Trzynastego

13 grudnia 1981 roku wyszedłem rano na spacer. Była siarczysta zima, śnieg skrzypiał pod butami. Sąsiad, który akurat wyprowadzał psa, powiedział filozoficznie: – no i widzi pan, panie redaktorze, znów nam spuścili historię ze smyczy…

 

Spodobał mi sie ten tekst. Uznałem go za wysoce słuszny. A tu czytam dziś w „Wyborczej”, że warszawscy licealiści nie mają w zasadzie zielonego pojęcia o tym, co się wówczas stało. To, co dla mojego pokolenia było jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu – to dla nich prehistoria, o której nic kompletnie nie wiedzą, bo „jeszcze tego nie przerabiali”. „Gazeta” – co o niej dobrze świadczy – nie oburza się tym faktem; relacjonuje go po prostu jako swoistą ciekawostkę.

No i bardzo dobrze. Bo i nie ma po co tego rozpamiętywać. Przed 26 laty coś się faktycznie stało: jedni uważają, że brutalnie stłumiono rodzącą się polską niepodległość i demokrację; inni sądzą, że uratowano nas przed wojną domową i zalaniem Polski krwią. Nie pogodzimy się w tych ocenach – my, staruszkowie – tak, jak nasi rodzice nie pogodzili się w ocenie Powstania Warszawskeigo: dla jednych było romantycznym wspaniałym zrywem, dla drugich – zbrodnią i zabiciem miasta. Ale naszych dzieci i wnuków nic a nic to już nie obchodzi. Dla nich to już nie jest ważne; i dla niewielu ciekawe.

I tak jest – powiem wam wbrew powszechnej opinii – w porządku. I tak ma być – wbrew tym, którzy w ramach tzw. polityki historycznej uwielbiają babrać się w martyrologii. Moje pokolenie odchodzi i – prawdę mówiąc – jego troski, przeżycia i opinie nie są już ważne dla nikogo, poza nami samymi. Zupełnie nie jest więc istotne dzisiaj w szczególności, czy zginęło „aż” dziewięciu górników z „Wujka”, jak chcą zwolennicy czarnej legendy stanu wojennego, czy „tylko” dziewięciu – jak chcą zwolennicy legendy białej (stanowiący nadal – zwróćmy uwagę – około 50% populacji). Ważne jest bowiem – zawsze! – tylko to, co jest tu i teraz; a dziś jest to sprawa przynależności Polski do Unii Europejskiej, sprawa stosunków z Niemcami i Rosją, radość – lub smutek – z przyładowania kaczystom w trakcie wyborów, niepokój – lub satysfakcja – z uwagi na postępujące związanie Państwa z Kościołem. To są prawdziwe nasze sprawy.

Ale, niestety, one nas – jako społeczeństwo – też, wydaje mi się, mało obchodzą. Nas obchodzi co innego: jednych władza dla samej władzy i związanych z nią przywilejów; innych – większość oczywiście – życie codzienne: czy utrzyma się sklep na rogu i ile wyniesie w przyszłym roku emerytura. I – wiecie? – to też jest normalne i słuszne. W każdym razie w tej sferze codziennej. Bo władza…

W gruncie rzeczy już nie chce mi się o tym gadać, żeby zacytować Lindę.

Advertisements

8 thoughts on “Trzynastego

  1. Chwali Pan GW za to, że nie epatuje martyrologią stanu wojennego. Nie wiem, na ile niezależne są jej oddziały regionalne, a w jakim stopniu muszą trzymać się oficjalnej lini gazety, w każdym razie poznański zaprasza dziś na projekcję 6-minutowego filmu, który nakręcili w czasie II w. ś. strażnicy poznańskiego Fortu VII http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4762408.html . I robi to, uwaga, we współpracy z muzemum MARTYROLOGICZNYM z Żabikowa!!! ;P
    No ale zapewne w mniemaniu redaktorów komuniści są lepsi od nazistów.

  2. a wczoraj to się u mnie Dziadek z Tatusiem nawed pobili z takiej samej dyskusji. a bo Tatus wrócił pijany po imprezie integracyjnej w Korporacji a Dziadek wrócił pijany po spotkaniu Emerytów Resortowych z Panem Sąsiadem szafiakiem i jeszcze kilkoma z naszego Osiedla.
    i śpiewali jak zwykle janekwiśniewskipadł….
    i to Tatusia też zdenerwowało. i się zaczęło.
    i nie było ani Babci ani Mamy żeby ich rozdzielić. a bo Babcia jak zwykle w Kosciele a mama jak zwykle na zakupach.
    przedświątecznych.
    a bo mówi że to są najważniejsze święta bo takie rodzinne.
    i wtedy wszyscy się zgadzają i mówią że one takie polskie…
    i tak śmiesznie kiwają głowami jak jacyś Rzydzi przed ścianą płacu jak mówi Babcia.
    ale ja rzyda w życiu nie widziałem to nie wiem czy to prawda.

  3. Zupełnie nie zgadzam sie z punktem widzenia autora. Takie wzruszanie ramionami nie sprzyja rozliczeniu katów, a kaci tam byli 😦

  4. no trudno, męczą mnie te bogoojczyzniane capstrzyki na każdą okazję. Ja wiem … dzieje najnowsze zbroczone krwią ofiar komunizmów ( pre-, post- i td). PATOS. Ale nie da się żyć alla lounge między mogiłami historii

  5. Zginęło tylko dziewięciu i tylko internowano opozycjonistów. Ale kto teraz tak myśli? Tym bardziej z mojego pokolenia.
    Niech cały naród zada sobie pytanie, co jest lepsze: możliwość ciągłej dyskusji na temat tych wydarzeń czy druga Białoruś, jaką Polska niewątpliwie by była, gdyby nie to co się wydarzyło 13.12.1981r.

  6. Można się zgodzić i z tak, i z nie.
    Bo mnie też właściwie zabrano kawał czasu.
    I też mam żal.
    Nie wiem tylko , czy mamy z przedmówcą tych samych adresatów.

    Brzydzi mnie dzielenie dawnych czynów i poglądów na słuszne i niesłuszne – niezależnie od tego, czy to czyni władza, czy historyk. Ale zniknęcia tego pewnie nie doczekam – za wielu mamy zawodowych decydentów od dobra i zła, którzy dla naszego dobra decydują za nas.

  7. i tak i nie.
    nie można żyć bez Historii; a bo się popełnia te same błędy
    (lecz jako Farsę.;-)
    ale nie można żyć też WYŁĄCZNIE historią.
    …………………………………..
    ja (a może i część mojego tzw. pokolenia) mam żal; zabrano mi najaktywniejsze lata; te, w których mógłbym (?!?;-) najwięcej zrobić.
    i zamknieto na 5-9 lat; w klatce emigracji tzw. wewnetrznej.
    po co?
    z jakim skutkiem?

    ja; mam żal.
    i ten xal trwa do dziś. przez co – jest faktem WSPÓŁCZESNYM.
    nie ma „dziś” – bez „wczoraj”.
    („niestety”? „na szczęście”?
    to OCENY.
    (ale fakt = jest.)

Możliwość komentowania jest wyłączona.