Dziennikarstwo XXI wieku w IV RP

Daję wam słowo: szlag mnie trafił! Wiem – oczywiście – czym jest, i jak jest redagowany tabloid. Brzydzę się tą formułą dziennikarstwa, ale rozumiem: w kapitalizmie, zwłaszcza tym XIX-wiecznym, arrywistycznym i prostackim, jaki panuje u nas, rynek decyduje: debilne ludziska łakną wieści o gwiazdach, specjalnie tych wieści spod kołdry, albo sensacji, tej spod znaku krwi i spermy – no to te wieści dostają. Ale w naiwności swojej przyznaję, że opowieści o tym, iż redakcje tabloidów masowo zmyślają, że w zespołach mówi się wręcz cynicznie o TZDW (Tematach Z D… Wyjętych) – uznawałem za złośliwe żarty. No, niech tam sobie zresztą zmyślają wieloryby płynące Wisłą do Krakowa; nikomu to w końcu nie szkodzi, a jak jakaś idyjota się na to nabierze, to dobrze tak kretynowi. To jednak, co zrobił „Fakt” w bulwersującej sprawie biednych oszalałych zakonnic z Kazimierza – przechodzi wszelkie wyobrażenia.

Jak pisze „Wyborcza”, „Fakt” opublikował tekst, w którym zasugerował, że kazimierskie Betanki mogą popełnić zbiorowe samobójstwo. Miał o tym świadczyć list jednej z sióstr. Publikacja przeraziła rodziców i postawiła na nogi policje i prokuraturę. Wczoraj redakcja przyznała, że i list i tekst są nieprawdziwe.

„Betanki szykują zbiorowe samobójstwo”. – to tytuł tekstu w sobotnim „Fakcie”. Tabloid napisał, że rodziny zakonnic z Kazimierza otrzymały zatrważające listy. Byłe Betanki „żegnają się z bliskimi”. W tekście wypowiada się zrozpaczona matka jednej z sióstr. „Moja córeczka pisze, że nadszedł czas próby i ma zamiar przejść na stronę światła. Co to wszystko znaczy? Jestem przerażona! Boję, że ona chce sobie odebrać życie! Kiedy wreszcie ten koszmar się skończy?”. „Fakt” opublikował fragmenty listu.

Sobotni tekst postawił na nogi policję i prokuraturę. Do Kazimierza ruszył tłum dziennikarzy. Prokuratura wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy zagrożenie zbiorowym samobójstwem jest realne. Nieoficjalnie mówiło się nawet o szturmie specjalnych oddziałów policji na zabarykadowane w klasztorze siostry.

Policjanci szybko ustalili, że personalia podane w tekście nie zgadzają się z danymi osób, które są w Kazimierzu oraz ich krewnych. Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej komendy wojewódzkiej policji poinformował nas we wtorek, że prokuratura poprosiła „Fakt” o list od Betanki. Ale „Fakt” w odpowiedzi na prośbę o list miał zażądać oficjalnego pisma, a potem – po ponagleniach policji – stwierdzić, że odpowiedź przygotują radcy prawni tabloidu.

W środę przesłuchany został jeden z wicenaczelnych tabloidu. – Powiedział, że redakcja drukując tekst o Betankach popełniła błąd, a informacje zawarte w publikacji są nieprawdziwe – , informuje Marek Woźniak, zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Redaktor wyjaśnił, że „Fakt” otrzymał relację dotyczą problemu od jednego z lubelskich współpracowników gazety, który przekazał im fotokopię listu, oraz fotografię rzekomej matki jednej z betanek. I że redakcja „Faktu” usiłowała zweryfikować prawdziwość informacji, ale dopiero po publikacji tekstu. Zastępca naczelnego „Faktu” zapowiedział też, że redakcja w najbliższych dniach opublikuje w tej sprawie sprostowanie. Obiecał też, że w czwartek „Fakt” przekaże śledczym fotokopię fałszywego listu.

Pod tekstem o możliwości samobójstwa Betanek podpisany był Rafał Marczuk. Lubelscy dziennikarze nie znają reportera o tym nazwisku. Lubelskim korespondentem „Faktu” jest Jarosław Górny, który powiedział nam wczoraj, że tekst nie jest jego autorstwa. Zastrzegł, jednak że nie może mówić o szczegółach.

– Wyjaśniamy tę sprawę, nie wykluczam, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd. To wszystko, co mogę na razie na ten temat powiedzieć – powiedział w środę PAP redaktor naczelny „Faktu” Grzegorz Jankowski.

Sprawdzając informację tabloidu śledczy przesłuchali kilkadziesiąt osób. Był wśród nich ojciec jednej z Betanek, która przebywa w kazimierskim domu. – Jak przeczytałem artykuł w „Fakcie” przeraziłem się. Wsiadłem w samochód i od razu pojechałem do Kazimierza. Zapytałem córkę o list, a ona na to: za kogo ty mnie masz? Ja tu przyszłam służyć Bogu a nie życie sobie odbierać. W prokuraturze oświadczyłem, że mam pewność iż do niczego złego w Kazimierzu nie dojdzie. Kto chce może stamtąd odejść. Zaproponowałem też że mogę porozmawiać z córką i innymi siostrami, by zgodziły się na rozmowę z prokuratorem w Kazimierzu – powiedział nam wczoraj ojciec kobiety.

