Małe rzeczy, a cieszą…

Jak się człowiek troszeczkę interesuje mediami i polityką oraz relacjami między nimi (choć chyba byłoby właściwsze, a i psychiczne zdrowsze, zmienić to zainteresowanie na jakiś obiekt spokojniejszy, typu domowa konstrukcja broni jądrowej) – to dziś akurat ma dzień doznań ekstremalnych. Zaczęło się od tego, że dowiedziałem się, iż Jarosław Nieduży opiórkował… swego najwierniejszego dotychczas zwolennika, tj. żurnalistę Ziemkiewicza. Onże Ziemkiewicz pozwolił sobie mianowicie na jakiś leciutki przytyk pod adresem Wodza (być może, szykując możliwość strategicznego głębszego odwrotu z frontu walki medialnej, wszak przez pisuarów już w zasadzie przegranej… ), za co został obsobaczony od młokosów i w ogóle przywołany do porządku. RZ ma teraz dwie możliwości: albo się odwinąć i przydmuchać Prezesowi z grubej rury, albo załkać i paść na kolana; w pierwszym wypadku zniszczą go pisuary, w drugim – straci czytelników.  W obu wypadkach będzie smacznie.

A wczesnym popołudniem zaczął się proces, który najwłaściwiej byłoby określić mianem najazdu Tatarów na dom wariatów, połączonym z pożarem w pobliskim zamtuzie.

Otóż Rada Nadzorcza TVP zawiesiła Urbańskiego i Siwka (czyli drużynę PiS-u) oraz jeszcze kogoś, przywracając natomiast do pracy weszpolaka Farfała i mianując go szefem całości. Na to Krajowa Rada RiTV ogłosiła natychmiast, że wszystko to jest nieważne, włącznie z samą Radą Nadzorczą, która – okazuje się – jest zbyt mało liczna, by cokolwiek uchwalać, albo i nie uchwalać. Przewodniczący Krajowej Rady zapomniał (zapewne wyłącznie przez roztargnienie),  że to jej właśnie taki a nie inny skład rady Nadzorczej odpowiadał, gdy ta chciała realizować pomysły pisuarów…

Słowem LPR i Samoobrona (pamiętacie – były zdaje się kiedyś takie byty?) wycięły pisuarom taki numer, jak – nie przymierzając – blisko 20 lat temu ZSL i SD zaaplikowały ówczesnej Sile Przewodniej. Wtedy owa Siła Przewodnia “dała ciała” maksymalnie, ale i z owych pseudo-sojuszników drzazgi koniec końcem poszły; jak będzie teraz?

Będę obserwował rozwój wydarzeń z dużą ciekawością. W każdym razie nie zazdroszczę telewizorom: można im pewno na przykład zabrać pensję od jutra, a nikt nie będzie umiał powiedzieć przez wiele miesięcy, czy to legalne (bo że się rzecz skończy w sądzie, to pewne jak dwa a dwa cztery; a sąd – jak wiadomo- rzadko się spieszy…). No i Farfał mianuje zaraz swoich, których druga strona oprotestuje… Będzie więc na każdym szczeblu zarządzania szef lewy i szef prawy – a być może jeszcze środkowy, z wyraźną niejasnością który jest który; decyzję będzie się więc zapewne podejmowało w trybie pojedynku na pałasze…

Tylko – jasna cholera – za co my płacimy abonament?

Jest z tej sytuacji wyjście: PO powinna się dogadać z SLD, wspólnie kurzgalopkiem uchwalić w Sejmie specustawę i wprowadzić do TVP w ciągu kilku dni komisarza. Ale… czy Tuska stać na taki ruch? I czy zdecydowałby się na komisarza-fachowca, nie zaś polityka?

