Jeszcze w sprawie warsztatu

Pisałem już wielokrotnie o potwornych błędach erudycyjnych, dykcyjnych i językowych, popełnianych przez lektorów i prezenterów, zarówno telewizyjnych, jak i radiowych. Jest to, rzecz prosta, typowe rzucanie grochem o ścianę, bowiem jak – dla przykładu – mówili „zo” zamiast „zoo”, tak mówią, i to coraz częściej. Gdy błędy takie popełnia jakiś nikomu nieznany debiutujący palant, macham już ręką; kiedy jednak strzelają byki ludzie, których skądinąd lubię i widzę lub słyszę, że mają pewne predyspozycje do wykonywania zawodu – cierpię. Ostatnio przykład z Radia TOK FM: obdarzona rzeczywiście wspaniałym głosem pani Elżbieta Mazur odczytała tytuł  opery Pendereckiego „Diabły z Loudun” jako „Diabły z Lołdun” ( w dodatku z niewłasciwym akcentem) i zaraz potem zaakcentowała „tournee” na pierwszej sylabie! Powtarzam: jeśli chcesz wykonywać ten zawód – musisz spośród trzech głównych języków europejskich (angielski, francuski, niemiecki) znać konwersacyjnie co najmniej jeden, biernie zaś oba pozostałe.

Co więcej, musisz – czytając – odróżnić hiszpański od portugalskiego czy włoskiego, norweski zaś od duńskiego czy szwedzkiego; słowem, czytać fonetycznie musisz umieć co najmniej w 10-15 językach. Inaczej nie jesteś zawodowcem! Oczywiście, może ci w tym pomóc właściciel/zarządca stacji: może on po prostu zatrudniać znawcę języków, który będzie prezenterom doradzał i pomagał; w tym celu lektor powinien jednak przyjść do pracy godzinę-dwie wcześniej, teksty „naczytać’ i tak dalej. Naturalnie, wyklucza to całkowicie (przynajmniej gdy chodzi o informacje serwisowe) mówienie „na żywo”, czy czytanie z „pierwszego podejścia”.

No, ale takim fachowcom trzeba jednak płacić lepiej za godzinę, niż sprzątaczce za miesiąc, więc mam temat jeszcze na wiele wpisów.

Advertisements

10 thoughts on “Jeszcze w sprawie warsztatu

  1. Otrzymałem na adres prywatny zabawny list, wart przytoczenia(dziękuję Autorowi):

    w wiadomości http://www.dziennik.pl/swiat/article281860/Burze_lodowe_sparalizowaly_Ameryke.html

    autor pisze:

    „Burze z marznącym deszczem zaatakowały północno-zachodnie Stany Zjednoczone. ”

    z dalszej wiadomości części wynika, że działo się to w:

    ” Ale nie tylko Maine, Massachusetts i New Hampshire zostały dotknięte przez lodowe burze. Naprawiane są również zniszczenia w stanach: Nowy York, Connecticut, Pensylwania i Ohio. ”

    Ktoś nie uważał na lekcjach geografii 🙂

  2. @JotKa – zadziwiający jest, nierzadko u doświadczonych dziennikarzy (a co dopiero u zwykłych newsmanów), brak wyczucia składni i rytmu zdania. To bardzo typowy przykład.

  3. ➡ Przemelek – Owsiak to nie prezenter ani nie dziennikarz. To specjalista od zbiórek pieniędzy „na antenie”. Dawno, dawno temu, w czasach gdy byłam jeszcze piękna i młoda (teraz mi z tego tylko „i” pozostało), „zadebiutował” na antenie Rozgłośni Harcerskiej akcją „uwolnić żyrafę z ZOO” , i, zdaje się, zebrał wtedy sporo kasy.

    Moim zdaniem byłby świetny jako rzecznik fiskusa. Niezależnie od wady wymowy.

  4. @Przemelek – tak jak prezydent/król/… ma prawo ułaskawić zbrodniarza, tak i w tym wypadku powinny istnieć wyjątki. Owsiak jest osobowością łamiącą normy i tutaj ta osobowość przeważa nad brakami warsztatowymi. Inna rzecz, że Owsiak jest świetny jako przerywnik, natomiast znudziłby/zirytowałby jako stały prezenter. Bardzo lubię oglądać jego wejścia w Dniu Zero, cieszyć się jego entuzjazmem, ale gdyby czytał dzienniki, byłby nie do strawienia 🙂

  5. A po co właściciel radia/telewizji/gazety ma się przejmować? 99.9% odbiorców nie zauważy różnicy, a ten 0.01%, który zauważy i tak nie jest interesujący dla reklamodawców.
    Z punktu widzenia właściciela bardziej rozsądne może być posadzenie za mikrofonem nawet tej sprzątaczki, niż „profesjonalnego” prezentera jeśli tylko ta sprzątaczka umie lepiej nawiązać kontakt ze słuchaczami.
    Jurek Owsiak sepleni, jąka się, prawdopodobnie też źle akcentuje słowo tournée, a jednak gdy był prezenterem radiowym to potrafił nawiązać kontakt ze słuchaczami, i umiał wyzwolić w nich pozytywne reakcje. Ale wg. Pańskich kryteriów powinien zostać na samym początku odstrzelony.

  6. Za śnieg odpowiedzialny jest plik http://s2.wordpress.com/wp-content/plugins/snow/snowstorm.js, więc po jego zablokowaniu (np. AdBlockiem) pokazywał się nie będzie. Inna rzecz, że jest go tak mało, że właściwie go nie widzę.

    Wracając do tematu: bardzo mnie dziwi podejście „gwiazdom płacimy krocie, szeregowym dziennikarzom stawki głodowe”. Mamy takie czasy, gdy gwiazdą automagicznie staje się każdy odpowiednio długo pokazywany w szklanym okienku, ergo można sobie gwiazdę wyhodować.
    Zrozumiałbym jeszcze, gdyby owymi gwiazdami byli naprawdę wybitni przedstawiciele środowiska dziennikarskiego. Tak, im można byłoby płacić sporo, bo swoim nazwiskiem zaświadczaliby o poziomie stacji, a i młodszych kolegów mogliby szkolić. Tymczasem kontrakty gwiazdorskie bardzo często mają ludzie, którzy w ogóle nie powinni stawać przed kamerą.

  7. chciałabym powiedzieć że denerwuje mnie ten „śnieg”, bo źle się czyta tekst z tymi latającymi po ekranie białymi kropkami. a niestety w czytniku rss pokazuje mi tylko nagłówek.

Możliwość komentowania jest wyłączona.