Ośmieszeń ciąg dalszy

Giertych2 Ledwo przycichł nieco rechot świata po wpadce z Teletubisiami, a już mamy coś nowego: ministerium edukacyjne ogłosiło listę zmian w lekturach szkolnych, z których zginęli m. in. Witkiewicz, Gombrowicz i Herling (!), pojawił się zaś gen. Jan Dobraczyński – pisarz z pewnością niepozbawiony talentu, ale taki z co najwyżej II ligi. Albo raczej… naturalnie z Ligi Polskich Rodzin & Wiadomego Radyja: JD miał w życiorysie epizod ONR-owski, mocno pachnący polskim faszyzmem, podawanym w ostrym sosie katolickim. Ryk się w mediach podniósł niesamowity, co było do przewidzenia dla każdej średnio inteligentnej małpy…

…ale nie dla służb PR pana Giertycha. Byli wprawdzie „przygotowani na wszystko”, tj. po wybuchu awantury najpierw jakaś dość adekwatnie do obecnego poziomu tego resortu (tj. głupkowato) wyglądająca dama tłumaczyła, że to zmiany „na ogólne żądanie nauczycieli”, którym jakoby nie podobało się obsceniczne słownictwo Gombrowicza, potem zaś samo Wielkie Gie powiedziało, że przecież to tylko projekt i w ogóle nie ma o czym mówić.

O sprawie – to już mój komentarz – rzeczywiście nie ma co gadać: kolejne bogoojczyźniane kretyństwo, i tyle. Natomiast uderzająca jest niczym niezmącona wiara w siebie tych ludzi, którzy uważają, że są niesłychanie cwani, bo załatwili sprawę tak, by móc się wycofać. Otóż nie załatwili. Nic nie załatwili. Puścili kolejnego bąka w towrzystwie.

Tyle, że już naprawdę dość tego smrodu.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Ośmieszeń ciąg dalszy

  1. Z jednej strony to tylko propozycja do dyskusji. Z drugiej… świadczy bardzo niedobrze o stanie umysłów ekspertów Giertycha. Pół biedy Dobraczyński (to postać złożona, nie kwalifikowałbym jej prosto LPRowsko), ale przypisanie „Obrony Sokratesa” Arystotelesowi było kwiatkiem prześlicznym.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.