Ziobro i kropka

Tytuł – kochani – jest celowo mylący. Bo będzie dziś o dwóch zupełnie różnych sprawach: oddzielnie o Ziobrze (patrz materiał „Dziennika” o sromotnym przegraniu przez niego procesu cywilnego z dr. Garlickim) – i oddzielnie o kropce. Bo kropka w procesie najśliczniejszego w całym Kartofellandzie eksprokuratora generalnego wcale nie została postawiona: bez wątpienia, skazany się odwoła, więc będziemy mieli jeszcze odrobinę cyrku do obejrzenia, zaś niejaki red. Jachowicz zapewne raz jeszcze się zdziwi, że sąd oddziela karne oskarżenie dra G. o branie łapówek od cywilnego procesu, wytoczonego przezeń eksministrowi – i nie czeka z orzeczeniem na (wątpliwy zresztą) wynik w sprawie karnej.  Takiego pokrętnego rozumowania, jakie zastosował dziś w TVN24 Jachowicz, nie słyszałem od czasu niezpomnianego Andrieja Wyszyńskiego; widać, że zwolennicy pisuarów demonstrują swoje przywiązanie do tej opcji nie zważając nawet na to, że się totalnie kompromitują gadaniem zwykłych nonsensów. Tak więc w sprawie pierwszej: na razie możemy powiedzieć, że „są jeszcze sędziowie w Berlinie” i ukłonić się sądowi za nieugięcie się przed nieuniknionym atakiem z prawej. I poczekajmy na ciąg dalszy; wtedy postawimy kropkę.

No to teraz o TVN24 i o kropce właśnie. Chłopcy od paska newsów zgłupieli kompletnie i – przeczytawszy zapewne niezbyt dokładnie Słownik Języka Polskiego, nakazujący liczebniki porządkowe pisane cyframi oznaczać kropką – walą tę kropkę, trzeba czy nie trzeba; wczoraj ustawili ją również mniej więcej tak:” 2. psy” (nie chodziło o psy, ale dokładnego kontekstu nie zapamiętałem), co już jest całkiem bez sensu. Nabrali się mianowicie… na wyjątek od powyższej, rzeczywiście istniejącej reguły: kropki nie stawia się po liczebniku w dacie, jeśli nazwa miesiąca jest pisana słownie. A więc – wbrew pozorom – nie pisze się „1. września” z intencją odczytania jako „pierwszy września”, ale trzeba napisać po prostu „1 września” (bez kropki!). Polska język – trudna język; stara to prawda. Ale SJO i Słownik Ortograficzny to państwo redaktorostwo powinni obowiązkowo 20 minut dziennie studiować; jakieś 22 lata takiej nauki powinny – sądząc po stanie dzisiejszym – wystarczyć…

Advertisements

7 thoughts on “Ziobro i kropka

  1. „Sam nie pojmuję, czemu nie istnieją u nas w ogóle przeciwnicy, tylko wszyscy mają wyłacznie wrogów, i to śmiertelnych”

    Wróg, w przeciwieństwie do przeciwnika zaspokaja – jak sądzę – wiele potrzeb emocjonalnych. W momencie gdy brak wroga, pozostaje jedynie depresja, nostalgia, dolegliwości kłopoty. I niepokój pomieszany z niedosytem. Obecność wroga stanowi rekompensatę dla braku sensu w codziennym działaniu.
    Jakże zazdroszczę polskim politykom wzywającym bezustannie do WALKI tam gdzie wystarczyłoby się zastanowić, porozumieć i po prostu zabrać do pracy. Zmudnej, powolnej, malo spektakularnej pracy. Poprawiania tego co wszystkim dolega. Poprawiania – nie burzenia. A mamy walkę. Z bezrobociem, wypadkami, rakiem, zafałszowaniem historii, Z korupcją, niegospodarością, żywiołami natury. Zastępuje nam ona refleksję nad prawami rządzącymi naszą rzeczywistością i imperatyw skutecznego działania. . Bo łatwiej walczyć niż budować, szukać porozumienia,
    Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że gdy obcy mówią o nas „waleczny naród” to pragną dać upust nie tyle podziwowi co ironii.

