Cztery wesela i pogrzeb

Od pewnego czasu zniknęła mi z kabla stacja BBC Prime. Bardzo ją lubiłem, bo miała świetne (i niekiedy bardzo „niepoprawne politycznie”…) programy; ponadto nadawała pięknym w języku Billa Sh., okraszając emisję jedynie polskimi napisami, co pozwalało znakomicie podnosić umiejętności językowe słuchacza. Z początku myślałem, że usunęła ją sama kablówka, która wyraźnie woli dostarczać swoim widzom programy typu „Blue Hustler”, zaliczane nie bez powodu do kategorii piłowanie (może dokładniej: rżnięcie, choć bynajmniej nie drzewa, i bynajmniej nie na Huculszczyźnie; raczej idzie tam o koszmarne kaszaloty na stale tej samej – sztywnej już chyba – kanapie…).; no, ale opisy programów BBC Prime zniknęły też z „Gazety Telewizyjnej”. Coś się więc stało; a dziś się sprawa wyjaśniła…

Oto, co pisze „Wyborcza”:

Kapitulacja BBC Prime

Polacy są inni – wolą lektora. I dlatego do końca stycznia kanał BBC Prime zupełnie zniknie z naszych telewizorów. W zamian będą cztery nowe kanały tematyczne – bez polskich napisów, za to z lektorem.

BBC Prime był dostępny w Polsce od 2003 r. Nadawał brytyjskie programy rozrywkowe, talk-show, seriale, teleturnieje i audycje edukacyjne. Wszystko w języku angielskim, a większość z polskimi napisami.

Dean Possenniskie, jeden z szefów BBC Global Channels EMEA, mówi „Gazecie”: – Nie ma już zapotrzebowania na BBC Prime w waszym kraju. Przeprowadziliśmy badania i okazało się, że przygniatająca większość Polaków woli, aby teksty czytał im lektor. 52 proc. badanych wybrało lektora, a zaledwie 4,5 proc. – oryginalną ścieżkę dźwiękową z polskimi napisami.

Tak więc tracimy bezpłatną telewizyjną szkołę językową. W dodatku jako tzw. kanał paneuropejski BBC Prime nie emitował reklam.

Czy więc BBC zupełnie rezygnuje z propagowania u nas języka angielskiego? Possenniskie: – Naszym priorytetem jest przede wszystkim dostarczanie programów jak najwyższej jakości do jak najszerszej widowni, a szansę na osiągniecie tego celu w Polsce mamy tylko i wyłącznie z lektorem.

BBC Prime oglądali głównie wykształceni mieszkańcy większych miast po trzydziestce.

– Weszliśmy do Polski z czterema nowymi programami tematycznymi. Każdy z bogatą ramówką, a to dużo więcej, niż może zagwarantować jeden kanał ogólnotematyczny – mówi Possenniskie.

Nowe kanały BBC Global Channels (dostępne są w cyfrowym Polsacie i w niektórych kablówkach) to:

BBC Entertainment – filmy i programy rozrywkowe, m.in. serial science fiction „Doctor Who”, sensacyjni „Tajniacy”, komediowe „Absolutnie fantastyczne”, „Czarna Żmija”, „Allo, Allo”, a także „Żony piłkarzy” czy „Historie wielkich gwiazd”. W przyszłości BBC planuje wprowadzić programy wyprodukowane w Polsce;

BBC Knowledge – produkcje dokumentalne BBC podzielone na pięć pasm programowych: świat, nauka i technologia, ludzie, przeszłość, biznes. W ofercie np. „Tajemniczy milioner” o bogaczach, którzy incognito pojawiają się w najbiedniejszych miejscach Anglii), „Ross Kemp i gangi” (twardziel, który dociera do najstraszniejszych gangów świata);

• BBC Lifestyle
– propozycje podzielone na sześć pasm programowych: Kuchnia, Dom, Moda i Styl, Zdrowie i Ciało, Rodzicielstwo, Rozwój. W ramówce np. „Kuchenne koszmary Gordona Ramsaya”, „Jak się nie ubierać”, „Superdomy”;

CBeebies – dla dzieci do szóstego roku życia. Jedyny kanał bez reklam i z programami w wersji dubbingowej, w tym m.in. hity: „Teletubisie”, „Supercyferki”, „Kucharz Duży, Kucharz Mały”, „Świat Todda”.

Żaden z tych kanałów nie będzie nadawał audycji z polskimi napisami. Oryginalną ścieżkę dźwiękową zagłuszy głos lektora i pojawią się reklamy.

Polska jest pierwszym krajem, w którym postanowiono zakończyć emisję BBC Prime, wprowadzić nowy pakiet i w ten sposób rozpocząć ekspansję BBC Global Channels na rynek europejski. Po nas, jeszcze w tym roku, przyjdzie czas na inne państwa, ale zapewne one nie stracą możliwości słuchania oryginalnej ścieżki dźwiękowej z równoczesnym czytaniem napisów. W większości krajów widzowie są przyzwyczajeni do takiej formy programów – lektor to polska specyfika.

Prawo minimalnego wysiłku

rozmowa z Idą Kurcz, prof. psycholingwistyki

Donata Subbotko: Skąd to nasze umiłowanie lektora w telewizji? Dlaczego Polacy nie chcą czytać napisów?

Prof. Ida Kurcz: Zdroworozsądkowy powód jest taki, że telewizja uczy nas tego od dziecka. I przyzwyczailiśmy się, tak zostaliśmy przez telewizję wychowani.

