Rymanowski

Nie tak dawno przetoczyła się przez media dyskusja: czy Bogdan Rymanowski to dziennikarz? Związane to było z wybraniem go na Dziennikarza Roku (pisałem już o tym) i z artykułem Pacewicza w „Wyborczej”. Dyskusja owa była dość gorąca i nie zakończyła się właściwie niczym; mnie osobiście najbardziej dotychczas odpowiadała konkluzja, że Rymanowski to jednak nie dziennikarz, ale – niczego mu nie ujmując – tzw. media worker, showman polityczny czy coś takiego. Aliści tenże dostał ostatnio Telekamerę… a wczoraj wykonał interwju z gen. Kiszczakiem. No i w trakcie owegoż interwju stary generał… wyrzucił Rymanowskiego na zbity pysk, przerywając rozmowę.

No i moja opinia o panu Rymanowskim – który od samego początku swojej kariery budził moją dość żywą niechęć właściwie wszystkim: afiliacjami z tzw. pampersami, nikczemną posturą, obnoszeniem się ze swoim dziecioróbstwem, związkami z prawicą i Kościołem – słowem wszystkim tym, czego organicznie nie cierpię – ugruntowała się ostatecznie. Słuchałem tego wywiadu – i skóra mi cierpła. Te zesznurowane obrzydzeniem usteczka, ta prokuratorska minka, ta oskarżycielska intonacja kiepskiego głosiku, słowem to prowincjonalne amatorskie nędzne aktorstwo – wszystko to było zaprzeczeniem obiektywnego dziennikarstwa. Krótko mówiąc: obrzydliwość. W dodatku dzisiaj wyszło na jaw, że Rymanowski uzgodnił z generałem zupełnie inny scenariusz wywiadu – a w jego trakcie usiłował rozmówcę zaskoczyć niespodziewanym atakiem…

Otóż tak nie postępuje dziennikarz. Oświadczam uroczyście, że Rymanowski to zwyczajna hiena.

Na marginesie: gen. Kiszczak zareagował swoją drogą nie najlepiej; ale od starego i schorowanego człowieka trudno wymagać żelaznych nerwów i poczucia humoru. Powinien chamski i idiotyczny atak przyjąć na klatę i rozmówcę ośmieszyć jakimś zręcznym bonmotem; no, ale to nie gen. Jaruzelski, któremu nawet harpia Monika może skoczyć na plecy…

Reklamy

7 uwag do wpisu “Rymanowski

  1. Panie Bogdanie – zgadzam się z panem!

    Jeżeli wprosił się na wywiad i uzgodnione zostały pytania, to dorzucanie asa z rękawa przed okiem kamery, by dorobić sobie kilka punktów oglądalności i kilka tysięcy premii, jest hienowatością!

    Szanowni – są takie standardy na świecie i to w krajach, do których usiłujemy równać. Pora się do tego przyzwyczaić. Jak również do tego, że celebryty nadmiernie eksploatowane, życzą sobie godziwego grosza za to, że stacja sobie podbija liczbę widzów albo redakcja liczbę czytelników.

    Można Kiszczaka nie lubić, można go nienawidzieć, ale hieną w tej sytuacji był Rymanowski! I to nie pierwszy raz…

    Pozdrowienia i powodzenia

    Polubienie

  2. To naprawdę straszne panie Miś:) każdego dziennikarza, który ośmieli się zadać niewygodne pytanie jakiemuś ubeckiemu oprawcy należy pozbawić prawa do wykonywania zawodu dziennikarza i poddać ostracyzmowi. to nie ludzie, to wilki hehehe

    Polubienie

  3. Kiedyś czytając Pańskiego bloga zajrzałem do profilu, w którym łaskaw był Pan zaznaczyć, że wszystko co Pan pisze jest tutaj subiektywne.

    Dziwi mnie ten atak na Rymanowskiego i jego rzekomą hienowatość etc. Przyganiał kocioł garnkowi:-)

    Moje prawo nie zgadzać się z Pańska opinią, ale i tak lubię czytać Pańskie teksty z powodu ich wyrazistości. Skłaniają mnie do zastanowienia się nad sprawami/osobami, które w nich są opisywane.

    Pozdrawiam

    Polubienie

  4. Ze strony p.Rymanowskiego wyszło całe jego chamstwo i przerost ambicji (no, w końcu to DZIENNIKARZ ROKU !!!!).
    Ale p.Kiszczak to nie polityk, który ma parcie na szkło i potraktował prowadzącego wywiad tak jak powinien.
    Ciekawe czy p.Kamiński wręczając ryngraf, dopytywał p.Pinocheta o niewyjaśnione zgony opozycjonistów i udział osób trzecich ?
    Zgadzam się z Gospodarzem tego bloga, że Rymanowski to zwyczajna hiena.

    Polubienie

  5. W publicystyce – gdy mówi wyraźnie od siebie i widz (czytelnik) nie ma wątpliwości, że słucha komentarza – oczywiście, nie; nie musi – a nawet: nie powinien – być obiektywny. Ale gdy przekazuje informacje – absolutnie tak: żadnych min, grymasów, intonacji itp., sugerujących osobisty stosunek do sprawy. To jest naczelna zasada dziennikarstwa: oddzielenie informacji od komentarza. Dlatego „wywiad atakujący” lub sugerujący widzowi „prawidłowy punkt widzenia” jest też naruszeniem tej zasady. Niestety: w takiej sytuacji obowiązuje – zgodnie z regułami (przyznaję: dawnymi) sztuki „poker face”, kamienna twarz.

    Polubienie

  6. Pomijam inne kwestie, bo nie wiem nawet jak Rymanowski wygląda, a programu nie oglądałem. Ale czy wg Pana dziennikarz powinien być zawsze obiektywny?

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.