Cóż za piękność!

W telewizji publicznej zawsze było sporo pięknych kobiet. Niekoniecznie na ekranie, ale na tzw. zapleczu – różnych montażystek, redaktorek, asystentek reżysera, nawet kamerzystek. Bardzo rzadko urodziwe damy zajmowały jednak stanowiska merytoryczno-kierownicze. Dziś to się zmieniło. Jedną z kluczowo ważnych ról w TVP zaczyna odgrywać osoba o porażającej wręcz wzrok (to, rzecz prosta, moja subiektywna opinia – i nie ma żadnego obowiązku ze mną się zgadzać; de gustibus…) urodzie; panna – jak świca. Publikowane obok zdjęcie nie oddaje całości efektu. Ale nie w tym rzecz się ma cała…

Oto tekst z „Gazety Wyborczej”. Jest tak wstrząsający, że zamieszcam go niemal w całości.

Nie puścimy tego, to może zaszkodzić PiS-owi – tak Patrycja Kotecka zwykła zwracać się do reporterów, wydawców i prezenterów. Kotecka od kilku dni jest p.o. zastępcy szefa Agencji Informacji, odpowiada za całą informację w telewizji publicznej: „Wiadomości”, „Panoramę” i „Teleexpress”. W Agencji zaczynała jako dziennikarka, ale szef Agencji oddelegował ją „do zadań specjalnych”. W tej roli działa w „Wiadomościach”. Przedtem pracowała w „Super Expressie”, „Życiu Warszawy” i TV 4.

Dziennikarzom AI nie wolno oficjalnie rozmawiać z prasą. Wiedzą, że gdyby ujawnili ręczne sterowanie informacjami w interesie PiS, wylecieliby z pracy. Z rozmów z kilkunastoma pracownikami Agencji rekonstruuję trzy przypadki ingerencji w „Wiadomości”.

Wyciąć Kutza

30 kwietnia, pogrzeb Barbary Blidy, byłej posłanki SLD, która popełniła samobójstwo, gdy ABW wkroczyła do jej domu. Na pogrzeb przybyli politycy. Senator Kazimierz Kutz, podobnie jak Blida Ślązak, mówi nad grobem: – Pani Barbaro, żegnam panią. Jest pani ofiarą kamiennych serc.

Szef AI Jarosław Grzelak dzwoni do szefa „Wiadomości” Radosława Rybińskiego, że „setka” Kutza (dźwięk plus obraz) nie pójdzie, bo uderza w PiS. Grzelak argumentuje, że to nie informacja, bo Kutz wypowiada się o cudzych intencjach, że nie każda wypowiedź, nawet bardzo dobra i emocjonalna, jest uprawniona, by ukazać się na antenie.

Rybiński popiera Grzelaka. Od kolegów słyszy, że zachowuje się jak cenzor. Tuż przed emisją programu do newsroomu przychodzi Kotecka przypilnować, by wypowiedź Kutza nie poszła. W geście protestu prowadzący to wydanie „Wiadomości” Marcin Leśkiewicz nie podpisuje się na końcu programu jako współwydawca. Autorka materiału Joanna Wajda wycofuje swoje nazwisko.

Po emisji Rybiński przyznaje się do błędu, przeprasza dziennikarzy. Reporterom i wydawcom zakazuje rozmów z Kotecką. Jeśli chce ona naciskać na „Wiadomości”, musi rozmawiać z szefem programu. Kilka dni później Rybiński składa wymówienie.

Nie krytykować CBA

31 maja „Gazeta Wyborcza” publikuje informację, że CBA sprawie dr. G. nadało kryptonim „Mengele”. Na porannym kolegium dyskusja, czy to temat dla „Wiadomości”. Szefowa Dorota Macieja, następczyni Rybińskiego, ma wątpliwości, nie lubi robić materiałów za „Gazetą”. W końcu zapada decyzja: robimy.

Ale po południu wkracza Kotecka i mówi, że skoro „Mengele” to nie kryptonim całej sprawy, tylko wątku zabójstwa, to nie ma o czym informować. Co w tym złego, że CBA posłużyło się takim kryptonimem? – pyta. – Skoro dotyczył tylko przypadków śmierci pacjentów, był uprawniony.

Zespół jest solidarny. Nie godzi się, by tej informacji w dzienniku nie było. Kotecka ustępuje, ale walczy o treść. Nie podobają się jej zdania, że to nie pierwsza wpadka CBA i że nikt z CBA nie chciał się wypowiedzieć przed kamerą. ba zdania wypadają z materiału (informacja, że to news „Gazety” – też). Autor Łukasz Słapek protestuje i nie podpisuje się pod materiałem.

Nie puszczać arcybiskupa

7 czerwca przewodniczący Episkopatu Polski abp Józef Michalik podczas uroczystości Bożego Ciała karci PiS: – Partia, która obecnie rządzi w Polsce, i partia, która jest w opozycji, nie zdała egzaminu moralnego, odmawiając prawa ochrony życia od momentu poczęcia. Są jeszcze uczciwi politycy, jak były marszałek Sejmu. Chcemy otoczyć go modlitwą. Kotecka dzwoni do reportera, że ma nie puszczać tej wypowiedzi. Abp Michalik przesadził w krytyce PiS, to, co mówił, jest niesprawiedliwe i nieprawdziwe.

Reporter informuje o telefonie wydawcę. Zespół „Wiadomości” jest oburzony, odmawia cenzurowania słów przewodniczącego Episkopatu. TVP wypowiedź abp. Michalika nadaje.

Czułość na Ziobrę

Kotecka zaczęła pojawiać się w „Wiadomościach” kilka miesięcy temu, gdy Grzelak został szefem Agencji Informacji. Grzelaka powołał Andrzej Urbański tuż po objęciu prezesury TVP (zastąpił Bronisława Wildsteina). Dziennikarze starają się opierać naciskom. Nie chcą – jak mówią – robić „monitora rządowego” ani mieć etykiety „żołnierzy PiS-u”. Ale – podkreślają – są realistami, pracują w telewizji państwowej, której władze dbają o interes swoich szefów, czyli PiS-u. I pamiętają, co mówił Urbański, gdy tylko został prezesem – że TVP ma promować sukcesy Polski.

Pytam, czy Kotecka zna się na robieniu telewizyjnych newsów. Dziennikarze „Wiadomości” odpowiadają, że nie ma takich doświadczeń. I zaraz dodają, że ma inne doświadczenie – była (a może jest?) narzeczoną Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości w jednym z wywiadów tak mówił o Koteckiej: – Jest bardzo kobieca. Ma szereg takich cech charakteru, które działają na mnie jak balsam.

Czytaj dalej tutaj…

O pani (pannie?) PK znalazłem jeszcze coś w Sieci: Tekst z „Rzeczypospolitej” . Piszą o niej – uprzedzam – też nie najlepiej.

Mój komentarz: nie będzie. Padłem.

Advertisements

11 thoughts on “Cóż za piękność!

Możliwość komentowania jest wyłączona.