Koniec żartów: kryzys państwa

Tym razem zrezygnujmy z szukania odniesień do zachowań medialnych. Sytuacja staje się zbyt poważna, by wytykać mediom takie czy inne niedociągnięcia; mamy bowiem po prostu kryzys państwa na nieznaną dotychczas skalę. Nawet chaos po oskarżeniu Oleksego o rzekome szpiegostwo wydaje się dziś śmieszną rozgrywką przedszkolaków politycznych. Kaczyński doprowadził do sytuacji niesłychanej: do jawnej i bezpardonowej walki wszystkich ze wszystkimi w swoim najbliższym – przez siebie samego wybranym – otoczeniu. Moim zdaniem – myślę tak zresztą nie od dziś – jest już całkowicie zdyskwalifikowany politycznie, moralnie oraz intelektualnie i powinien definitywnie, ostatecznie i na zawsze odejść nie z funkcji premiera, ale wręcz z życia politycznego. Na jego miejscu uważałbym się zresztą za szczęściarza, gdybym nie stanął przed Trybunałem Stanu. Razem z Ziobrą, Wassermanem, Gosiewskim i Kamińskim.

Tylko… tylko, że teraz wycina numerasy PO. Rokita mówi o tym, że celem ewentualnej komisji śledczej nie może być „zniszczenie PiS”; Tusk najprawdopodobniej obiecuje prezydentowi niepowoływanie tej komisji w ogóle; inni działacze powiadają, że o przyszłych koalicjach „porozmawiamy po wyborach”… SLD wprawdzie wypowiada się (Kalisz) dość rozsądnie, ale też niezbyt wyraźnie i jakoś ciuchutko…
Moje zdanie jest otóż takie: wezmę udział w wyborach i odam swój głos na którąś z partii wtedy tylko, gdy oświadczy ona uroczyście i publicznie:

 

– że nie wejdzie w koalicję nigdy i pod żadnym warunkiem z PiS, Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin ani z żadną partią, w skład której weszliby potem członkowie którejkolwiek z wyżej wymienionych,
– że zrezygnuje z jakichkolwiek działań lustracyjnych (jakoś o tym zapomnnieliśmy…),
– że rozwiąże IPN i nie zatrudni jego obecnych pracowników w żadnej instytucji państwowej,
– że powoła natychmiast dwie komisje śledcze, w sprawie akcji przeciw Blidzie i całokształtu działań CBA,
– że rozwiąże CBA i jej funkcjonariuszy nigdy nie przyjmie do służb specjalnych ani policji,
– że uniemożliwi pracę na jakimkolwiek stanowisko państwowym komukolwiek, kto został powołany na dowolną funkcję powyżej kierownika wydziału w ministerstwie, jego agendzie lub biurach wojewodów za kadencji upadającego rządu, chyba że osoba taka złoży na piśmie pod przysięgą oświadczenie lojalności,
– że jej przedstawiciele będą najściślej przestrzegali również całkowitego i ostatecznego oddzielenia kościołów od państwa, że w szczególności nigdy i pod żadnym pozorem nie będą mieli oficjalnych ani nieoficjalnych, w tym towarzyskich, kontaktów z Radiem Maryja i jego agendami,
– że pierwszą i najważniejszą dla niej sprawą będzie absolutnie apolityczna i aideologiczna samorządna oświata, edukacja i nauka, wolna od jakichkolwiek nacisków, w której płace będą wyrażnie przekraczały średnią krajową, w wypadku sfery akademickiej – wielokrotnie;
– że drugą najważniejszą dla niej sprawą będzie poprawienie funkcjonowania służby zdrowia – przy uwzględnieniu analogicznej jak w oświacie i edukacji poprawie warunków bytowych zatrudnionych w tej sferze.

 

Oczywiście – wiem, że żadna z partii obecnie istniejących na coś takiego się nie odważy. Nie będę więc do powyższych wymagań przywiązany bezwarunkowo. Chciałbym po prostu usłyszeć coś maksymalnie zbliżonego do tych deklaracji. Możliwie wyraźnie.

Reklamy

22 myśli na temat “Koniec żartów: kryzys państwa

  1. W jakim ja żyje świecie , że tylko wlaczam tv a tam nasi wspaniali wielkomyślni politycy wrzucaja sobie…Jeden na drugiego jakieś daremne dowody,afery dlaczego wczesniej tego nie bylo hahaha. To jest kabaret,daremny kabaret a wszyscy oni sa aktorami ze spalonego teatru…

  2. Ja tu w obronie Pana Gospodarza:
    Ależ Wyście wszyscy niemal jednako pryncypialni i sieriozni,a jednocześnie naiwni…
    Dajcie sobie kiedyś trochę odpocząć,choćby na miesiąc lub dwa od „kaczej rzeczywistości”,odejdzcie od Neta,od newsów,codziennych komentarzy,to wtedy zobaczycie TEN ICH świat trochę inaczej…
    Sam Maciej Zembaty to poleca!
    Zaś Deklaracja Niepodległości Pana Bogdana jest raczej Deklaracją Wielkości IV RP a rebours!
    Miał do tego prawo,jako podatnik i obywatel,ze swoim specyficznym poczyciem humoru…
    …tja,ilu jeszcze takich?

Możliwość komentowania jest wyłączona.