O konflikcie w Zgromadzeniu Sióstr Rodziny Betańskiej zaczęło być głośno po tym, gdy w sierpniu 2005 roku ówczesna przełożona generalna zakonu s. Jadwiga Ligocka nie uznała powołania na nową przełożoną s. Barbary Robak. Zmiana była efektem skarg części sióstr na sposób kierowania zgromadzeniem przez s. Ligocką, która miała powoływać się na „prywatne natchnienia Duchem Świętym”, czyli objawienia. W odpowiedzi na decyzję Watykanu wezwała do Kazimierza siostry z innych części kraju. W domu zabarykadowało się ponad 60 kobiet.

Wszystkie zostały już usunięte ze zgromadzenia. Sąd – na wniosek zakonu – orzekł eksmisję wobec 47 kobiet. Pod koniec czerwca zajmie się kolejnymi 17 osobami. Rodzice którzy chcą, by ich dzieci opuściły dom są od nich izolowani.

Mój komentarz: „Fakt” mógł doprowadzić do szturmu policji na klasztor (sam bym coś takiego w tych warunkach zalecał…), co mogło się z kolei skończyć niewyobrażalną tragedią. Osobiście postawiłbym redakcji zarzut usiłowania masowego zabójstwa, zamknął tę szmatę i zakazał zespołowi wykonywania zawodu dziennikarskiego do końca ich dni. Oczywiście, nikt nic takiego nie zrobi: zbyt duży szmal wchodzi tu w rachubę. No, ale Ziobro ma okazję do wykazania się; ciekawe, czy będzie choć w częsci tak stanowczy, jak w wypadku tego słynnego kardiochirurga…

Zakładam, że nie: kardiochirurg był przecież typwym wykształciuchem, czego o członkach zespołu „Faktu” żadną miarą powiedzieć się nie da.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Dziennikarstwo XXI wieku w IV RP

  1. Wydaje mi się, odnoszę takie nieodparte wrazenie, że nazywanie obecnie u nas panującego ustroju „kapitalizmen”, a zwłaszcza kapitalizmem „prostackim” i „XIX-wiecznym”, to gruba przesada.

    Polubienie

  2. Rozmawiałam dzisiaj z tą panią, która tam przemawia. W tej chwili jest pod kancelarią premiera.
    Powidziała, że oklaski były, ale jak skończyła mówić. I żadnej manipulacji nie było. Ot, wycieli kawałek jej przemówienia.
    Pani była z resztą bardzo miła 🙂

    A co do Faktu.. Niezapominajmy, że to ok 15% ludzi w Polsce!! o 14.99% za dużo

    Polubienie

  3. Jestem szalenie ciekaw, dlaczego to akurat TVN budzi taką niechęć „zdrowej części naszego społeczeństwa”. Dlaczego „GW” – wiem; to – wedle obiegowej kołtuńskiej opinii idioty – Żydy. Ale TVN? Nawiasem mówiąc, mnie się TVN często też wydaje stronnicze, tyle że… prawicowo; ale trzymam mózg na sznurku i nie mówię natychmiast, że to wredne sługusy tych pieprzonych karłów. Pewno to znaczy po prostu, że oni są profesjonalni i niezależni….
    A co do tego fragmentu: panie Andrzeju, waść w piętkę gonisz. Jakaż tu manipulacja? Że antyrządowe oklaski są za drugim razemn, za pierwszym zaś nie? Po prostu, mieli szerszą relację i czas na nią, to ją dali. Wycięcie oklasków w pierwszej wersji – gdybym był chory umysłowo – ja z kolei mógłbym uznać za manipulację i ochronę pisiarzy. Ale nie jestem. Dali, bo dali, zrobili co chcieli – i nie muszą brać pod uwagę ani upodobań pana, ani moich. Węszenie wszędzie za spiskiem żydowsko-masońsko-komuszym, czy jakimś innym, to naprawdę aberracja umysłowa. Leczyć się!

    Polubienie

  4. „Teraz jeszcze bardziej zaostrzymy procedury weryfikujące każdy materiał. I choć błąd może przydarzyć się każdemu, to mamy świadomość za błąd popełniony przez największą w Polsce gazetę ma wagę szczególną.”

    Czemu oni się znowu Wyborczej czepiają? („Fakt” to żadna gazeta…)

    Polubienie

  5. No, a tutaj jest fragment przeprosin Faktu. Urocze, prawda?

    Przepraszamy! Przepraszamy i prosimy Was, Czytelnicy, o wyrozumiałość. Teraz jeszcze bardziej zaostrzymy procedury weryfikujące każdy materiał. I choć błąd może przydarzyć się każdemu, to mamy świadomość za błąd popełniony przez największą w Polsce gazetę ma wagę szczególną.

    Czujemy ogromną odpowiedzialność za to, co codziennie publikujemy. I tak samo jest w tej sprawie. Zapewniamy Was, że Fakt dalej będzie gazetą swoich Czytelników. Że będziemy Wam dostarczać rzetelnej informacji, nie unikając spraw ważnych dla każdego z Nas.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.