Pogrzeb był piękny, ludzie płakali

Najpierw trochę prażenia intelektem (dla tych, którym słowa tytułu nic nie mówią): to tytuł opowiadania Kazimierza Kowalskiego z 1965 roku, wedle którego Zbigniew Chmielewski nakręcił dwa lata później całkiem niezły – choć zapomniany – obyczajowy film fabularny z Dzwonkowskim, Ludwiżanką, Fettingiem i piękną Hanną Stanek.  Ale nie o to opowiadanie ani nie o ten film idzie, tylko o pogrzeb w ogóle. No, może nie dosłownie…

Zacznę od wyznania osobistego: w zasadzie pogrzebów strasznie nie lubie, dołują mnie, są smutne; już o tym pisałem. Bywam jednak, głównie po to, by zademonstrować wspólnotę z tymi, którzy zmarłego odprowadzają (bo jemu samemu jest to już najzupełniej obojętne). Ale żeby uczestniczyć w pogrzebie całkiem wesolutkim, a nawet radośnie podniosłym?

Tego jeszcze chyba nie było. A jest.

Otóż w ostatnich dniach zdarzyło się kilka takich rzeczy, które można śmiało zakwalifikować jako pogrzeb właśnie (mniej optymistycznie: jako początek obrzędów funeralnych). Pogrzeb PiS-u i kaczyzmu jako ideologii. Wybryki cypryjskie tych dwóch bubków, których nazwisk naprawdę nie warto już wymieniać, osławione wystąpienie pana prezesa, po którym Władysław Frasyniuk – jakże słusznie – wezwał uczciwych ludzi do bojkotu i niepodawania ręki takim indywiduom, niezwzięcie udziału przez brata pana prezesa w uroczystościach wałęsowskich w Gdańsku (czyli dobrowolne wyłączenie się ze społeczności polityków europejskich, a nawet światowych) – wszystko to razem oznacza wdepnięcie przez pisuar w takie g… , z którego się już nie wygrzebią. Kompromitacja totalna, ośmieszenie także.

Amen. I zajrzyjcie tutaj.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Pogrzeb był piękny, ludzie płakali

  1. Jarus zablysnał jak celofan po cukierkach, Lesio powrócił, żeby sie wyspać, a toruński ociec siedzi i owija w sreberko: „mohery, do internetu”. 🙂

    Polubienie

  2. Niestety, głupota ludzka nigdy nie umiera. Na pewno nabiją punkty obwiniając rząd Tuska o obecny kryzys. Część ludzi im uwierzy, choć to absurdalne, i znowu uskrobią 20-30 procent…

    Polubienie

  3. Panie Bogdanie.
    Funeralne przeliczenia.
    Falanga pisowska nie wyczerpała szambowego arsenału fajerwerków. Jest klimat kołtuńsko-nacjonalistyczny, brak odpowiedzialności za słowa, poziom percepcji mas poniżej stanu krytycznego…Nawet niebiosa im sprzyjają w osobie toruńskiego szamana.
    Jeszcze niejedno g…o wsadzą do wentylatora. Niejedną bombę puszczą w górę.
    Obym był fałszywym kwakaczem.

    Polubienie

  4. Dzisiaj oglądałem Bonda 🙂 The spy who loves me z Moore’m. Tam występuje taki koleś, który lubi gryźć. Jest wielki jak nie przymierzając dwa zjawiska biologiczne: jedno na drugim. No i za Chiny nie daje się tego kolesia skutecznie pogrzebać. Zawsze wyłazi i kłapie paszczęką. Przeszkadza we wszystkim, nawet w wagonie sypialnym, gdy Bond nie jest sam… 🙂 .
    Chyba zacznę pisać recenzje filmowe 🙂

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.