Przydomowa hodowla rydzyków

rydzOkrrropnie się media rozgadały na temat wczorajszego plenum KC… przepraszam, zbiórki episkopatu, na której debatowano m. in. czy nadal hodować w kraju rydzyki, czy też może hodowlę zakończyć jako moralnie nieopłacalną. Tyle, że więcej tego gadania i spodziewań końca hodowli było przed plenum, a komentarze po – jakoś ucichły. Zdumiewa mnie naiwność koleżeństwa: rydzyki w sosie palestyńskim to przecież ulubiona potrawa większości hierarchów, podawana zaś do kaczek – to ponoć specjał. Przeniesienie hodowli – powiedzmy, do jakiejś przyklasztornej piwniczki w Afryce czy nawet we Włoszech – nie wchodziło tedy w rachubę de la montagne; nie mówiąc już o całkowitej likwidacji. Tyle słów Szatana, czyli moich prywatnych złośliwostek – a teraz czas na spokojną analizę sytuacji.

Znalazłem otóż świetny blog Głos Rydzyka – z podtytułem blog dla fanów Radia Maryja – w którym Autor (ukłony) pisze m. in. tak:

Jak sobie tłumaczę tę decyzję? Powodów – jak sądzę – jest kilka. Część biskupów podziela poglądy ojca dyrektora, więc nie widzi najmniejszego powodu, żeby go upominać, karać, czy przywoływać do porządku. Inni obawiają się otwartego konfliktu w Kościele, którym niechybnie zaowocowałoby jakiekolwiek stanowcze posunięcie. Ich zdaniem rozgłośnia jest najbardziej wpływowym katolickim medium w Polsce, dociera do setek tysięcy słuchaczy (w tym osób w podeszłym wieku, chorych i niepełnosprawnych) również (a dla części wyłącznie) z wartościowym przekazem – przez modlitwę, programy religijne i edukacyjne i nie chcą się pozbywać takiego narzędzia ewangelizacji. A odsunięcie o. Rydzyka od kierowania medialnym imperium oznacza jego upadek – gdyż sukces Radia Maryja i TV Trwam jest oparty na charyzmie, zdolnościach przywódczych i biznesowych ojca dyrektora.
Zreformować o. Rydzyka się nie da. Biskupi wolą więc przymknąć oczy na jego „wybryki” (polityczną agitację, antysemityzm, obraźliwe wystąpienia itp.) i pozwolić nadal działać stacji, niż zadawać cios odbierając przywódcę, bez którego odwrócą się od niej słuchacze.
Jest także grupa hierarchów, którzy mają odwagę krytykować wprost o. Rydzyka – za politykierstwo, szerzenie nienawiści i – jak to określił abp Tadeusz Gocłowski – antyewangelizację. Po raz kolejny znaleźli się oni w mniejszości. I w środowisku Radia Maryja będą odsądzani od czci i wiary.

Polecam lekturę całości. Uczciwie przyznaję, że tak spokojne i rzeczowe pisanie o tym akurat temacie imponuje mi niepomiernie; osobiście słysząc niektóre nazwiska i nazwy instytucji doznaję ciekawych wrażeń optycznych: czerwone płatki mi zaczynają latać przed oczami i scyzoryk w kieszeni sam się otwiera.

Przy okazji kłopotliwe pytanie za 3 punkty: jak się nazywał pan, który większości instytucjonalnych zwolenników potraw z tego trującego grzybka nadał rozmaite tytuły i powołał ich na stanowiska?

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Przydomowa hodowla rydzyków

  1. JotKa67,

    „A instytucja ta jak wiadomo nie gardzi żadnym sposobem na poglębianie swoich wpływów.”

    i dzięki temu przetrwała… Ale chyba wchodzimy w etap schyłkowy…

    A panowie sprawdźcie dokładnie komu p. ojciec T.Rydzyk w hierarchii podlega, i kto mu może… Bo coś mi sie wydaje, że to pusto gadanie i ci co wiele gadają to p. ojcu mogą… O! /Znaczy sie mogą mu naskoczyć!/

    Serdecznie pozdrawiam i miłego Tygodnia z RM, życzę.

    Polubienie

  2. Myslę, że ostatecznie działalność Rydzyka jest akceptowana mimo kilku (zaledwie) glosów sprzeciwu, poniewaz „in somma, sotto tavola” niesie dla KK pozytywne skutki. Propagandowe, statystyczne, finansowe.
    A instytucja ta jak wiadomo nie gardzi żadnym sposobem na poglębianie swoich wpływów.

    Polubienie

  3. Mimo wszystko mam wrażenie, że to jest bardzo zła taktyka. Owszem, można udawać, że problemu nie ma. Należy jednak pamiętać, że są wierzący, którzy nie zgadzają się z poglądami T. Rydzyka (jest ich znacznie więcej niż fanów RM) i KK powinien liczyć się z tym, że wierni ci mogą się zniechęcić.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.