REM się gorszy…

Serwis Mediarun.pl podaje: cykl Gazety WyborczejJak się kochać„, będący przewodnikiem po życiu seksualnym, skrytykowała Rada Etyki Mediów. Jej zdaniem przekracza on granice dobrego smaku. – W masowym nakładzie reprodukuje zdjęcia i rysunki typowe dla pism i książeczek niedostępnych dla dzieci i zwykle odpowiednio przed dziećmi zabezpieczonych – piszą członkowie Rady Etyki Mediów w specjalnym oświadczeniu, którego fragmenty przytacza Dziennik.pl. Portal podaje, że członkowie Rady Etyki Mediów podkreślają, iż w wypadku dołączanego do Gazety Wyborczej dodatku rodzice nie zostali uprzedzeni, że dostaną w środku takie właśnie treści.
Gazeta Wyborcza dodatek „Jak się kochać” zaczęła dołączać do swojego nakładu 11 kwietnia. Według materiałów prasowych gazety, publikacja jest poradnikiem podpowiadającym, jak ulepszyć swoje życie seksualne.

– Tak o seksie jeszcze po polsku nie pisano: wprost, ciepło, by nie rzec – gorąco, bez ideologicznych restrykcji – mówił o cyklu na początku kwietnia Piotr Pacewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej.

Mój komentarz: REM raz jeszcze sugeruje, że jest mało rozumiejącym otaczający świat – nieco geriatrycznym i bardzo zakłamanym – ciałem (tak się składa, że przynajmniej o jednej osobie z tego dziwnego grona mogę o zakłamaniu w tym kontekście coś powiedzieć z całą pewnością). Nie wczytywałem się do upojenia w teksty tego dodatku, ale przejrzałem je kilkakrotnie właśnie pod kątem dobrego smaku; potwierdzam opinię Pacewicza: jest zrobiony wysoce kulturalnie, bez cienia sensacji, bez cienia pornografii. To właśnie młodzi ludzie (a pewno i sporo starszych…) powinni wiedzieć o seksie. Stanie na stanowisku „paciorek, rączki na kołdrze i spać, a jak cię najdą czarne myśli – to jeszcze raz paciorek, a potem szklanka wody i narąbać matce drzewa” jest dokładnie tak anachroniczne, jak samo rąbanie drzewa.

I jeszcze jedna, bardzo istotna uwaga. Przeczytawszy tę informację natychmiast udałem się na witrynę REM; przejrzałem też jej newlsettery. Ani słowa o tej sprawie! Cóż to znaczy? A no, to, że puściliśmy przeciek do zaprzyjaźnionego prawicowego dziennika… Ładnie to tak, Czcigodna Rado?

Reklamy