Protestujmy!

Na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” są dziś dwa przerażające artykuły. Jeden, to autoanaliza syfu, zwanego środowiskiem nauki polskiej; nic w końcu nowego dla kogoś, kto w tym środowisku siedzi od lat kilkudziesięciu i obserwuje losy któregoś z rzędu pokolenia studenckiego – ale dobrze, że towarzycho zaczyna się samooczyszczać; dziś chyba nie było medium, które by tego tekstu nie cytowało. To jednak temat na oddzielne rozważania, bowiem znacznie większą grozę budzi tekst drugi. Przytoczę go w całości, opatrując zdjęciem też z „GW”:

Żydzi nas atakują ! Trzeba się bronić

Tak wołał w sobotę prof. Bogusław Wolniewicz, autorytet Radia Maryja, z ołtarza bazyliki o. Jezuitów w Krakowie. – Trzeba się bronić. Wywołał burzę oklasków.
Spotkanie firmował inny autorytet Radia Maryja, znawca Żydów Jerzy Robert Nowak. – Wygramy ze wszystkimi Grossami i ich poplecznikami! – grzmiał. Spotkaniem w Krakowie, na które przyszło ponad tysiąc osób, rozpoczął trasę po całym kraju.

Dzień wcześniej zadzwoniła do nas zbulwersowana czytelniczka. Przyjazd Nowaka zapowiadały rozwieszone koło jej domu plakaty z odręcznymi dopiskami: „Nie będą żydki pluć nam w twarz„.

Zaniepokoiło ją także, że wykład „Walka z Kościołem i antypolonizm” miał się odbyć w siedzibie prowadzonej przez jezuitów Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum”. Jednak z powodu wysokiej frekwencji trwające w sumie trzy i pół godziny spotkanie zostało przeniesione do… samej bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Zajęta była każda ławka, każde krzesło, skrawek schodka. Wiele starszych osób musiało stać. Pod ołtarzem ulokował się operator Telewizji Trwam o. Rydzyka.

Po półgodzinie śpiewów (w repertuarze znalazł się m.in. utwór pouczający Europę, aby nie czyniła apokalipsy) 91-letni krakowski biskup senior Albin Małysiak odprawił mszę „w intencji ojczyzny – aby mówiono o niej prawdę, a jej dzieje nie były fałszowane„.

– Człowiek, który nie kocha ojczyzny, tylko jakąś wielką międzynarodową, to naprawdę ani tej wielkiej nie kocha, ani tej najbliższej, ukochanej, jedynej! – głosił kapłan w kazaniu. Po nabożeństwie został jeszcze poproszony o przypomnienie, jak podczas hitlerowskiej okupacji ratował Żydów (za te czyny prezydent Lech Kaczyński w ubiegłym roku odznaczył go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski).

Wejście prelegentów zebrani powitali gromkimi brawami, które potem rozlegały się w murach świątyni co kilka minut. Głównym tematem wystąpień była książka „Strach” Jana Tomasza Grossa. – Wiemy, co się dzieje! Próbuje się robić nagonkę na patriotów! – pokrzykiwał Nowak na tle tablic z napisami: „Bronimy prawdy o martyrologii i heroizmie Polaków. Obrońmy pamięć kardynała Sapiehy przed oszczerstwem”. – Ważne, żebyśmy doprowadzili naszą batalię do końca, bo Gross i ci, co go popierają, się odsłonili. Nie pozwolimy nikomu upokarzać Polski! Odczepcie się od nas!

Dostało się także Władysławowi Bartoszewskiemu („Kiedy w parlamencie izraelskim oskarżano nas o rzekomy udział w ludobójstwie, siedział milcząco przez kilka godzin i ani be, ani me, ani kukuryku!”), jak również „Gazecie Wyborczej”, a w szczególności jej redaktorowi naczelnemu Adamowi Michnikowi („Kłamie na każdym kroku i jego kłamstwa muszą zostać zdemaskowane!”).

Nowak atakował też Znak za wydanie książki Grossa oraz Uniwersytet Jagielloński za to, że w jego murach odbyła się debata z udziałem autora.

– Atakują nas, więc trzeba się bronić – wykładał prof. Bogusław Wolniewicz. Kto nas atakuje? Żydzi! – powiedział, czym wywołał burzę oklasków i okrzyki aprobaty. – Nie daliście mi skończyć. Toby nie była odpowiedź prawdziwa – dodał Wolniewicz. Skonsternowani zebrani niepewnie rozejrzeli się po sobie. Na szczęście po chwili mówca uściślił, że źródłem zła jest określona grupa Żydów amerykańskich, których sam nazywa umownie „ci z Brooklynu”. Im jednak chcą się przypodobać nie tylko krajowi Żydzi, ale też Polacy. – Bo sprzedawczyków w Polsce nigdy nie brakowało! – zakrzyknął Wolniewicz. Znów rozległy się brawa.

