Kulisy odejścia Lisa

Coraz dokładniej widać – jeśli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości – że Solorz zwolnił Lisa, bowiem pisuary przystawiły mu nóż do gardła. Oto dalsze szczegóły tej ponurej gangsterskiej afery, ujawniane przez „Gazetę Wyborczą”. Komisja Nadzoru Finansowego prześwietla należący do Zygmunta Solorza Elektrim. Ministerstwo Skarbu chce się go pozbyć z elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Poniżej tekst z „GW”.
Solorz zwolnił Lisa żeby bronić swoich interesów

Oczywiście, niektórzy powiedzą, że troll jest po prostu skuteczny; to prawda, ale owa skuteczność wiąże się m. in. z głębokimi podziałami w świecie dziennikarskim. Reakcją na takie numerasy – bez względu na zapatrywania redakcji – powinno być natychmiastowe ogłoszenie jednodniowego moratorium na informowanie o wszelkich politykach i ich działaniach; gdyby nie pomogło – to trzydniowego, i tak dalej. Zaręczam, że po miesiącu najdalej byłby spokój.

Ale to oczywiście niemożliwe. Media czują się przede wszystkim związane z partiami i kierunkami politycznymi zamiast ze sobą, poza tym zbyt chętnie widzą konkurencje w kłopotach… Nie do wykonania zatem; ale miło pomarzyć.

Advertisements

10 thoughts on “Kulisy odejścia Lisa

  1. artykuł do którego podaje pan link ma tytuł medialny. Ale czy z niego wynika, iż zwolnienie Lis miał wpływ na „ratowanie” firmy Solarza? Nie.

    Wczoraj armaty przeciwko Elektrimowi wytoczył jego były wspólnik, francuski koncern Vivendi.

    Czy francuski koncern kontroluje Prawo i Sprawiedliwość?
    bzdury.

  2. Teodoro:
    myślę, że masz rację.

    Wiesz, nie podoba mi się zachowanie Kwaśniewskiego na Ukrainie, ale uważam je za stosunkowo niewielką wpadkę. Przynajemniej dużo mniejsza niż wskazywałoby na to jej nagłośnienie. Ja sobie tak zresztą przypominam pijących mężów stanu: Jelcyna, czy Churchilla, którym to jakoś nie szkodziło. Może wywoływało uśmieszki za granicą, ale umiarkowane, wyraźnie mniejsze niż wpadki typowo polityczne.

    Zresztą wczoraj charakterystyczny był komentarz w Teleekspresie chyba, gdzie Kwaśniewskiemu przeciwstawiono ‚krytykę opozycji’, tak jakby Kwaśniewski wciąż był urzędującym prezydentem, a PO i PiS wspólnie tworzyły opozycję. Bardzo to charakterystyczn wapdka.

  3. ➡ PAK, mam wrażenie, że nie chodzi o to, czy bardziej kompromitujące jest, że Kwaśniewski dał się złapać „w stanie wskazującym…”, czy też ze spławiono OBWE. Ważne jest, że pan Kwaśniewski jest „twarzą LiD-u”, ugrupowania, które ma na celu odsunięcie od władzy Kaczyńskich i że pijana „twarz” niekoniecznie pomaga w osiągnięciu tego celu, nawet wówczas, gdy dla wielu były prezydent po kielichu stanowi widok bardziej estetyczny, niż obecny obcałowujący pierścienie hierarchów.
    Pozdrawiam, T.

  4. A mnie się wydaje, że Lis jest zbyt wielkim indywiduum, by zajmować jakąkolwiek ze stron. Bardziej kieruje się interesem własnym, a ten interes ma w centrum sceny politycznej.

  5. milosti:
    Ja pamiętam skandaliczny występ Lecha Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości przed sejmem, gdy to się rzucał, że poseł ośmiela się mieć do niego pytanie. Nikt go nie pokazywał, nie nagłaśniał. Gdybym przypadkiem nie trafił na bezpośrednią relację z obrad sejmu skacząc po kanałach, nie wiedziałbym. Nawet nie wykorzystano tego w kampanii wyborczej.

    Jeśli pytasz co by było, gdyby na spotkaniu ze studentami pokazał się nietrzeźwy polityk PiS, to odnoszę wrażenie, że skończyć by się mogło na satyrycznym filmiku w „Szkle kontaktowym”.

    Zresztą co jest bardziej kompromitujące — występ Kwaśniewskiego, czy odmowa polskich władz na przyjazd obserwatorów z OBWE?

  6. umówmy się, że Lis da sobie radę i bez Solorza.
    Naciski na stacje prywatne przybrały na sile, bo te się rzeczywiście na rynku informacji liczą, bo skończyła się hegemonia Jedynki. I jeszcze a propos „propagandzistów”- toz to po prostu koniunkturaliści. Tacy byli przy każdej władzy.

  7. Chadzanie do wyra z kim popadnie czy rzyganie na ulicy faktycznie nie musi mnie obchodzić przy ocenie polityka czy człowieka. Najwyżej się z takimi nie zadaję, jeśli mi nie odpowiada taki stan rzeczy. Ale jeśli chodzi o okoliczności, w jakich Prezio bywał pijany (czy też „chorą nogę miał” czy coś), to odrobiny przyzwoitości wymagać po prostu trzeba.

  8. Wolę pijanego (a nawet rzygającego na ulicy) Kwaśniewskiego od całującego w pierścień biskupi – czy papieski – Kaczora. Wolę czterdzieści siedem kochanek kogokolwiek z lewicy, niż „wierność małżeńską” i tzw. zasady kogokolwiek z prawicy. W ogóle wolę niemoralność (w mieszczańskim rozumieniu tego słowa) od moralności. Sam piję, kiedy chcę; zadaję się z osobami bez zasad; gram (raczej: grałem…) w karty; chadzałem do wyra z kim popadło – i nikomu nic do tego.

  9. Czy nie podchodzi pan zbyt bezkrytycznie do ‚rewelacji’ nagłaśnianych przez tą gazetę? O tym że jest naprawdę ‚wybiórcza’ świadczy choćby sprawa pijanego Prezia w Kijowie. Gdyby tak się zachowywał dowolny polityk PiS-u, to cała gazeta.pl była by czerwona od kolejnych doniesień o takim wydarzeniu. A tutaj? Cisza, nic, nawet się nie zająknęli. Pewnie Pacewicz, Kurski i Żakowski już szykują pióra do obrony „Prezydenta tysiąclecia”. To jest świetny przykład obiektywnego dziennikarstwa :), które jest zagrożone zdaniem lewicowych mediów. Tylko z której strony to zagrożenie przychodzi?

    Pozdrawiam

  10. Zgoda, ” owa skuteczność wiąże się m. in. z głębokimi podziałami w świecie dziennikarskim „. Z podziałem na dziennikarzy i propagandystów przede wszystkim. I dlatego na jakiś gest solidarności nie ma co liczyć, gdyż, póki co, propagandyści górą.
    T.

Możliwość komentowania jest wyłączona.