Kruk sobie gdzieś poleci?

Dziwne. Prasę obiega informacja (niemal dosłownie ten sam tekst i pod identycznym tytułem czytałem w trzech źródłach, więc zapewne jest to produkt z PAP, a to – z uwagi na treść i właśnie ów tytuł – jest niezmiernie zastanawiające…) o zbliżającym się odlocie Madame Kruk z ciepłej posady szefowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Pierwszy odruch jest oczywiście taki: lepiej późno niż wcale; ale nie jest to kochani wcale takie proste… Zacznijmy jednak od owego tekstu.

„Zasłużony gwardzista PC” zastąpi Elżbietę Kruk

Bracia Kaczyńscy po raz kolejny sięgają po kolegów z Porozumienia Centrum. Jacek Maziarski, zasłużony gwardzista PC, zostanie niebawem przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Elżbieta Kruk przejdzie do NIK i zostanie wiceszefem tej instytucji.

Według „Super Expressu”, Elżbieta Kruk już kilka miesięcy temu złożyła prezydentowi ustną dymisję. „Nie ukrywała, że najbardziej interesuje ją praca w Najwyższej Izbie Kontroli” – mówi „SE” jeden z polityków PiS. W ostatnim czasie współpracownicy Lecha Kaczyńskiego gorączkowo poszukiwali jej następcy. Wszystko wskazuje na to, że znaleźli. Następcą Kruk zostanie Jacek Maziarski.

– W zasadzie wszystko jest już dogadane. Maziarski jest do tej pracy doskonale przygotowany – zachwala go informator gazety. Maziarski w latach 70. był dziennikarzem, m.in. „Polityki” i „Kultury”. Z braćmi Kaczyńskimi związał się w latach 80. Razem pracowali w Krajowej Komisji Wykonawczej Solidarności, a potem w „Tygodniku Solidarność”. Obecny szef rządu był redaktorem naczelnym tego pisma, a Maziarski jego zastępcą. Potem z listy PC został posłem pierwszej kadencji. Następnie odszedł z polityki i wrócił do mediów (był m.in. szefem „Wiadomości” TVP).

Ostatnio „zasłynął” ekspertyzą przygotowaną dla Ludwika Dorna, kiedy ten był jeszcze szefem MSWiA. Wykazywała ona, że dziennikarz RMF FM, wręczając na konferencji prasowej ministrowi Markowi Surmaczowi kanapki… złamał trzy ustawy (kilka miesięcy wcześniej Surmacz kazał policjantom zawieźć kanapki na wrocławski dworzec, gdy dojeżdżała tam wiceminister pracy). Po dymisji Dorna o sprawie zapomniano, a dokumenty trafiły do kosza – czytamy w „Super Expressie”.

Mój komentarz:

Po pierwsze, każdy będzie lepszy od Madame Kruk. Nawet Przemysław Edgar, czyli byle kto, byłby lepszy.

Po drugie, możemy Maziarskiego kochać albo nie, możemy się z nim też nie zgadzać – ale to jest dziennikarz całą gębą. I to jeden z niegdyś najwybitniejszych w tym kraju. Znałem człowieka: inteligencja błyskotliwa, pióro cięte, indywidualność wybitna, refleks piorunujacy. Być może, będzie przeciwnikiem mojej opcji; ale z takim przeciwnikiem zaszczyt skrzyżować pióra. Zatem to dobra wiadomość. To nie żaden karzełek mentalny ani ogłupiały ministrant.

Po trzecie – no, no, no… Toczy się jakaś gra, kochani! Jeżeli PAP używa słów „zasłużony gwardzista PC”, to znaczy to, że dawni PC-owcy – czyli najbliższa ekipa Braci Mniejszych – trafiła na czyjąś muszkę. I nie jest to muszka na giwerze lewicy, bo w PAP-ie nie mamy nic do powiedzenia. Czyja to giwera zatem? A no, najpewniej Młodych Wilków Pisuaru, które czują się rozczarowane i zniechęcone brakiem odpowiednio wyeksponowanych posad i bonusów. Czekali, czekali – a tu kiepsko: nikt nie został ministrem ani prezesem… Więc tym zgredom z byłego PC trzeba dołożyć…

I to jest dopiero dobra wiadomość. Walka wewnętrzna w obozie władzy, której – nie taję – nie znoszę, którą się brzydzę, i którą gardzę, to sam smak. Zgodnie ze starym chińskim przysłowiem: siadamy, panowie, na brzegu rzeki i czekamy – trupy naszych wrogów wkrótce nadpłyną; nic nie musimy robić. Sami się wykończą; jak to zawsze zresztą bywa w wypadku baranów.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kruk sobie gdzieś poleci?

  1. 🙂 oj, duży optymizm. Nie za duży?
    Owszem- już widać że nie tak u nich pieknie i gładko, nie tak bezszelestnie, ale czy to wystarczy, żeby spłynęli nurtem historii?

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.