Kto, kogo i dlaczego obraża?

Mamy kolejną aferkę. Swoją drogą, tak trzy lata temu nazwałbym coś takiego gigantyczną aferą i obgryzał palce z emocji, a dziś zdrobnienie aferka wydaje mi się zbyt mocne; znaczy to chyba, że pp. politycy doprowadzili swoim działaniami do wyraźnego stępienia mojej obywatelskiej wrażliwości. Może zresztą to po prostu postępujący wiek zmienia mi perspektywę. Mniejsza jednak o to; do rzeczy. Odbyła się otóż na temat ochrony zdrowia Rada Gabinetowa, po której prezydent i premier mieli równie kwaśne miny; obozy ich zwolenników wyraźnie uznały, że nikt na owej radzie medialnie nie skorzystał… i zaczęło się.

Najpierw więc „Dziennik” dotarł do stenogramów z posiedzenia. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że opublikowane przez ów nieoceniony żurnal streszczenie tego materiału wyraźnie preferowało panaprezydentowy punkt widzenia; rzecz prosta, obóz przeciwny znieść tego nie mógł i wobec tego ogłosił – specjalnie się nie troszcząc o legalność tego czynu, bowiem posiedzenia Rady są niejawne – pełny zapis audio.

Z zapisu wynika, że prezydent nie był święty, a w ogóle to on i premier nieźle sobie naurągali. Wykonali typowy bój o pozycję samca alfa w tym politycznym stadzie (opinii czytelników zostawię: wilków, czy… baranów). Ratując sytuację, „Dziennik” wykonał badanie opinii; oto jej wynik:
O tym, że sprawa nie jest jednoznaczna świadczą dotychczasowe wyniki naszej sondy. W niedzielę do godz. 15 swoją opinię wyraziło ponad 1200 osób. 46 procent spośród nich stwierdziło, że to prezydent swoim zachowaniem w czasie posiedzenia Rady obraził gabinet Donalda Tuska.

33 procent czytelników dziennika.pl twierdzi jednak, że przebieg Rady należy ocenić odwrotnie. Ich zdaniem to premier i jego ministrowie zachowywali się nieodpowiedzialnie i można uznać, że obrazili prezydenta.

Na uwagę zasługuje też trzecia opcja. Aż 22 procent uczestników naszej sondy stwierdziło, że obie strony są siebie warte i tak prezydent, jak i premier dali się ponieść niepotrzebnym emocjom.

Mój komentarz: Tia… Coś mi na to wychodzi, że – jak zwykle – mniejszość ma rację, w myśl starego powiedzenia wart Pac pałaca. Otóż w mojej opinii pomalutku przekonamy się, że oba ugrupowania – i PiS i PO – są równie w gruncie rzeczy denne; różnica między nimi jest zaś wyłącznie estetyczna: panowie z PO mają po prostu troszkę ciekawsze buźki i mówią nieznacznie lepszą polszczyzną, to wszystko. Wystarczyłby tedy jeden charyzmatyczny przywódca po lewej stronie, taki jakiś polski Zapatero – i świat zacząłby wyglądać po ludzku.

Ale nie mamy polskiego Zapatero. Natomiast pewna śmieszna persona – boże, wybacz, europoseł – niejaki Pęk, chce zakładać Partię Narodową. Przy wykorzystaniu autorytetu ob. Rydzyka Tadeusza… Pewno zaraz usłyszymy „bij Żyda, spasaj Rassieju”, albo „Die strasse frei…”.

Ten kraj robi się już mało śmieszny. Na zdjęciu: kolejny przeciek w Sejmie.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Kto, kogo i dlaczego obraża?

  1. To, ze PiS postanowil ocieplic swoj wizerunek nie pozostalo bez echa. Wczoraj komunisci szwedzcy (Vaensterpartiet) postanowili, ze beda radosniejsi w swoim wyrazie. I tu usmiecha sie klasyfikacja prof. Jana Winieckiego, ktory o PiS mowil od samego poczatku wierzaca lewica w odroznieniu od niewierzacej SLD.

    Lubię to

  2. Tonacje burczymuchy kartoflanej w polityce nadał w pierwszych dniach urzędolenia Lesio K., reszta sie dostosowała w nadęciu. Przeciwnicy przyjeli falset za tonację normalną i odszczekują takim samym glosem. Nie wiem, czy nam się nardzi nam jakiś baryton (niechby i sznaps).
    Patrząc na obu panów siedzących ze sztucznymi usmiechami obok siebie w trakcie rady(hihi) gabinetowej(hihi) zastanawiałam sie, czy juz się pod stołem kopią po kostkach, czy jeszcze.
    A wycieko-przecieki? Od czasu nocnej awantury Maciarewicza, a potem listy Wildsteina wszystko juz pocieklo, przeciekło i wypełzło jak nie na sucho, to na wazelinie. Ciekawe, kiedy i kto i dla kogo wymysli pomnik (w postaci wytrysku piany) za zasługi w wyciekaniu, który to styl „uprawiania polityki” stał sie w naszym kraju normą. To nie piaskownica! To ciagle jeszcze osrane pampersy!

