Wszystko o Ewie

Przeczytałem właśnie – jednym tchem – bardzo zabawną i dobrze napisaną książkę; dodajmy – książkę autorstwa kobiety niebywale pięknej i, jak się to z lektury okazuje, ogromnie inteligentnej. A przy tym – absolutnie i bez konkurencji – zasługującej na tytuł Pierwszej Skandalistki PRL. Chodzi o „Słodkie życie” pani Ewy Marii Morelle, szerzej przed laty znanej jako Ewa Frykowska. Zbieżność nazwisk z osławioną Frytką, czyli Agnieszką Frykowską, nie jest przypadkowa: to jej babka.

No więc – owa Ewa Frykowska (wyjaśniam z miejsca żeby nie było wątpliwości: osobiście nie miałem, niestety, przyjemności poznać – miałem na to za chude uszy, jak to się mówi…), to była towarzyska legenda. Jej powszechnie znany w artystyczno-dziennikarsko-filmowym światku wielce swobodny styl życia – co to znaczy, dowiecie się z lektury – nawet tu budził podziw i uznanie; nawet tu, gdzie klasyczna mieszczańska moralność gościła nader rzadko, w odróżnieniu od kaca, który atakował nas zazwyczaj codziennie. Pani Ewa słynęła zaś nie tylko z samych, że się tak enigmatycznie wyrażę, dokonań, ale przede wszystkim z tego, że wszystko co robiła – robiła z podniesionym czołem, jawnie i bezczelnie przeciwstawiając się drobnomieszczańskiej (i, oczywiście, socjalistycznej) moralności. I oto teraz okazało się, że przepiękne ciało Ewy – co dla mnie, przyznaję, jest pewnym miłym zaskoczeniem – kryło za sobą dość wyrafinowaną inteligencję: książka jest napisana znakomitym językiem, pełna soczystych szczegółów i wielce zajmujących anegdot o najbardziej prominentnych ludziach świata kultury lat sześćdziesiątych, głównie zresztą ze środowiska filmowego. Radość to wszystko czytać; niektóre zdania zaś – to prawdziwe perełeczki, w kilku słowach charakteryzujące opisywaną osobę z niebywałą jadowitą złośliwością. Złośliwością arcykobiecą zresztą, nadzwyczaj inteligentną, choć pozbawioną – na pozór! – jakiejkolwiek dosadności.

Nie jest to z pewnością lektura dla młodych dziewczynek (choć – cholera wie? – nie mam w tym względzie żadnej wiedzy) ani słuchaczy seminariów duchownych, którzy mieliby po niej zapewne kłopoty z zasypianiem. Ale pozostałych zachęcam; i nie dlatego, że są tam jakieś lubiane nie tylko przez gawiedź dosłowne pikantności i bezeceństwa. Tych wręcz nie ma – a swoją drogą zachwyca umiejętność autorki opowiedzenia o sprawach, hm… kontrowersyjnych, z jednej strony bez żadnych szczegółów, z drugiej zaś bez pozostawienia u czytelnika jakiejkolwiek wątpliwości co do istoty omawianych spraw. Tę książkę warto przeczytać dlatego, że świetnie dokumentuje styl życia pewnego ważnego środowiska Polski lat sześćdziesiątych, odbrązawiając przy tym znakomicie wiele „szlachetnych postaci” (które po zdjęciu ze świecznika tym samym nabierają – dla mnie przynajmniej – cech ludzkich); to po pierwsze. Po drugie, książka ta wiele opowiada także o życiu części polskiej emigracji, m. in. tej świętoopozycyjnej; i znów, zburzenie paru ołtarzyków jest – jak sądzę – czynem wysoce pozytywnym i bardzo zdrowym.

A swoją drogą, jak człowiek wspomni te lata… Freda, Druga Ewa, Zosia, Elka, Czarna Alicja, Basia Białe Myszki (niektóre zresztą z tych przemiłych dam w książce Frykowskiej – choć pod pseudonimami – występują)… Cóż to były za kobiety! Dzisiejsze skandalistki, te wszystkie Frytki, Dody i tak dalej, mają się do nich tak, jak samochód marki Wartburg do rasowego Ferrari. A największą z nich była bez wątpienia Ewa Frykowska. Której: sympatia, podziw i zachwyt.

Obok jeszcze jedno jej zdjęcie – z Tamtych Czasów.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wszystko o Ewie

  1. „Ewa” pozeraczka mezczyzn…czesto zawierala nieciekawe znajomosci. O tej jej pieknosci mozna by podyskutowac. W naszym gronie „hybrydowym” byly duzo ladniejsze dziewczyny, np. Piekna Eulalia L. – Lala, Izia K. , czy Basia W. corka znanej pary aktorskiej. Wiele z tycvh dziewczyn zrobilo prawdziwe zawodowe kariery. Eulalia – piekna dziewczyna o korpusie Venus w Milo zrobila niesamowita kariere, jezdzi po calym swiecie ze swoim „magnatem” z Buenos Aires, Basia – po smierci meza prowadzi kancelarie prawnicze w Szwajcarii, Francji i USA. Kiedy przeczytalam ksiazke naszej „pozeraczki” plci odmiennej – mysle na powaznie napisac ” ksiazke o Ewie”!!!! Bedzie goraco!!!!

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.