żaden patriotyzm. To plemienność, żeby nie powiedzieć – rodzaj kibolstwa.

Po drugie, rząd. Czy popełnił błędy, szczególnie premier, mówiąc, że nie zapłacimy okupu? Moim zdaniem, nie. Wszelkiego rodzaju terroryści muszą wiedzieć, że działają na darmo. Nie należy im ustępować w żadnym wypadku, nawet za cenę życia rodaka; bo tym życiem okupujemy prawdopodobnie życie wielu innych osób. Dramatyczne? Z pewnością. Ale inaczej nie wolno.

Rząd powinien natomiast powiedzieć obywatelom coś takiego: oto jest spis krajów, do których możecie jeździć bezpiecznie i te wycieczki (czy pracę tam) wam gwarantujemy; jeśli tam pojedziecie, będzie wam udzielona wszelka pomoc w chwilach niebezpieczeństwa. Oto zaś spis krajów, do których jeżdżenia się nie rekomenduje; w tych krajach pomożemy wam, jeśli będziemy mogli. A oto wreszcie spis krajów, do których jeździcie na własną odpowiedzialność; tu na nic od nas nie liczcie. I tylko w pierwszej kategorii krajów polskim firmom wolno robić interesy. I tylko w pierwszej kategorii krajów udzielamy komukolwiek tzw. pomocy humanitarnej; w szczególności: żadnej pomocy humanitarnej dla obywateli krajów, w których Europejczyków się zabija lub dokonuje – z dowolnych względów, religijnych, ideologicznych, czy ekonomicznych – aktów terroru. Terroryści muszą zrozumieć, że narażają nie tylko siebie, ale swoich współrodaków i krewnych, także kobiety, dzieci i starców. I nie uzyskają nigdzie azylu – a wręcz przeciwnie, spowodują wyrzucenie na zbity pysk swoich pobratymców, natychmiast.

Nie ma „bojowników” ani „partyzantów”. Nawet jeśli walczą przeciw komuś, kogo – z takich czy innych względów – nie lubimy. Są tylko bandyci. Nie do rozmawiania. Do rozwałki, nawet wtedy, gdy strzelali do kogoś niesympatycznego; rozumiemy się?

I wreszcie: media. Tu zalecenie jest proste: morda w kubeł. Nie jątrzyć, nie pokazywać ludzkiej rozpaczy, nie udawać współczucia dla rodziny, nie lać krokodylich łez, nie szukać na siłę odpowiedzialnych. Poinformować sucho i najkrócej jak się da. Potem milczeć. Szanować własne państwo.

Więc: ciszej nad tą trumną.

PS Ilustracji nie ma: temat nie ten.

Reklamy

23 myśli w temacie “Śmierć w Pakistanie

  1. @ Krzysiek: doprawdy, wielki z Pana łaskawca, że nie posądza Pan mnie i JKM o wzajemne rżnięcie; nareszcie będę tedy spał spokojnie (a i JKM chyba też). Najwyższy Sędzia orzekł; o, jak dobrze!
    To zaś, co Pan pisze, kochaniutki, to tylko dowodzi, że etykietki „prawica”, „ultra-prawica”, „lewica” i tak dalej są dziś po prostu bez sensu.
    Dalej: mylisz Waćpan prawdę z wiarygodnością: taki na przykład Mały Brat Kaczor mówi od czasu do czasu prawdę, a wiarygodności mu od tego nie przybywa; taki ma feler osobowości po prostu.
    A napis pozostał. Tylko się przeniósł… na prawą stronę witryny; tak się nam dziwnie porobiło.

    Polubienie

  2. @ Bogdan Miś: Można byłoby tak przypuszczać, że to Korwin powiedział coś zgodnie z Misiem, tyle że Korwin swoje powiedział pierwszy.
    No ale nie musimy się chyba wdawać w takie szczegóły, tym bardziej że chciałem zauważyć podobieństwo a nie to, kto się na kim ewentualnie wzoruje; doszedłem zresztą do wniosku, iż żaden z Panów od drugiego nie ściągał.
    Czasem też ma znaczenie co kto mówi. Na przykład złodziej i oszust, chwalący uczciwość, ma zapewne rację, nie wiem jednak czy brzmi wiarygodnie.
    Podobieństwo poglądów JKM i Pańskich budzić może pewne zdziwienie z prostej przyczyny: JKM znany jest jako ultra-prawica, tymczasem tutaj jeszcze do niedawna widniał napis: „Patrzy z lewej strony”.