    Lubię to

  3. No cóż, dwóch chłopaczków przebrało się za dorosłych i udają, że rządzą Polską. Ja też w dzieciństwie lubiłam zakładać buty na obcasie i udawać dorosłą. Tyle, że nie płacono mi za to z pieniędzy podatników. No i miałam wtedy lat 5 a nie 50 z hakiem.
    Apeluję do Prezydenta RP i do Premiera: Panowie, dorośnijcie ❗

    Lubię to

  4. Przesledzilem ze szczegolna uwage zapisy przebiegu Rady Gabinetowej i wcale nie bylem niczym zaskoczony ani zdziwiony, bowiem kolejny raz sie przekonalem ze balwochwalstwo i bufonada w polaczeniu z mania wyzszosci zadomowilo sie w Palacu Prezydenckim na dobre.Oczekiwanie od premiera, ktory zaledwie dwa miesiace stara sie zapanwoac nad caloksztaltem problemow wewnetrznych, rozwiazan systemowych i szczegolow programowych bylo conajmniej smieszne i jedynei dobitnie swiadczylo o tym, ze zwolanie Rady Gabinetowej mialo jedynie posluzyc ponizeniu, skompromitowaniu Rzadu Tuska i samej osoby Prenmiera jak i zainteresowanych resortowych ministrow.rada Gabinetowa obnarzyla to, ze sam Prezydent nie posiada zadnej koncepcji w sprawie sluzby zdrowia i o dziwo za minione dwa lata nie moze sie poszczycic dorobkiem swoich inicjatyw ustawodawczych, czyli pelne miernota. Zapomnial Prezydent iz jego brat Jaroslaw bedac Premierem zupelnie ignorowal srodowisko sluzby zdrowia i nawet nie probowal wypracowac koncepcji rozwiazan prawno-systemowych no bo i po co?Dzisiaj ten sam Prezydent osmiela sie pouczac i gdy z inicjatywy Premiera zwoluje sie szczyt w sprawie sluzby zdrowia udaje sie do Gruzji a w swoim imieniu deleguje kolezanke minister Fotyge, ktora o sluzbie zdrowia ma takie pojecie jak jak ekonomista o chemii organicznej np.Kolejny niewlasciwy gest, lub unik przed kolejnym kompromitujacym jegom osobe starcie bezposrednim z Premierem Tuskiem.
    do niniejszego komentarza chce dodac swoja publikacje troche inaczej przedstawiajaca niuanse naszej rodzimej dyplomacji politycznej.politycznych .Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwosc wzjamnie obdarzaja sie wyrazna niechecia , gdzie trudno jest mowic o elementach konkurencji czy programowej rywalizacji, a raczej mozna mowic o probach dyskredytacji, intrygowaniu i prowokowaniu sytuacji wzajemnie niekorzystnych.Cierpi na tym gospodarka, cierpi na tym spoleczenstwo a w szczegolnosci poszczegolne resorty jak sluzba zdrowia,kolejnictwo i transport, ubezpieczenia, rencisci i emeryci, oswiata.

