"Strach", Jakub T. i media

Dwie rzeczy – poza pyskówkami między kaczorstwem i tuskami i ogólnym puszeniem się prawicowych półgłupków – królują od dwóch dni w mediach: pomału cichnąca dyskusja wokół znakomitej, wstrząsającej książki prof. Grossa „Strach” i sprawa wyroku na polskiego gwałciciela z Essex, skazanego wczoraj na podwójne dożywocie za wyjątkowo drastyczny napad na 48-letnią Brytyjkę. Niby sprawy odległe, a jednak coś je łączy: mianowicie, reakcja części opinii publicznej.

W obu wypadkach – co dziwne, mniej w znacznie bardziej zasadniczej kwestii polskiego masowego antysemityzmu, bardziej w tej jednostkowej sprawie Jakuba T. – reakcja jest podobna: bronić naszych. Gdzieżby, my Polacy, byli antysemitami; gdzieżby nasz polski chłopak zgwałcił i niemal zakatował jakąś kobitę. Jeżeli nawet, to on przez przypadek i pewno go niecnie zwabiła; jesli nawet zarżnęliśmy jakiegoś Żyda, toć przecież inny Żyd był w bezpiece i wyrywał patriotom paznokcie, a „mój wujek kiedyś miał kochankę Żydóweczkę”…; a więc, a więc…

My – prawi, my sprawiedliwi, my szlachetni i herbowi!

W sprawie Jakuba T. – w mediach wyłącznie głosy jego rodziny; głosy i łzy. Że wyniki badań DNA jednoznaczne? W domyśle: a co to, k…, w ogóle takiego? W domyśle: jakaś jajogłowa pipa patrzy w mikroskop i ekran komputera po to tylko, by chłopaka ugrobić; z pewnością Żydówa jakaś! Chłopak sam się zgodził na test, to z pewnością niewinny; a że może po prostu zadufany w sobie i głupi jak pień, to nikt nie założy, nawet na chwilę, bo „nasz” – prawda?

Powiem wam: autentycznie nienawidzę takiego podejścia. Wstydzę się głęboko, ale budzi ono we mnie już nie sprzeciw i protest, ale uczucia znacznie silniejsze; nawet nazwać ich nie chcę.

I te idiotyczne, zakłamane, pełne hipokryzji relacje medialne. W tle myślenie takie: jak powiemy coś pod prąd, to nam spadnie oglądalność.

Reklamy

19 uwag do wpisu “"Strach", Jakub T. i media

  1. mysle ze ktos powinien zalozyc internetowy obraz tej strony ( a nie mediow!!) – bo jezyk artykulow jest po prostu nie do przyjecia!

    Lubię to

  2. Ależ tak, dokładnie o to chodzi! Inni nie pomogli… A ci co milczą – są w oczywisty sposób współwinni, nie ma na to rady.

    Nie bardzo rozumiem. Gross i (chyba) Pan, wymagacie by Polacy w owym bardzo trudnym okresie byli heroiczni wobec Żydów. A przecież nie byli heroiczni nawet wobec siebie. Po latach okupacji, po nawałnicy Stalinowskiej, po „czystkach” bezpieki – bali się. I za to ich winić?

    znajduje w treści to, co chce tam znaleźć i to co, dyktują własne uprzedzenia.

    Toż to czysta demagogia. To twierdzenie można odwrócić i skierować również do Pana tyle tylko, że w kontekście antypolskości.

    Notabene, te uprzedzenia nie są przecież genetyczne, tylko uwarunkowane kulturowo; a jeśli tak, to oto w tym przypadku mamy kolejny dowód polskiego antysemityzmu

    Jeżeli każdego człowieka własna interpretacje książki czy filmu nazywa Pan np. antysemityzmem to ja dziękuje. To może od razu niech w tychże książkach będzie instrukcja jak je interpretować. A tych którzy pomyślą inaczej od razu zamykać! Gorss nie siląc się na książkę historyczną pozwolił by każdy mógł ja interpretować na swój sposób. I nie ma to nic wspólnego z antysemityzmem.