Reklamy

8 uwag do wpisu “Małe rzeczy, a cieszą…

  1. @RobertP.
    Dzięki za podesłanego linka. Interesująca interpretacja interesu.
    RAZ robi bokami. Chora ambicja rozsadza ciasne posadki przystawianych krzeseł, nędza programowa IV RP-w którą się zaangażował bez reszty-obnażona, walka z układami i urojeniami wysysa wenę…Coś z tą idee fixe trzeba zrobić, by nie wylądować na manowcach dziadowszczyzny lub nie sfiksować do reszty. Przynajmniej odzyskać wiarygodność, poprawić image.
    Z intelektualistów onże czy myślicieląt?

    Polubienie

  2. Zdecydowanie wybieram domowa konstrukcje bomby jądrowej, zawsze to jakieś twórcze zajęcie. Wodzowi życząc zdrowia na ciele i umyśle oraz równie spokojnych zajęc może w zaciszu domowym? 🙂

    Polubienie

  3. @Abulafia
    Ładnie zrobione. :-))
    A czytałeś, jak ten rolnik z KRUSu potępiał pożyczanie książek między znajomymi, bo to „jest formą piractwa i
    dymaniem i tak zazwyczaj chudego literata. ” ?
    Do wyszukania w usenecie, o tutaj http://tinyurl.com/3jg36h

    Polubienie

  4. Niektóry.
    Był wybrańcem bogów lecz nie umarł młodo. Obce mu były polactwo i michnikowszczyzna-liczył się tylko genetyczny patriotyzm. Wielcy bracia-prezydent z wrzeszczącym staruszkiem-wnet uczynili z niego akwizytora pilotującego program pobożnych życzeń. Został władcą szczurów piszących nową historię.
    Na godzinę przed świtem odkrył, że cała kupa wielkich braci nie jest eliksirem szczęścia. Jego cortex cerebri poczuło się jak ciało obce w labiryncie.
    W południe jakiś zawistny szczur dał głos z oddali wrzeszczącemu staruszkowi. Ten rzucił ostatnie słowo; Zero złudzeń i żywej gotówki. Żadnych marzeń. Dla jawnogrzesznicy źródło bez wody i czegoś mocniejszego, a czerwone dywany tylko dla tańczącego mnicha.
    Wybrańca bogów dopadł strach. Zmyka więc szosą na Zaleszczyki.
    Taki już jest pieprzony los kataryniarza.

    Polubienie

  5. Czytuję Ziemkiewicza regularnie i nie zauważyłem aby kiedykolwiek był on wielbicielem czy sługusem PiSu. Owszem, parę razy zgadzał się z niektóymi Kaczorów poglądami lub działaniami, ale z pewnością nie zawsze. I to że „pozwolił sobie na leciutki przytyk pod adresem Wodza” to nie pierwszy przypadek – ja zanotowałem takie wydarzenie po raz pierwszy bodaj w 2005 czy 2006 roku. Co wcześniej Ziemkiewicz o Kaczorach pisywał, nie bardzo pamiętam.
    W każdym razie – sprawa nie jest taka prosta, jak sięn niektórym, widać, wydaje.

    Polubienie

  6. RAZ już nie może czyścić butów Napoleona polskiej sceny politycznej. Kończą się konfitury, wysychają źródełka wódy pitnej, zostaje się na lodzie czyli z ręką w nocniku. Że ja tych czasów doczekałem, kiedy od pucybuta poza kwalifikacjami wymaga się posiadanie kręgosłupa moralnego.
    Ponton idzie na dno. A wydawał się być niezatapialny. Skoro bóg ryby potopił, lód Titanica, to i prezio może iść w przerębel. Jakaż determinacja musiała zawładnąć łupiącymi lód. Czy aby nie miraż kręcenia większych lodów?

    Polubienie

  7. Tuska być może byłoby na to stać, bo – jak widać – publiczna do niczego nie jest mu potrzebna, aby szczytować w sondażach. Natomiast, jak wróble ćwierkają, Napieralski i Pawlak już wykłócają się o parytety w zarządach i radach mediów publicznych. Pozdrawiam n

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.