    Polubienie

  3. Jakże łatwo być pryncypialnym w momencie gdy dotyczy to kogoś nam nieznanego i abstrakcyjnej „racji stanu”.
    Niepłacenie jest racjonalne. Racjonalność potrafi zastawiać pułapki w momencie gdy mamy do czynienia z nieracjonalnym światem.
    I tylko dziwnym trafem chciałbym być obywatelem kraju którego rząd uczyni wszystko co w jego mocy aby pomóc. Wychodząc z założenia, że życie współobywatela jest wartością wyższą niż kalkulacje i pryncypia.

    Ot taki luksus jaki np. mają Niemcy.

    Polubienie

  4. Mariusz pisze, że inne kraje płacą okupy i sam strzela sobie gola. Czy przypadkiem nie dlatego jest tyle porwań, że inne kraje uginają się pod publiczną presją i płacą te okupy? Gdzie przyczyna a gdzie skutek? Ludzie, którzy organizują takie porwania doskonale wiedzą jak durna i zniewieściała jest zachodnia opinia publiczna. Doskonale wiedzą też, że gdyby porwali kogoś z jakiegoś ościennego plemienia to okup zapłacono by im bardzo rozpędzonym ołowiem i bardzo ciepłą benzyną.

    Polubienie

  5. PiS już zaczął. R. Czarnecki już okazał się największym zwolennikiem pokojowych rozwiązań i tego, aby rząd w takich sytuacjach milczał.

    Śmieszne wydają się też apele dziennikarzy o dogłębne wyjaśnienie tej sytuacji. Oczywiście – państwo powinno całą sprawę zbadać i wyciągnąć wnioski. Jednak każdy, kto ma więcej rozumu niż kwiatek w doniczce wie, że tego typu sprawy są głównie rozgrywane przez służby wywiadowcze. Logiczne jest także, że informacji o tym, jak te służby działają nie należy upubliczniać.

    A na koniec o zarzutach wobec MSZ. Bardzo ciekaw jestem, jak poradziłby sobie z takim porwaniem MSZ za rządów PiSu (przypomnę, że ministrem była wtedy p. Fotyga).

    Polubienie

  6. Śmierci nie da się odwrócić, ale może należałoby dać tym bandziorom do zrozumienia, że mordowanie naszych obywateli się NIE OPŁACA, np. wysłać tam fachowców Antka M w celu likwidacji szefów tych talibskich band. Ciekawe czy ci byli harcerze po trzech tygodniach szkolenia wywiadowczego i kilkunastu latach bawienia się w podchody daliby sobie radę?

    Polubienie

  7. @ Krzysiek: Chyba nie jest ważne (dla myślącego człowieka) kto, mówi, tylko co mówi. A poza tym – spójrz na to tak: może to JK-M napisał coś zgodnie ze mną? Nie można wykluczyć, że i on mądrzeje i wreszcie posłucha swojego byłego nauczyciela (sprzed blisko 40 lat)…

    Polubienie

  8. Witam, te poglądy strasznie pokrywają się z moimi – strasznie bo myślałem, że nikogo takiego nie znajde.
    Medialna papka do okoła tego aż odrzuca, a męczenie rodziny przez dziennikarstwo to paranja.

    Jeśli chodzi o plemienność, ogólnie rzecz ujmując ją neguje. Wystarczy mi świadomość, że na świecie w tym samym czasie ginie kilka tys. osób i jakoś nikt o tym nie mówi – słynne magiczne liczby.

    Kwestia z terrorystami się nie negocjuje, jedyne wyjście zapłacić i na porzegnanie bomba jak w ich stylu – czyli zero gadania po mojemu.

    Polubienie

  9. Przepraszam, jeśli staję się nudny, zauważając po raz kolejny to samo, ale może niektórych to ciekawi…: spora część tego wpisu pokrywa się z poglądami, jakie na ten sam temat wygłosił niedawno Korwin-Mikke.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.