Superstacja – ruch ku górze

Święta. Nic się nie dzieje. Jarosław Odtrącony nikogo nie obraża, Kurski nie kłamie, nie ma żadnych nowych teledysków politycznych z Pałacu… Weźmy się więc za to, co ludziom leży na sercu; dodam – ku mojemu niejakiemu zdumieniu. Otóż gdy czasem przeglądam statystyki WordPressa, to widzę jakieś nadzwyczajne zainteresowanie Superstacją. Co i raz ktoś to hasło wpisuje w wyszukiwarkach – no i stale ktoś publikuje jakieś komentarze do dawno nieaktualnych postów. Na ogół są to komentarze pełne jadu, nienawiści i obrzydzenia; w każdym razie emocji jest w nich tyle, że wystarczyłoby na ze dwa nowe skandale Dody, tak na moje oko.

Skoro nie ma nic lepszego – niech będzie o Superstacji. Sam zresztą zacząłem tę dyskusję, bowiem pierwotne plany twórców tego kanału wzbudziły moje żywe przerażenie, czemu musiałem dać wyraz: przypomnę, że zapowiadano, iż będzie to kanał skandalizująco-erotyczny, w którym – w szczególności – prezenterka wiadomości miała występować na golasa, czy też w toku programu robić strip-tease…

Włosy mi stanęły wtedy na głowie. No, ale wyszło na jaw, że to był tylko chwyt marketingowy. Superstacja okazała się dość normalnym kanałem informacyjnym, tyle że na początku skrajnie słabym. Pierwsi prezenterzy byli koszmarnie nieporadni dziennikarsko, wyglądali zaś gdy chodzi o urodę i stroje – wypisz wymaluj – jak etatowi pracownicy biura poselskiego „Samoobrony” na święcie rodzinnym Leppera. Programy z ichniej ramówki były lichą (i dość bezczelną) kalką analogicznych pozycji TVN24 i w ogóle wszystko było w sumie dennawe.

Słowem – nie podobali mi się maksymalnie; i to mimo tego, że wydźwięk ich bardzo niedojrzałego dziennikarstwa nie był głupi. Byli od początku ostro antypisowscy mianowicie; ale nie po raz pierwszy okazało się, że w dziennikarstwie – jak w muzyce – treść bywa mniej ważna, niż melodia i poziom wykonania. Gdyby pani Mandaryna albo pani Doda wzięły się za śpiewanie Verdiego, efekt byłby podobny.

W miarę upływu czasu szło im – i idzie – coraz lepiej. Pojawiła się tam przede wszystkim Janina Paradowska. Potem dołączył Bartosz Węglarczyk. W międzyczasie zniknęli z ekranu niektórzy co czerstwiejsi z oblicza i zachowania; w sumie zaczyna to jakoś wyglądać. Widzę w tym rękę szefującego teraz Superstacji Mariusza Ziomeckiego; jest to niewątpliwie postać kontrowersyjna (szefował m. in. Superekspressowi, który do moich ulubionych periodyków nie należy), ale dziennikarz całą gębą. O ile wiem (informacja niepotwierdzona, więc nazwiska nie wymieniam) z Ziomeckim współpracuje zaś ktoś, kto jest fachowcem telewizyjnym pierwszej próby z najlepszych czasów TP, tj. z okresu Macieja Szczepańskiego. Jeśli tak, to firma ta szybko pójdzie do góry.

W każdym razie fakt, że działacze PiS stację publicznie bojkotują jest niewątpliwie dla niej jakimś patentem na szlachectwo; może jeszcze nie jest to dyplom earla czy choćby barona, ale knighta już dostali: żeby bowiem coś bojkotować, trzeba to coś dostrzec; żeby zaś o tym mówić publicznie, to owo coś musiało zdrowo dołożyć.

Jasne – nie ma tak, by już wszystko było dobrze. Większość prezenterów Superstacji nadal jest -hm… – średniawa. Trzeba jeszcze popracować nad ich zasobem wiedzy ogólnej, polszczyzną, dykcją i wyglądem. Trzeba zaangażować (i dobrze opłacić) stałych kostiumografów, którzy nie pozwolą – specjalnie paniom – ubierać się w lumpeksach i mieć fryzury typu „piorun p… w miotłę” albo „siostra mi nocnik na łeb wylała”. Trzeba przeredagować marniutką witrynę internetową. Trzeba zaangażować jeszcze kilka tzw. „nazwisk”. To wszystko wymaga jednak masy pieniędzy; więc – poczekajmy.

No i trzeba uważać na drobiazgi. Przyjrzyjcie się dokładnie fotce na czołówce tego posta i zgadnijcie, dlaczego nieelegancko zarechotałem. O tym też trzeba myśleć…

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Superstacja – ruch ku górze

  1. Superstacja ma takie chwile, kiedy bije TVN24 na głowę. Zwykle w weekendy i święta, choćby ostatnie… Kiedy ta druga stacja puszcza w niedzielę 4927 razy ten sam reportaż z piątku, przeplatany powtórkami magazynów biznesowych – na Superstacji program na żywo…

    Polubienie

  2. Biorąc pod uwagę liczne wpadki TVN24, to Superstacja aż tak bardzo od nich nie odstaje. Owszem, zaplecze techniczne gorsze, oprawa graficzna nie powala, ale poziom dziennikarzy już się specjalnie nie różni. Jeszcze kilka(naście) miesięcy i nie jestem pewien, czy wykupując gdzieś abonament kablówki nie będę szukał Superstacji na równi z TVN24.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.