    Lubię to

  3. @A.W: Cała książka Grossa napisana jest w duchu takim”… To zdanie pokazuje, że wielu ludzi czytając (a raczej: nie czytając, bo nadal poważnie podejrzewam, że pan tej książki w całości nie przeczytał!) znajduje w treści to, co chce tam znaleźć i to co, dyktują własne uprzedzenia. Notabene, te uprzedzenia nie są przecież genetyczne, tylko uwarunkowane kulturowo; a jeśli tak, to oto w tym przypadku mamy kolejny dowód polskiego antysemityzmu. A poza tym – zarzuca Pan Grossowi, że pisze tylko po to by pokazać. Zobaczcie można było. Oni mieli charakter. Pomogli.… Ależ tak, dokładnie o to chodzi! Inni nie pomogli… A ci co milczą – są w oczywisty sposób współwinni, nie ma na to rady. To wyczytał Pan absolutnie bezbłędnie. Tylko czemu ta prawda Pana uraża?

    Lubię to

  4. Proszę numer strony i wiersza!

    Pan dobrze wie, ze to nie chodzi o takie stwierdzenie. Cała książka Grossa napisana jest w duchu takim:
    Zaraz po II wojnie Polacy dzielili się na antysemitów oraz na tych którzy ten antysemityzm akceptowali. Owszem są w książce przykłady udzielania przez polaków pomocy żydom. Ale – moim zdaniem- tylko po to by pokazać. Zobaczcie można było. Oni mieli charakter. Pomogli. Reszta zaś przyglądała się i akceptowała antysemityzm, Nie byli heroiczni jak Ci którzy pomogli……….

    Lubię to

  5. Zabralam sie za czytanie. Zaiste pisarstwo wysokiej próby. I temat jak znalazł, przynajmniej jeśli chodzi o moje potrzeby, wśród których jest potrzeba odarcia wizerunku Polaków (w oczach własnych) z szat patetyczno-martyrologicznych, w których paradujemy jak jaki święty, robiąc z siebie niechcący pośmiewisko. Ludzie się zdarzają wszędzie.

    @milosti: przepraszanie za zbrodnie sprzed kilku pokoleń to w ogóle jakiś nonsens. Chyba żeby zmienić definicję przeprosin z „wyrażenie skruchy” na „tak, przyznaję, że ten człowiek, którego nigdy na oczy nie widziałem popełnił świństwo i należałoby dopilnować, by więcej takich nie popełniano (duh, captain obvious)”

    Lubię to

  6. Ależ to nie jest żadna nowość. Pamiętam, jak kilka lat temu pewna telewizja zrobiła cykl programów o Polakach przetrzymywanych w więzieniach w Ameryce Południowej (głównie Kolumbia i Wenezuela). Oczywiście zostali skazani za przemyt narkotyków. W programie natomiast przedstawiono ich jako biedne małe misie, które przecież nic złego nie zrobiły…

    Lubię to

  7. Jeśli można się wtrącić. Gross nie sformułował tezy, że wszyscy Polacy to antysemici, podobnie jak nikt nie twierdzi, że nie było pogromu w Kielcach (cytując klasyka: „to oczywiste”).
    Jednak w takim razie dlaczego niektóre media wzywają do Polaków do pokuty, posypywania pokuty i żalu za grzech antysemityzmu (a raczej antyżydowstwa jak celnie stwierdził M. Edelman). Dlaczego mamy przepraszać za chuliganów i zwykłą bandyterię, która w Jedwabnym uległa podszeptom niemców, a w Kielcach zapewne chciała zagrabić cudze mienie? Czy ktoś wzywa obywateli państwa Izrael do przeprosin za Romkowskiego, Różańskiego, Wołyńską, chciaż państwo to akceptuje zbrodnie komunistyczne popełnione przez jego obywateli (patrz: sprawa Morela – komendanta obozu dla niemców po 1945)?

    Lubię to

  8. @AW: Czytał Pan tę książkę? Coś mi się zdaje, że nie! Gross napisał, że niektórzy Polacy to antysemici, podając w dodatku konkretne przykłady. Co więcej, wymienił również przykłady udzielania przez polaków Żydom pomocy. Owszem, stwierdził, że istniejąca w tamtych latach atmosfera była Żydom – delikatnie mówiąc – nieprzychylna, co – jako świadek – potwierdzam; osobiście myślę nawet, że antysemitami była (i jest) większość; proszę porównać ostatni wynik badania upodobań społecznych, w których ledwo 27% respondentów mile by widziało sąsiada – Żyda. Gdzie jest u Grossa stwierdzenie, że wszyscy Polacy to antysemici? Proszę numer strony i wiersza!

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.