Platforma się po prostu wygłupia i ośmiesza

Dwie wiadomości po kolei. Rano dowiadujemy się, że dla parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej w piątek i sobotę w klasztorze Benedyktynów w podkrakowskim Tyńcu będą zorganizowane rekolekcje. Nieco potem PAP podaje, że premier Donald Tusk na nie się nie wybiera. Pytany o organizowane przez PO po raz trzeci „dni skupienia”, premier powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej, że bardzo wysoko ocenia tego typu inicjatywy. – Sam obawiam się, że będę jednak w tym gorącym czasie, chociaż wyciszony, ale jednak bardzo zajęty – dodał. Podkreślił, że „ma bardzo nabity kalendarz”.
– Generalnie jestem człowiekiem wyciszonym, więc nie potrzebuję takiego metafizycznego ćwiczenia, żeby być łagodnym i spokojnym człowiekiem w polityce –
mówił szef rządu. W niedzielę Tusk rozpoczyna dwudniową wizytę w USA.

Już pierwsza wiadomość dotyczy faktu kretyńskiego. Opublikowanie jej oznacza bowiem, że o żadnym „wyciszeniu” nie będzie mowy – chyba, że kogoś wyciszają… jupitery ekip telewizyjnych, które się tam bez wątpienia zwalą, i przekleństwa operatorów. Jakby platformersom faktycznie chodziło o „przeżycie mistyczne”, „obcowanie z absolutem” i inne podobne pierdoły, to powinni pojechać do opactwa w maksymalnej dyskrecji (wyjaśniam: mają prawo tego przeżycia potrzebować, jeśli są wierzący, więc nie gołego faktu dotyczy moja krytyka, ale towarzyszącego mu szumu medialnego).

Ponieważ zakładam – nie wiem do końca, czy słusznie), że parlamentarzyści to nie są kompletni idioci, więc muszą sobie z tego zdawać sprawę; jeśli tak, to wypuszczają tę informację świadomie i celowo. Po co? A no, oczywiście po to, by wydać z siebie sygnał: myśmy są wierzące, my z Bogiem… My liberały, ale takie nie do końca!

Jest to tedy działanie, wykorzystujące religię do kiwania ciemnego ludu i z nią samą wiele wspólnego nie mające. Ot, takie podlizywanie się rydzykoidom, które jest i tak bez szans powodzenia.

O ile się nie mylę, to właśnie za coś takiego ktoś tam kogoś – chyba faryzeuszy, to dość pasujące do sytuacji słowo – wykopał ze świątyni.

A na dodatek Tusk się od tego wyraźnie – choć miękko i łagodnie – odcina; schizofrenia? A jego oświadczenie oznacza również, że uważa za stosowne się przed opinią publiczną… usprawiedliwić, że nie weźmie udziału w tej hecy; i to już jest zgroza, bo narusza wszelkie normy cywilizacji europejskiej, która wierzenia od działań państwowych surowo nakazuje oddzielić.

W sumie: obrzydzenie. Czym to się różni od pisiorstwa? Chyba tylko jeszcze większym stopniem hipokryzji.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Platforma się po prostu wygłupia i ośmiesza

  1. Wygłupia i ośmiesza z powodu zwykłej imprezy integracyjnej? Bez przesady …

    „Już pierwsza wiadomość dotyczy faktu kretyńskiego. Opublikowanie jej oznacza bowiem, że o żadnym “wyciszeniu” nie będzie mowy – chyba, że kogoś wyciszają… jupitery ekip telewizyjnych, które się tam bez wątpienia zwalą, i przekleństwa operatorów.”
    Taaaa, bo w opactwie nie potrafią drzwi zamknąć? Dziwny pomysł. Z kolei cała reszta wpisu – teoria o manewrach medialnych, opiera się na tym dziwnym pomyśle, więc też wydaje mi się dziwna (i nieprawdziwa).

    No i akapit o Tusku też jakiś IMHO naciągany. Ani się nie odcina wyraźnie, ani nie usprawiedliwia na siłę – wyraźnie jest napisane, że został zapytany o to, więc odpowiedział.

    „zgroza, bo narusza wszelkie normy cywilizacji europejskiej” – bo grupa posłów wybiera się posiedzieć i pojeść w opactwie, a premier mówi, że nie jedzie??? Rzeczywiście zgroza! A które to normy naruszono?

    Polubienie

  2. Inaczej przecież w takim kraju nie można postępować. Chyba, że ma się zastępy ludzi od potajemnej walki z kościołem lub „kupuje” się kler. Wybieram, niestety, opcję Hobbesa. To jest, że religia w państwie musi być zostawiona. Utrzymuje społeczeństwo w ryzach. Jest to duża grupa, z którą wielu chce się identyfikować. Z całym społeczeństwem ciężko. Problemem jest rozgraniczenie Kościoła i władzy. No, ale to nie w Polsce, gdzie zakichany kler zawsze wciska nos w nie swoje sprawy. Społeczeństwo to kupuje, bo w większości {teoretycznie 96% hehehe} jest wierzące i lubi jak inni wierzą. Ostatnio nawet czytałem niezły artykulik Kołakowskiego na temat, czy niewierzący też mogą być moralni. Nie muszę mówić o wnioskach do jakich doszedł. Tylko kto z katoli w tym kraju zaufa Kołakowskiemu…
    Lepiej jakby to CBA sławetne odkryło jakąś gigantyczną aferę w Kościele kat. to by dopiero była zabawa!

    Polubienie

  3. Pamiętajmy tylko, że informacji do mediów nie podali wszyscy uczestnicy tego spędu. Zatem równie dobrze wśród nich może być tylko jedna osoba, która całe zamieszanie próbuje wykorzystać.

    Z rozdzieleniem polityki i wiary to nie przesadzajmy. Wyobrażacie sobie, co by się stało, gdyby Tusk powiedział w jednym z wywiadów, że jest niewierzący (lub, o zgrozo, że jest Żydem)?

    Polubienie

  4. to coś w klimatach oleksego na klęczniku 😀 hipokryzja . z jednej strony mruganie do elektroratu PiS ( my katolicy) z drugiej do LiD (ja to olewam) 😀

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.