Kaczor wraca do starych bredni

Jarosław Kaczyński znów publicznie puszcza bąki. Wiem, że to niezbyt ładne sformułowanie, ale brak mi już innych słów na bredzenie tego ewidentnie chorego faceta. Ostatnio wrócił do idei o konieczności tworzenia „właściwych”, narodowo-katolickich uniwersytetów, bo istniejące – zapewne – wydają mu się gawrą obrzydliwego racjonalizmu i nieuświęconej przez rydzykoidów obcości moralnej. Nie pojmuję: skąd się w dzisiejszym społeczeństwie wziął tak klasyczny zwolennik totalitaryzmów? Za tydzień pewno warszawskie metro uzna niesłuszne ideowo, bo ruskie pociągi tam jeżdżą; za dwa zażąda zaprzestania sprzedaży w warzywniakach buraków, bo zbyt czerwone i sprzedaż ich celowo obraża PiS przez skojarzenie słowa „burak” z mentalnością członków tej partii…

Na marginesie historyjka prawdziwa. W niewielkim sklepiku osiedlowym kupuję jakieś napoje. Obok kilku tzw. normalnych obywateli – dwaj wyglądają na jakichś budowlańców, dwaj na emerytów z podobnej warstwy społecznej. Sklep z gatunku „mydło i powidło”, więc i prasa na ladzie leży. Na wierzchu jakiś tabloid z portretem b. ministra Lipca – tego skorumpowanego dopingowicza i łapówkarza z ekipy Kaczora. Jeden z budowlańców zauważa z westchnieniem:

– Znów Żydy porządnego człowieka wykończają…

– Chyba z tą porządnością pan przesadzasz, łapki to on miał do siebie – komentuje sklepikarz.

– A co – pada odpowiedź emeryta – miał okazję zarobić, to czemu miał nie brać! Każdy się musi jakoś w życiu urządzać, tylko te z platformy i komuchy nie dają. Sportowca wykańczają – tak jak Ojca Rydzyka… Jeden Kaczyński zwykłych ludzi broni.

Wyszedłem szybko, żeby nie zwymiotować na podłogę.

Advertisements

14 myśli na temat “Kaczor wraca do starych bredni

  1. Jarek dziś palnął, że Sikorski z zemsty doprowadził do wycieku informacji z tego tam spotkania. Powinien apelować o utworzenie specjalnej komisji. Przecież z niego się większy baran robi niż z Giertychów i Lepperów razem wziętych.

    Co do tych uczelni to mało mu, że KUL będący uczelnią prywatną jest finansowany z budżetu państwa?

  2. Uniwersytety narodowo-chrześcijańskie? Nie sądzę aby było to dobrym pomysłem. Co choćby z naukami, które zajmują się kwestiami na skraju etyki? Jeśli ktoś chce być katolikiem to nim zostanie, nawet jeśli będzie studiował na uniwersytecie nie promującym religii i ogólnie poglądów teistycznych.

    Jeśli zaś o prezydenta RP chodzi… Dziwi mnie fakt, że niektórzy ludzie wypowiadają się jeszcze o nim pozytywnie. Polska potrzebuje zmiany, ale nie od dziś, od dawna…

  3. Owszem, są takie: to wydziały informatyki Uniwersytetów Warszawskiego, Jagiellońskiego i Wrocławskiego oraz Politechnik: Warszawskiej, Gdańskiej i Poznańskiej. Dowód: wyniki studentów w licznych konkursach światowych typu Top Coder. Inne polskie państwowe uczelnie (i poszczególne wydziały) są w zasadzie poniżej 400 na światowej liście; prywatnych tam nie ma w ogóle, bo to – poza może trzema – jeden śmiech. Nauka w Polsce po transformacji ustrojowej upadła, humanistyka zaś nie liczy się niemal w ogóle.

Możliwość komentowania jest wyłączona.