Wymioty

Staram się w zasadzie nie kopać leżącego i na ogół rezygnuję z mocniejszego języka, dlatego dość umiarkowanie – w stosunku do tego, co rzeczywiście myślę – pisuję o pisuarach. Ale jeżeli już leżący jeszcze gryzie przechodniów po kostkach i na dodatek usiłuje obserwatorowi z tej pozycji nasikać choćby śmierdzącym moczem na buty; jeśli nie uznaje tego, że nieodwołalnie walnął wstrętnym ryjem w błotnistą glebę i nadal zachowuje się jak właściciel rządu dusz – nie sposób wytrzymać. Trzeba napisać wprost, co się czuje. A ja otóż – śledząc pp. Kaczyńskich i resztki ich rozpadającej się watahy, a także słuchając o wyczynach Rydzyka i całej tej czarnej bandy w purpurach i fioletach – otóż więc oglądając to i słuchając o tym, o dyspucie w sprawie komisji sejmowej do wyjaśnienia sprawy Blidy, o protestach w sprawie in vitro, o przekrętach w Toruniu, o wyczynach Pati-Koti, mam jedno odczucie: rzygać mi się chce.

Ci ludzie nie mają sumień; albo są załgani i przepełnieni hipokryzją po szczyt czaszki, albo bezdennie głupi ponad poziom dopuszczalny w cywilizowanym świecie, tertium non datum. Emanujące z nich prowincjonalne prostactwo połączone z bezczelną butą i agresją budzi grozę i nasuwa nieodparte skojarzenia z SA-manami czy drużynnikami z okresu wczesnego bolszewizmu. Niczego się nie nauczyli – i niczego się już nie nauczą; są zbyt tępi albo zbyt niemoralni. Jak mantrę będą powtarzali wyuczone na pamięć i „zadane” SMS-em do wyklepania kłamliwe zaklęcia przeciw wszystkim przeciwnikom politycznym, jak mantrę będą pieprzyć nic nie rozumiejąc z tego, co mówią o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Będą wyć ze zgrozy przeciw małżeństwom homoseksualnym (bo dla tej bandy małżeństwo niekatolickie to zwykła kocia łapa). Będą ociekać nienawiścią przeciw Niemcom, Rosjanom i Żydom; ale – jak się trafi okazja – przyładują też arabusom, asfaltom, czy innym bananom…

A jak trzeba – zdradzą wszystkich i wyprą się wszystkiego. Nawet ich jedyny ukochany oligarcha Rydzyk nie powinien być zbyt pewny siebie; jak się ich przyprze do muru – wyprą się jego i Ziobry tak samo skwapliwie, jak wyparli się tych kilku odrobinkę inteligentniejszych padalców, którzy wyczuli już, że sprawa jest przegrana.

Ma sto procent racji Kazimierz Kutz w swojej opinii o tej zgrai. Obrzydzenie i pogarda – to są jedyne uczucia, na które zasługują.

A że 5 mln ludzi na nich zagłosowało? Cóż, bywa. Ważne, że ponad 5 mln głosowało przeciw. Ja zaś jestem absolutnie pewien – a swoje pamiętam – że tak straszliwie nieudolnych, prostackich i dennych rządów, jakie mieliśmy za poprzedniej koalicji, nie mieliśmy od końca okupacji hitlerowskiej. A może i w ogóle nigdy w historii.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Wymioty

  1. Mam podobne odczucia, jednak chciałbym zwrócić uwagę na małą kwestię formalną: nazwę prawa wyłączonego środka piszemy po łacinie tak: „tertium non datur”.

    Polubienie

  2. Zgadzam się, że ci ludzie nie mają sumień, ale ci, po drugiej stronie barykady też ich nie mają… Michnik wart Rydzyka, i vice versa.

    Polubienie

  3. Zgadzam sie z powyższym i na swój sposób skomentowałam conieco w wiad24.
    A swoja droga – chyba nie dozyję czasów, kiedy czlonkowie rządu na każde pryknięcie panów strojnych w powłóczyste szaty nie będą odpowiedzi rozpoczynać od inwokacji „jestem katolikiem….itd”.
    Co mnie to k..wa obchodzi?

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.