    Konslikty grup zawodowych wzbudzaja jedynie pozorne zainteresowanie przedstawicieli Rzadu i Prezydenta, a w istocie konflikty te jedynie z premedytacja wykorzystywane sa szczegolnie przez Gabinet Prezydenta RP dla publicznej krytyki –Rzadu i Premiera. Przypomniec tu nalezy ze Rzad dziala poki co kilka miesiecy i ma do czynienia z pozostalosciami najbardziej negatywnie ocenianego Rzadu PiS kierowanego przez Jaroslawa Kaczynskiego wlacznie z budzetem, w ktorym ku zdziwieniu wielu ekonomistow i analitykow znajduja sie srodki dla srodowisk, ktore w istocie nie powinny miec prawa do korzystania ze srodkow budzetowych.Chodzi tu o ustepstwa w drodze licznych kretactw administracyjnych dla Kosciola Katolickiego – jednej z najbogatszych instytucji chyba w skali swiata a nie tylko Polski -, chodzi tu tez o nadmiernie rozbudowana administracje i powolane do zycia struktyry administracyjne niejako wzajemnie dublujace sie swa dziallnoscia.Trwonione sa srodki budzetowe na pokrycie konsekwencji wielu zaszlosci poprzedniegio Rzadu na co nie zwraca uwagi zadna komisja sejmowa ani tez NIK.Przejaw dzialania ponad prawem swiadczy jedynie o bezprawiu. Czemu sie jednak dziwic.Punkt zainteresowania czolowych dzialaczy PiS nie byl nigdy i obecnie nie jest ukierunkowany na programowe proby rozwiazywania istotnych problemow Panstwa.Glowne zainteresowanie to dyskredytacja konkurencyjnej Partii i Rzadu, to intryganckie zagrywki, szukanie afer tam gdzie ich nie ma, pelna ignorancja opinii spolecznej i w efekcie spoleczenstwa, maniakalna chorobliwosc na posiadanie wladzy.Wielu dzialac zy PiS o intelekcie i poziomie wyksztalcenia znacznie wykraczajacym ponad czolowke PiS-u odchodzi z tej Partii w poczuciu bezradnosci wobec glupoty, krotkwzrocznosci,dyletanctwa. Osoby takie jak Kuchcinski,Ziobro,Gosiewski i sam Jaroslaw Kaczynski nie sa w stanie ukierunkowac programowo partie, ktora ma tak szczytna nazwe.za minione dwa lata ich rzadow nie mielismy ani prawa ani sprawiedliwosci, mielismy powrot do totalitarnej wladzy, przesladowan,podejrzen bez podstaw, krzywdzenia wielu wartosciowych osob, bezpardonowej walki o eliminacje z gry politycznej przeciwnikow.Program ekonomiczny, polityka zagraniczna byly na drugim a i trzecim planie ze skutkiem jaki kazdy mial mozliwosc przesledzic.Jezeli nie udaje sie wspolpraca z takimi osobowosciami jak Ludwik Dorn, to nie mozna miec pozytywnych rokowan dla PiS- na najblizszy okres czasu. To jest m.in. przyczyna wrecz spanikowanego zachowania Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego, ktory chyba coraz bardziej sobie uswiadamia, ze poparcie spoleczne rzedu 28 % nie gwarantuje reelekcji na kolejna kadencje, ze wzrost krytyki i niezadowolenia spolecznego wzgledemy jego osoby jest coraz wyrazniejszy. Stara sie on tuszowac powyzsze krotkimi kroczkami, ktorymi chce pokazac swoja wielkosc i znaczenie a to. uznanie Posla za sbyt niska w randze osobe, by przyjac od niegeo ewentualne przeprosiny, powolanie spotkania Rady Gabinetowej dla prob zdyskredytowania Rady Ministrow i Premiera w zamian samemu nic nie proponujac. By dolac wiecej oliwy do ognia publicznie Prezydent wyraza swoja opinie o obecnym Rzadzie jako najgorszym, lecz pytanie cos Prezydencie oczynil, by pomoc tylko co sformowanemu Rzadowi?

    Mania wielkosci polaczona z bezkrytycyzmem, agresywnosc i intryganctwo cechuje Prezydenta RP, co raczej nie wrozy pozytywnie przyszlej pozycji Polski w Europie.

    Niestety nie ma na dzisiaj sil i grup politycznych, ktore bylyby w stanie konstruktywnie poprowadzic demokratyczne przemiany w Polsce ku normalizacji i stabilizacji sytuacji.Pamietne ugrozy Jaroslawa Kaczynskiego po przegranych wyborach do sejmu powtorka 13-goGrudnia wydaja sie byc coraz bardziej realne i niebezpieczne dla Polski.Wszystkiemu temu sprzyja daleko nieobiektywne srodki masowego przekazu bedace w czesci pod wplywem Prezydenta, sprzyja temu rozpasana juz do niebotycznych rozmiarow klerykalizacja zycia w Polsce, gdzie Kosciol Katolicki stal sie niemal druga wladza.

    Nikt nie ma panaceum na naprawe Rzeczypospolitej, a moze nie chce. A jesli nawet jest, to nie jest dopuszczany do glosu.Inteligencja w Polsce, kadra naukowa, cala postepowa intelektualna sila w Polsce jest niedowartosciowana, sprowadzona do marginesu znaczenia. No coz, zle sie rzadzi madrzejszymi!

    Polska Lewica jest rozproszona i przezywa njaglebszy kryzys od niepamietnych czasow.Pozostale ugrupowania polityczne nie sa w stanie pozyskac spolecznego posluchu i popracia a i same nie moga niczego efektywnego zaproponowac. Mamy wiec zamknkiety krag niemocy z wszystkim co najgorsze w jego centrum.

    Moze ktos ma lekarstwo na glupote?

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.