  2. gdyby nie ta ekspresja wypowiedzi Gospodarza,nie mielibyśmy o czym PiSać;-),choć druga część przytoczonego powiedzenia oznajmia,że ten,kto nim pozostaje na starość, jest głupcem… ja pozostanę…
    ale nigdy nie stanę się załganą do cna prawicową szmatą!
    Gospodarza pozdrawiam serdecznie

  3. No, pełna zgoda, ok.
    Ale pałkarstwo to też taki populizm, jak u Pana w komentowanym tu wpisie – „najśliczniejszego w całym Kartofellandzie eksprokuratora generalnego”, „będziemy mieli jeszcze odrobinę cyrku do obejrzenia” itd. No, ja rozumiem, Pana miejsce w sieci, Pan rządzi i karty rozdaje. Ale to nic innego, jak lustrzane odbicie politycznych rozgrywek. Nic to nie wnosi do dyskusji.
    A co do „przeciwników” – racja. Ostatnio miałem przyjemność spierać się z dwukrotnie starszym nowo poznanym Panem o lewackich, anty-klerykalnych poglądach. Przy coca-coli, nie wódce – i to właściwie jedyny minus z tego spotkania.
    Pozdrawiam

  4. A co do tego – pełna zgoda. Sam nie pojmuję, czemu nie istnieją u nas w ogóle przeciwnicy, tylko wszyscy mają wyłacznie wrogów, i to śmiertelnych. O ileż sympatyczniej jest, gdy zamiast mówić „kłamiesz, komuchu” czy „łżesz, endecka świnio” powiemy „mój wielce szanowny przedmówca był łaskaw minąć się z prawdą”; znaczy wprawdzie to samo mniej więcej, ale jakoś milej, nieprawdaż? I całkiem popieram obyczaj wspólnego chodzenia na wódkę czy dziwki i bycia na „ty” z przedstawicielami „wrogiego obozu”. Alem pewnie dziwak.

  5. Przynajmniej ironia jest jakimś pomostem w naszych różnicach poglądowych 😉 Ja nie twierdzę, że kompromitacja lewicy w sprawie Ziobry ma jakieś znaczenie; mnie chodzi o pałkarstwo: raz leje prawica, raz leje lewica, taki psu na budę system działania w tej naszej demokracji.
    Pozdrawiam

  6. Grunt to elegancja wypowiedzi, Mr W. Gratuluję także wykwintnego stylu i starannego wykształcenia oraz zacnych patriotyczno-konserwatywnych poglądów w tak młodym (domniemam…) wieku. Swoją drogą, kiedyś się mówiło (i to dużo przed PRL-em) „kto w młodości nie był socjałem, ten na starość z pewnością będzie świnią”; dziś się to – być może – obróciło… Więc może nasi młodzi faszyści sporządnieją kiedyś. Ale to tak na marginesie.
    Co zaś do lewicy: owszem, często się kompromituje. Ale to żaden argument w sprawie Ziobry czy pisu naszego umiłowanego i troszkę na zasadzie „a u was leją Murzynów”, czyż nie?
    I jeszcze jedno: z pewnością zdarzają mi się błędy, i to nie tylko językowe. Ale czy na to, by krawcowi zwrócić uwagę, że krzywo uszył portki, trzeba mieć samemu kwalifikacje głównego krojczego firmy Dior?

  7. Pan głupoty wypisujesz. Pisuary się kompromitują… a lewica się nie kompromituje, kiedy teraz w sprawie tarczy była na „nie”, a w 2004 r. prowadziła rozmowy z administracją Busha?
    No i cóż Pan jeździsz po tych bidokach z Tefałszenu, skoro sam słów poprawnie używać czasem nie umiesz?
    Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.