Jak sprzedawano prezydenta RP

Bardzo lubię historie (najlepiej, gdy są prawdziwe) o tym, jak inteligentny człowiek potrafi zrobić kuku władzy, umiejętnie obchodząc prawo – bez jego naruszania – lub też nietypowo wykorzystując możliwości głupich maszyn czy systemów. Oto majstersztyk złośliwości medialnej, o którym pisze dzisiejszy Dziennik Internautów: Po ostatnich wydarzeniach w kraju (…) stwierdzam, że mój Prezydent RP Pan Lech Kaczyński przestał być dla mnie w jakikolwiek sposób przydatny… – takimi słowami rozpoczyna się opis „przedmiotu” aukcji, która w miniony wtorek pojawiła się w serwisie Allegro.

Sprzedający o nicku anebia ma na swoim koncie niewielką liczbę komentarzy (w chwili pisania 14 – wszystkie pozytywne). Jak wiedzą doświadczeniu aukcjonerzy, użytkownicy serwisów aukcyjnych często z rezerwą podchodzą do sprzedawców z takim dorobkiem komentarzy, w tym przypadku jednak wydaje się, że nikomu to nie przeszkadzało.

W aukcji zatytułowanej „Prezydent RP w pakiecie z Premierem – Okazja” (kopia w archiwizatorze) zaledwie po kilku godzinach złożonych zostało 21 ofert kupna, a cena przekroczyła barierę 10 tys. zł. Rozpoczęta licytacja wróżyła niewątpliwy sukces pieniężny sprzedającemu, jednak do akcji wkroczyli pracownicy Allegro usuwając ją z serwisu. Bezpośrednio przed interwencją cena za wystawiony „pakiet polityczny” przekroczyła 200 tys. zł.

Przedstawiciel serwisu poinformował sprzedającego, że naruszył punkt 17.1 regulaminu Allegro. Chodzi o prawo do przekazania tytułu własności do towaru wystawionego na aukcji. W przypadku użytkownika anebia posiadanie powyższych uprawnień „budziło poważną wątpliwość”.

Ponadto oferta miała charakter aukcji charytatywnej, a tego typu aukcje objęte są specjalnymi ograniczeniami. Jednocześnie obsługa Allegro poinformowała o wymogach, jakie stawia serwis dotyczące takich aukcji (charytatywnych).

Jeśli bacznie przyjrzymy się opisowi „przedmiotu” odnajdziemy kolejną nieścisłość – Prezydent RP został wystawiony jako… samochód. O ile „rok produkcji” można w rzeczywisty sposób odnieść do daty urodzin Lecha Kaczyńskiego, tak własności jak np. „typ” czy „liczba drzwi” wydają się co najmniej dziwne. Przedstawiciel Allegro w liście do użytkownika anebia nic nie wspomniał o niewłaściwej kategorii.

Sprzedający spytany o powód wystawienia stwierdza, że Allegro to lepsze miejsce na przedstawienie swoich racji większej rzeszy internautów, niż wypowiedź na forum, gdzie – jak mówi – „90 proc. wypowiedzi to żarty”. W ten sposób użytkownik niejako sam przyznaje, że opisywana aukcja tak naprawdę nie służyła zarobkowi, a zwróceniu uwagi na swoje zdanie i wyrażenie niezadowolenia z obecnych rządów. Anebia w pewnym sensie dopiął swego – o jego poglądach dowiedziało się całkiem sporo internautów, natomiast najbliższa okazja do zmiany sytuacji politycznej w kraju może, choć nie musi, nadejść już jesienią.

Mój komentarz: był na początku. Uśmiałem się jak mrówka. Brawo.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Jak sprzedawano prezydenta RP

  1. Tego typu aukcje to w sumie żadna nowość. O wiele większym poczuciem humoru wykazali się swego czasu ludzie odpowiedzialni za wprowadzenie na allegro laleczek voodoo (politycznych oczywiście)

    Lubię to

  2. czy mogę odgapić i zamieścić w Salonie24???

    Pozdrowienia i powodzenia

    ps. Panie Bogdanie, coś pan rzadko pisuje u siebie… Nie żebym się czepiał, bo sam jakoś się przesyciłem blogowaniem.
    🙂

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.