Dzieje się. A media baranieją.

Od końca: schrzanił się amerykański satelita szpiegowski i może gdzieś tam zlecieć. W Polsce – panika, wojsko postawione w stan podwyższonej gotowości; wszystkie stacje telewizyjne informują o tym (dość, niestety, w sumie bałamutnie…) na czołówkach. Tymczasem… prawdopodobieństwo, że to gówno zleci na łeb akurat nam jest mniejsze, niż szansa na zginięcie w ciągu najbliższego roku od pioruna; warto przy tym pamiętać, że co roku zlatuje na naszą zidiociałą planetę ok. 300 kg różnych kosmicznych paskudztw – bez widocznych skutków. W sumie – owszem, wydarzenie ciekawe, acz kompletnie duperelne (tony informacji na ten temat znalazłem w 15 minut). Rzecz jasna – nie dla zbaraniałych mediów. Nawiasem mówiąc ten stan podwyższenia gotowości, to też niezły zajob.

Wymulił się też mentalnie niejaki Pieronek, biskup zresztą, czy coś takiego. Zapodał publicznie, że lewica jest niejako genetycznie „niemoralna i bezbożna”, nazywając przedstawicieli tej opcji politycznej „szczurami i psami”. Niektórzy się oburzyli, inni przeszli nad tym do porządku dziennego, media z reguły przemilczały: zgodzić się z Pieronkiem nie sposób, krytykować – nie wypada. Co do mnie, mam poglądy Pieronka w bardzo dużym poważaniu; przy tym mógłbym się nieco obruszyć o miano „szczura” choć to zwierzę inteligentne i z pewnością wyżej stojące w rozwoju ewolucyjnym od niejednego katabasa. Psy lubię (zawsze mówię z przekonaniem, że chętniej bym w wyborach prezydenckich głosował na mojego ratlerka niż innego malca…), zarzut niemoralności w odniesieniu do mnie i większości ludzi inteligentnych potwierdzam, bezbożnictwem wręcz się szczycę… Więc jeśli do kogoś mam pretensję, to do mediów właśnie, o to nabranie wody w usta.

Tak samo jak w sprawie tej ponurej imprezy radiomaryjnych „profesorów”, najpierw w Krakowie, potem w Kielcach (i ma być, zdaje się, jakiś ciąg dalszy ); jedna „Wyborcza” pisze o tym uczciwie i nie odpuszcza sukinsynom. Co ciekawe, dość krytycznie wypowiedział się o tym skandalu prowincjał jezuitów – ale, oczywiście, tematu wprost nie podjęto – poza „Wyborczą” i… „Naszym Dziennikiem”, który piórem znowu jakiegoś szemranego profesora „dał odpór”.

Media nie podjęły też dyskusji nad dość kretyńskim pomysłem naszych ukochanych edukatorów, którzy chcą „szybkiej specjalizacji” i ograniczenia wykształcenia ogólnego w liceach. Owóż jest to najlepszy sposób na wychowanie kompletnych idyjotów. Pragnę zwrócić uwagę, że w dziedzinie informatyki m. in. dlatego lejemy bez opamiętania inne nacje, że polski student jest kształcony maksymalnie ogólnie. W efekcie ma dużo większe niż np. Angole przygotowanie matematyczne i umie nieźle programować w przynajmniej pięciu językach komputerowych, podczas gdy tamten uczy się niemal od początku jednego; zna go zapewne lepiej, niż nasi chłopcy – ale przy minimalnie nietypowym zadaniu da ciała bez pudła. I to samo będzie z wykształceniem ogólnym: lekarz nieuczony w szkole fizyki, historyk nieuczony biologii i tak dalej będzie widział wokół siebie drzewa – a nie zauważy, że jest w lesie. Oczywiście, różnym bałwanom się ta idea spodobała: bo „co ja się mam uczyć tej głupiej matmy, jak i tak mnie obchodzą głównie majtki Dody”. Powodzenia w życiu.

A propos jeszcze owego Pieronka. Jeden z moich kumpli pisze tak: Drobiazgi składają się na lawinę. Kiedyś (…) podczas jakiegoś programu TV zwrócił się do biskupa per „proszę pana”. Wszyscy obecni rzucili mu się do gardła, że mówi się „wasza eminencjo”, a przynajmniej „księże biskupie”, chociaż (…) się po prostu przejęzyczył – taki ostro prowokacyjny to on nigdy nie był!. Gdyby był, to powinien odpowiedzieć: „zgoda, przepraszam, ale proszę się do mnie zwracać w takim razie „towarzyszu redaktorze”. Ten cytat, to naturalnie moja odpowiedź na spodziewane zarzuty, że nie całuję purpurata w pierścień ani żadne inne miejsce.

PS. Jak ktoś się boi owego satelity (lub go to po prostu szczególnie ciekawi), to niech zajrzy do internetowej bazy satelitów i wybierze tam satelitę o nazwie USA 193; to ten. Jak dobrze pójdzie, to da się obejrzeć trajektorię i zdobyć informację o tym pudle; mówię „jak dobrze pójdzie”, bo wszyscy tam się teraz pchają i łącza im się cokolwiek pieprzą. W każdym razie to-to przelatuje centralnie nad Polską (czas polski): 3.03 o 06:18:55 , 4.03 o 04:44:40 i 06:17:5, 5.03 o 04:43:25 i 06:16:25, 6.03 o 04:41:55 i 06:14:45. Kliknięcie na poniższy obrazek (pokazuje trajektorię, jest aktualizowany przez NASA, czyli satelita jest rzeczywiście teraz tam, gdzie jest na mapie) też da jakieś informacje.

A oto trasa USA 193 za 4 dni. Zwalić się ma z początkiem marca. I nie mogli tego wszystkiego pokazać w TV, zamiast mleć ozorami?

Reklamy

14 uwag do wpisu “Dzieje się. A media baranieją.

  1. >>A. W.. My nie robimy z siebie mądrali. My się po prostu tacy urodziliśmy (mieliśmy tatusiów i dziadziusiów profesorów, pradziadziusiów tyż jakoś tam wykształconych i z jakimiś tytułami, pra-pradziadziusiów wiedzących do czego służą nóż i widelec…) i – ponadto – pokończyliśmy po parę różnych szkół, nie ograniczając się w trakcie tych studiów do chlania piwa i ewentualnie (tfu!) ministrantury… Więc, żeby sparafrazować pewnego pis-klasyka, my jesteśmy genetycznymi mądralami i nic na to, kochani adwersarze, przez najbliższe 5-7 pokoleń nie poradzicie…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.