Do ołtarza wyrywali się słuchacze. Dopytywali, jak mają się bronić przed atakami na Kościół i Polskę. – Metod jest wiele. Najlepiej tworzyć stowarzyszenia – pouczał Nowak i zachęcał, aby wstępowali do współtworzonego przezeń Ruchu Przełomu Narodowego. Zgłoszeniowe kartki zebrani przekazywali sobie z rąk do rąk. Wpisał się niemal każdy.

Zapytaliśmy rzecznika kurii krakowskiej, czy godzi się, aby świątynia katolicka była miejscem agitacji i antyżydowskich wystąpień. – Kościoły, które przeznaczone są do spraw kultu i modlitwy, nie powinny stawać się miejscem wieców ani agitacji do wstępowania do takich czy innych organizacji – odpowiedział nam ks. Robert Nęcek.

Mój komentarz: słów po prostu brakuje. Czarnosecinna faszystowska gnida podnosi po raz kolejny – na razie bezkarnie – swój cuchnący łeb; to najmniej brutalne słowa, jakich mam ochotę użyć. Oburza tu dosłownie wszystko: od sformułowań użytych przez mówców, do udostępnienia kościoła na tego rodzaju parteitag. Kościół jako instytucja kompromituje się oto ostatecznie i definitywnie; jeśli panowie Dziwisz, Glemp i cała ta reszta nie odetną się od tego ponurego sabatu czarownic, to właściwie jedyną reakcją przyzwoitego człowieka powinien być akt apostazji. Tyle tylko, że dokonanie tego aktu świadczyłoby o potraktowaniu tej mafii poważnie. Przy okazji: Nowak i Wolniewicz są starzy na tyle, że swoje kariery „naukowe” musieli zacząć w czasach PRL; w czasach, kiedy o przebiegu tych karier decydowali ludzie z KC PZPR. Chciałbym poznać ich nazwiska, żeby im splunąć pod nogi.

Reklamy

17 uwag do wpisu “Protestujmy!

  1. @Krzysiek: Reagować na nawoływania do nienawiści trzeba, niezależnie od tego, czy zebrali się na chwilę, czy na dłużej. Przypominam Ci wiersz Niemoellera (poszukaj w Internecie ‚First they came’).
    A o produkcję takich typków nie należy oskarżać żadnego ustroju. Statystyka matematyczna uczy, że każda cecha w populacji ma rozkład Gaussa, czyli dzwonowy. Na jednym końcu krzywej gromadzą się właśnie takie ‚dzwony’. Wielu z nich używa ksywy ‚Profesor’. No ale skoro sam Prezydent Pan (a może to był Mały Premier) odsłania uroczyście pomnik bandyty, to w zasadzie nie ma się już czemu dziwić. Mój przyjaciel, stykając się z kolejnym ciekawym polskim zjawiskiem, mawiał (a było to dawno), tytułem wyjaśnienia: ‚Alicja w krainie czarów’. Chyba miał rację, to jedyne dobre wyjaśnienie.

    Lubię to

  2. Przypomniało mi się Dogville. Z tym popadającym w ruinę kościółkiem, gdzie mieszkańcy gromadzili się, by uprawiać protekcjonistyczne sekciarstwo.

    Lubię to

  3. @Licealista Cieszę się, że zauważyłeś tę podróbkę stylu. Natomiast smucę się, że nie dostrzegasz celu tej stylizacji; ale może rzeczywiście to trochę za trudne dla młodego umysłu – przepraszam.
    @MarchewaAktem apostazji protestowalibyśmy (bo jednak nie warto; ten akt oznaczałby przecież, że traktujemy poważnie formalną wspólnotę, do której mało kto z nas się świadomie i dobrowolnie – a tylko to się liczy – zapisywał…) przeciw wszystkim przedstawicielom tej instytucji, którzy w tej sprawie milczą lub mówią jednym głosem z rydzykoidami.

    Lubię to

  4. Czarnosecinna faszystowska gnida podnosi po raz kolejny – na razie bezkarnie – swój cuchnący łeb – a gdzie zapluty karzeł reakcji??? Stylistyka rodem z poprzedniej epoki… to już było Panie Bogdanie.

    Lubię to

  5. Apostazja to akt terminalny. Nie jest to dobry pomysł na akt protestu przeciwko „Radiu Maryja” chyba że uznamy też że protestujemy jednocześnie przeciw Tischnerowi czy Wojtyle. A. to rozwiązanie dla osób niewierzących ale proponowanie go katolikowi w kontekście RM uważam za pomyłkę.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.