Raport o wolności mediów wytyka Polsce Kotecką

Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, według raportu organizacji Freedom House, który jest najbardziej dogłębną analizą wolności słowa na świecie, w krajach mających wolne media żyje tylko 18 proc. ludzkości, a w państwach całkowicie pozbawionych wolności wypowiedzi aż 42 proc.

– Na każdy kraj, w którym sytuacja mediów w 2007 r. się poprawiła, przypadają dwa, w których się pogorszyła – mówiła podczas prezentacji raportu w Waszyngtonie Jennifer Wilson, szefowa Freedom House.

Spośród 195 sklasyfikowanych krajów Polska jest 51. razem z Grenadą. Choć autorzy raportu uznali, że w Polsce media są w pełni wolne, to ich sytuacja w ubiegłym roku pogorszyła się. Raport wypomina Polsce zwłaszcza „naciski polityczne” podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej.

„Przed wyborami doszło do preferowania przez media publiczne partii koalicji rządzącej” – pisze Freedom House. Autorzy raportu wytykają, że „przyjaciółka – jak się uważa – ministra sprawiedliwości została wstawiona jako komisarz polityczny do agencji informacyjnej telewizji publicznej”.

Raport wspomina też, że szefowa KRRiT ustąpiła i kandydowała do Sejmu, co „w kluczowym okresie sparaliżowało prace Rady”, a szefem telewizji został wysoki urzędnik Kancelarii Prezydenta.

Raport krytykuje też inne kraje Europy, m.in. Słowację za przyjętą niedawno restrykcyjną ustawę medialną i Łotwę za to, że policja podsłuchiwała, a potem ujawniła prywatne rozmowy dziennikarki tropiącej korupcję, i za to, iż w wyniku nacisków rządu telewizja publiczna wycofała się z emisji reportażu krytycznego wobec Władimira Putina w przeddzień wyborów w Rosji.

Jedynym regionem świata, gdzie poziom wolności słowa w 2007 roku nieznacznie wzrósł, jest Bliski Wschód i Afryka Północna. Powód – odwaga dziennikarzy, którzy w kilku krajach „przekraczali granice wyznaczane przez władze”. Z tego powodu np. Egipt awansował z grupy państw pozbawionych wolności słowa do grupy „częściowo wolnych”.

Pierwsze pozycje rankingu Freedom House zajmują Finlandia, Islandia, Dania i Norwegia, ostatnie – Turkmenistan, Birma i Korea Północna.

Mój komentarz: jak widać z załączonej mapki – jesteśmy w obszarze zielonym, czyli uznanym za region wolności; to dobrze. Ale gdyby nie wybryki pisuarów bez wątpienia mielibyśmy w tym rankingu miejsce dużo wyższe. Niestety, obawiam się, że platformowe modyfikacje ustawy medialnej niczego nie poprawią, alternatywa zaś, czyli pozostawienie na posadach Urbańskiego, Czabańskiego et consortes z osławioną Kotecką – też jest, prawdę mówiąc, do dupy.

Read this doc on Scribd: Freedom charts
Reklamy

3 myśli na temat “Raport o wolności mediów wytyka Polsce Kotecką

  1. nie szukam dziury w całym, ale po co załączać obrazek bez możliwości powiększenia? Nie chodziło mi się o sam raport, tylko o to,że informacje w nim zawarte dotyczące Polski nie są (przynajmniej dla mnie) żadną nowością.

    Polubienie

  2. Powiększoną mapkę wczytuje się ze strony autorów (odnośnik pod tekstem), a raport jest nosi datę 2008, więc jest dość nowy. Myślę, że koleżanka/kolega powyżej szuka nieistniejącej dziury w całym. Na szczęście, jak mawiają Rosjanie „jest’ swaboda atkryt’ paraszut”.
    A wolność, jak zwykle, rzecz względna. Jeden woli wolność od czegoś, inny do czegoś. Dlatego takie dwuznaczne jest niesienie wolności innym, jeśli nie odbywa się na własnym przykładzie, a na czubkach bagnetów i szczekaczkach radiostacji (pozdrawiam kilka stacji radiowych, one już wiedzą które…)

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.