Jest jeszcze przyczyna głębsza, psycholingwistyczna, wynikająca ze strategii czytania wiążącej się ze strukturą naszego języka. W języku polskim trzeba dużo więcej spraw uwzględnić niż na przykład w angielskim. Dlatego Polacy czytający polskie napisy mają trudniej niż Anglicy czytający napisy angielskie.

Na czym to dokładnie polega?

Ich język jest oparty na regułach składni i na ścisłym porządku słów w zdaniu, a poszczególne wyrazy są w znacznie mniejszym stopniu niż w języku polskim „obudowane” różnymi dodatkami niosącymi informacje czysto gramatyczne (np. końcówki przypadków). Wystarczy, że czytający po angielsku zwróci uwagę na pierwsze sylaby słowa i już wie, o co chodzi.

W naszym języku układ słów w zdaniu nie jest sztywny, a dla jednego słowa jest mnóstwo słowoform. Końcówki wyrazów niosą konkretne informacje i podświadomie musimy je brać pod uwagę. Np. ja, mówiąc po polsku o czynnościach przeszłych, muszę wyrazić, że jestem kobietą, w angielskim – nie.

Albo weźmy najprostsze zdanie: „Pies gonił kota”. Po polsku możemy je powiedzieć na kilka sposobów: „kota gonił pies”, „gonił pies kota”, „kota pies gonił”. W języku angielskim nie ma takiej możliwości. U nich słowa są na ogół krótsze, bo pozbawione charakterystycznych dla języka polskiego owych końcówek gramatycznych. U nas proces przetwarzania poszczególnych słów jest bardziej skomplikowany i dłużej trwa. Czyli inna jest strategia czytania po polsku, a inna po angielsku. Brytyjczycy czytają bardziej „globalnie”, nie muszą się tak trudzić jak my.

A nam się nie chce trudzić?

Nie chce nam się czytać napisów, bo ten proces nie jest taki prosty, a na pewno trudniejszy niż słuchanie lektora. Wymaga większego zaangażowania, zwłaszcza kiedy tekst pojawia się na chwilę i szybko znika, żeby dać miejsce kolejnym fragmentom.

Jesteśmy leniwi?

Jesteśmy usprawiedliwieni, bo po prostu mamy taki język. Proszę sobie wyobrazić, że – mówiąc w pewnym uproszczeniu – nawet chiński student czyta po chińsku szybciej niż polski student po polsku!

Strategia czytania w naszym języku wymaga zapewne dłuższej obecności tekstu na ekranie, niż jest to możliwe. Napisy muszą pokrywać się z tym, co dana osoba na ekranie mówi, więc to za szybko leci, mamy trudności z synchronizacją. Dlatego z dwojga złego jak Polak ma czytać napisy, to woli już słuchać lektora, zwłaszcza kiedy języka nie zna i chodzi mu tylko o treść, a nie o naukę języka.

BBC taką rolę edukacyjną pełnił.

Wielka szkoda, że tego się nie kontynuuje. Jak mamy lektora, to ten oryginalny język już tak do nas nie dociera.

No ale to był program dla amatorów. Motywacja do uczenia się języka, czyli pozarozrywkowa motywacja oglądania telewizji, występuje u małego procentu ludzi. Ale to jest do przełamania. Napisy w filmach są w gruncie rzeczy dla wykształciuchów, tak jak komentarze widzów (np. w „Szkle kontaktowym”) czy paski z wiadomościami. To są nowości, kiedyś tego nie było.

Takie elitarne dodatki?

Napisy w telewizji są niewątpliwie sprawą elitarną, bo pojawiają się wbrew naszym dotychczasowym przyzwyczajeniom i na przekór niesprzyjającej specyfice języka polskiego. To, że większość ludzi idzie na łatwiznę i woli lektora, nie jest zaskakujące. To prawo minimalnego wysiłku. Każdy człowiek dąży do wygody. Wysila się, dopiero gdy ma motywację – na przykład chce poznać język, kulturę kraju itd. Czyli – aby chcieć czytać polskie napisy i jednocześnie słuchać oryginalnej ścieżki dźwiękowej – musi u niego zadziałać cały złożony układ motywacyjny. Ale to nie jest udziałem przeciętnego człowieka, który włącza telewizor, żeby odpocząć, a nie żeby jeszcze przy tym myśleć.

Mój komentarz: Żegnam więc BBC Prime z pewną taką nutką żalu. Pogrzeb był cichy; zobaczymy, co nam dadzą cztery zapowiadane wesela. Osobiście sporo sobie obiecuję po BBC Knowledge; ale czy wszystkie kablówki to zmieszczą w przekazywanym paśmie?

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Cztery wesela i pogrzeb

  1. Niestety, BBC Entertainment nie da się oglądać. Mamy ją zamiast BBC Prime i nie dość, że wybór programów jest dużo gorszy, to jeszcze nie da się tego słuchać. W tej chwili w kablówce zostają w wersji oryginalnej jedynie CNN oraz Euronews, reszta ma lektora przez zdecydowaną większość czasu. Żal…

    Lubię to

  2. Niestety mamy tu też do czynienia z pójściem na łatwiznę przez samego nadawcę. Dzisiejsza technika (platformy cyfrowe) daje możliwość emisji obrazu z kilkoma ścieżkami dźwiękowymi do wyboru i ze ścieżką napisów (również do wyboru). I naprawdę nie widzę problemu w dodaniu ścieżki audio-PL do istniejących audio-EN i text-PL.

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.