Rak uchachania

Telewizję – niemal całą: komercyjną i publiczną, rodzimą i zagraniczną – toczy rak. Z różnych przypisanych temu medium funkcji – informacyjnej, organizacyjnej, edukacyjnej, religijnej, rozrywkowej itp. – ta ostatnia zaczęła dominować. Stała się wszechobecna, jak takie właśnie dobrze już zaawansowane zrakowacenie z przerzutami. Istnieje już nie tylko w programach stricte rozrywkowych, ale w ogóle niemal wszędzie. Właściwie już by mnie nie zaskoczyło nawet opowiadanie dowcipów czy fikanie koziołków przez jakiegoś księdza w trakcie transmisji mszy. Ktoś bowiem uznał, że widza trzeba stale łaskotać pod pachą i nieustannie rozśmieszać, bo się znudzi i – nie daj Boże – zmieni kanał…

Żebyż to jeszcze był żart czy dowcip na poziomie błyskotliwego bonmotu francuskiego osiemnastowiecznego arystokraty, albo – sięgając na drugą stronę Kanału – pana Pickwicka. Ale nie. Dowcip telewizyjny jest z reguły dokładnie taki, jak w archetypie polskiej anegdoty, sformułowanym niegdyś przez Mistrza Ildefonsa: raz dwie gołe baby kąpały się w jednej wannie i jak się zderzyły pośladkami, to tak klasnęło, że nie macie pojęcia…

Inny – oczywiście – poziom tego żartu być nie może. Raz, że statystyczny widz czegoś bardziej ambitnego nie zrozumie; dwa, że żartujący wszak też z tego ludu, więc… No i mamy skutki: dobry klasyczny NRD-owski humor; niestety na całym niemal świecie. Coś w rodzaju pośmiertnego zwycięstwa tow. Ericha Honeckera.

Wszystko to na marginesie nowej – prawie już rok na antenie telewizyjnej funkcjonującej – gwiazdy TVN24, czyli pana redaktora Jarosława Kuźniara. Prowadzi on poranki z tzw. lekkością i wrodzonym wdziękiem, które określiłbym jako absolutnie nieznośne, manieryczne i prostackie. Nie rozumiem w ogóle, co się dzieje z TVN: coraz gorsi prezenterzy na coraz bardziej eksponowanych miejscach antenowych, coraz fatalniejsza polszczyzna, coraz gorsze maniery – i ta nieznośna wszechobecność witza…

Pewno wywołam tym wpisem wściekłość wielu osób, jestem bowiem zupełnie pewny, że ten miotający się po studiu i zachwycony wyraźnie własną nieporadnością, niewysoki krępy dowcipator, wykazujący się w dodatku – też z wyraźnym z tego zadowoleniem – kolosalnymi brakami w edukacji ogólnej (a może on tylko, co by było jeszcze gorzej rżnie „swojego chłopa”, co to miał w liceum same tróje?) – otóż ów jegomość jest, jak sądzę, obiektem westchnień tysięcy kucharek.

No, ale ja nie dla nich tu pisuję.

Advertisements

15 thoughts on “Rak uchachania

  1. Pan Kuźniar jest rewelacyjny i jak da się zauważyć to bardzo boli autora powyższego tekstu. Pewnie tez chciałby jak pan Jarek „błyszczec” i cieszyć sie taką popularnoscią i sympatią widzów. Pan Jarek to niesamowicie inteligentny i bystry człwiek z ogromnym poczuciem humoru. Ludzie go kochają.

  2. Chyba znajomy Jarka który nie może znieść jego świetnie rozwijającej się kariery!Miernota z ciebie człowiecze

  3. Szkoda słów na tą notatkę. Jezeli ktoś nie rozumie poczucia humoru Jarka to albo sam go nie posiada albo…. w każdym razie współczuję.
    Nie pozdrawiam
    aga

  4. Chociaż trzebabyło się podpisać pod tym artykułem PROFESJONALISTO!

    Ja wiem często witasz ze swoją dygresją krytyka na forum tvn24,
    poznaję cię, nie wstydź się…

Możliwość komentowania jest wyłączona.