Pan prezydent tańczy

Nie wiem, jak Szanowni Czytelnicy, ale ja jestem podłamany: dawno nikt nie miał tak kretyńskiego pomysłu, jak ten bal prezydentów z okazji rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, czyli – tym samym – zakończenia I Wojny Światowej. Pomijam już to, że sama idea zgromadzenia na tańcach Busha, Sarkozy’ego i Miedwiediewa oraz Saakaszwilego et consortes jest kompletnie schizofreniczna; wyobraźcie sobie tylko prezydenta Rosji zagadującego partnerkę prezydenta Gruzji czy Pani pozwoli do tego rocka? Albo Browna (bo chyba jednak nie Elżbietę II, już do tego stopnia zapewne nie zgłupieli, by ośmielać się jej to zaproponować…) w porannym mazurze? Ale organizowanie tańców akurat z okazji rocznicy – nawet końca – wydarzenia, w wyniku którego parę milionów ludzi poszło do piachu i sfajczyło się ćwierć Europy – to w mojej opinii nietakt na skalę kosmiczną. Na tym zakończę; kpiny z pewnej niedużej tłustawej postaci wycinającej hołupce na parkiecie są zbyt łatwe, by warto było się nimi zajmować. Wstyd i dno. A żurnalista, pytający na konferencji prasowej z tej okazji spaślaka Kamińskiego „czy będą zaproszone także pierwsze damy”, to już pełna żenada i rozpacz intelektualna. Albo ja jestem idiota, czego skromnie nie wykluczam.

PS. Proponuję, żeby pan prezydent zaczął przy różnych okazjach nadawać swoim wybrańcom szlachectwo. Jak to by było pięknie: baron Wyszkowski, diuk Macierewicz, hrabia Nowek…

Uzupełnienie:

Jak projektodawcy chcą zapewnić bezpieczeństwo kilkudziesięciu głowom państw ( z obstawą, obsługą i osobami towarzyszącymi da to kilkuset VIP-ów w Warszawie naraz!)? Czyż nie jest to wręcz zaproszenie dla jakiejś Al-Kaidy? A wyobrażacie sobie to piekło w Warszawie na ulicach? A skąd wziąć w Warszawie tyle apartamentów prezydenckich? I co będzie, jak ten dostanie Belweder, tamten Wilanów, a ów tylko apartament prezydencki w Sheratonie – i wszyscy będą niezadowoleni? A co będzie, jak z zaproszonych 55 (bodajże) przyjmie zaproszenie – powiedzmy – 20; czyż nie będzie to policzek – a jeśli tak, to po co się wystawiać?

I najważniejsze: jest to polityczna inicjatywa międzynarodowa. A prezydent – w świetle Konstytucji – nie ma do czegoś takiego prawa; tzn. ma prawo taki pomysł zgłosić, ale upublicznić tylko wówczas, gdy się na to zgodzi premier. Moim zdaniem, jest to numer na Trybunał Stanu.

Reklamy

8 uwag do wpisu “Pan prezydent tańczy

  1. Pomysł na bal to świetny pomysł – lecz dla Mrożka na następną sztukę.
    Ale nic nie przebije ministra (tfu) Kamińskiego, który radośnie podniecony opowiadał jak to będzie świetnie i wspaniale, jakie to wydarzenia na skalę światową.
    Szkoda tylko, że nie będą mogli przyjąć z honorami „wielkiego bojownika z komunizmem” Pinocheta.
    No ale nie można mieć wszystkiego 🙂

    Polubienie

  2. Mnie tam najbardziej bawi świętowanie tej rocznicy przez przywódców Niemiec i Rosji.
    Ciekawe, czy rząd Kosowa zaprosi na podobną uroczystość Serbów… Nie mówię o 90-letnich waśniach, ale o formie – jakoś nie widzę Angeli Merkel wywijającej fokstrota pod zdjęciem św. pamięci Marszałka…

    Żarty żartami, ale ja najbardziej obawiam się publicznej błazenady i/lub przyjmowania z uśmiechem na ustach uprzejmych odmów kolejnych prezydentów… Skończy się na kameralnej popijawie z Saakaszwilim, Juszczenką i pionkami z państw Bałtyckich;D Czy tylko ja mam takie obawy?

    Polubienie

  3. Zaproszenie dla Al-Kaidy? No, Panie Obserwatorze, śmiechu warte. Ciekaw jestem, czy na szczyty G-8, do Awinionu, Brukseli, też zapraszali Al-Kaidę? Toż to równie wielkie kretyństwo, jak rocznica niepodległości! No, po co mamy celebrować cokolwiek! Wóda, dziwki i do wyra!

    Polubienie

  4. Poza tym taniec naszego prezydenta z, dajmy na to, Carlą Bruni to coś, co będziemy pamiętać do końca swoich dni.

    Polubienie

  5. Ale spójrzcie na to z innej strony – wszak jest to bardzo dobry (dla L. Kaczyńskiego, nie dla Polski/kraju/narodu) krok (marketingowy?). Przy kreśleniu krzyżyka na najbliższych wyborach prezydenckich przeciętny nasz rodak będzie pamiętał, że oto jest ten, co światowych przywódców gościł i z nimi radośnie balował (że wpływowy człowiek i kulturalny niby), a nie taki Tusk, co to tylko na Machu Picchu w dziwnej czapeczce dał się wprowadzić.

    Polubienie

  6. Wszystko w tym jest niesłychanie durne. Rocznica omówiona, nic tu do dodania. Wyjaśnienia o powiązaniach historycznych, politycznych czy gospodarczych – trudno o większy groch z kapustą (nas bili, my bili, b{i,y}liśmy razem w historii). A idea zapraszania prezydenta Rosji natychmiast po publicznym wygłoszeniu w Gruzji opinii o roli tego kraju… Zupełnie nieistotne czy miał tam rację, rzecz w tym, że nie da się jako ochraniarz przyłożyć gościowi a pół godziny później jako kelner życzliwie go w tej samej restauracji obsługiwać. To już nie jest śmieszne, to jest żenujące.

    Polubienie

  7. Świetne, a ja oddałbym wszystko aby ponownie zobaczyć tańczącą Fotygę. Uwielbiam taniec „na terminatora”. Czy ta kobitka jest cyborgiem?

    Pozdrawiam wszystkich.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.