Są na szczęście sądy

Jak podają Wirtualnemedia.pl, w Sądzie Apelacyjnym odbyła się w czwartek (12.04) rozprawa w sprawie z powództwa dwóch członków Rady Nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej, domagających się uznania za nieważne uchwał WZA spółki z 2006 r., zmieniających skład Rady. Sąd przychylił się do argumentacji powodów i zmienił wyrok Sądu Okręgowego, unieważniając tym samym decyzje WZA z 2006 r., zmieniające skład Rady Nadzorczej. Uzasadniając swój pozew powodowie wskazywali na zapis w jednym z artykułów ustawy o PAP, głoszący iż „w przypadku udostępnienia akcji Spółki osobom trzecim, Walne Zgromadzenie może dokonać zmian w składzie Rady Nadzorczej przed upływem jej kadencji”. Ich zdaniem oznacza on, że przed udostępnieniem akcji PAP osobom trzecim – co dotąd nie nastąpiło – zmian w składzie RN PAP dokonywać nie można.

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił w swoim czaasie tę interpretację. Powodowie odwołali się więc do Sądu Apelacyjnego. Ten 12 kwietnia przychylił się do ich argumentacji i zmienił wyrok Sądu Okręgowego, unieważniając tym samym decyzje WZA z 2006 r., zmieniające skład Rady Nadzorczej.

Zarząd PAP SA zapowiada złożenie skargi kasacyjnej od tego wyroku. Nie zmienia to faktu, że wyrok Sądu Apelacyjnego jest wyrokiem prawomocnym i wiążącym – napisano w komunikacie PAP.

Spółka informuje, że na mocy ustawy o PAP, jej Rada Nadzorcza może liczy od 5 do 7 członków. Rada Nadzorcza, w której składzie WZA dokonało w 2006 roku zmian, liczyła pięć osób. Dwie osoby już po ich przeprowadzeniu złożyły rezygnacje. Wyrok Sądu Apelacyjnego przywrócił Radę Nadzorczą w składzie trzyosobowym, o dwie osoby mniejszym niż minimum, umożliwiające jej podejmowanie decyzji. Skład RN PAP może rozszerzyć WZA spółki.

Mój komentarz: PiS w sposób absolutnie bezczelny robił – i, niestety, robi na ogół nadal – co chce. Czasami jednak znajdują się sędziowie (im wyższy sąd, tym częściej), który ukazują nielegalność takiego postępowania. Wówczas następuje wściekły ryk o konieczności „przewietrzenia” i „walki z układem, który znów się objawił”; tylko na szczęście czasami można temu „układowi”: co najwyżej skoczyć na warkocz. Myślę, że teraz – po jurkoaferze aborcyjnej – będzie temu towarzystwu (pardon, środowisku – towarzystwo to w żadnym wypadku nie jest…) coraz trudniej osiągać swoje cele na chama. Mam nadzieję – jeszcze nie jestem pewien, ale właśnie mam nadzieję – że jesteśmy świadkami raczej początku końca niż końca początku; ale zobaczymy…

Na marginesie: PiS czegoś nas jednak chyba nauczył. Nie jestem pewien, czy to jest w sumie dobre – ale że jest nieuniknione, to wiem z całą pewnością. Jak się wahadełko polityczne kiwnie – a kiwnie się! – to tym razem głowy polecą do samego dołu, bez cienia litości i z całą bezwzględnością. Cięcie popisowskich dzierżycieli posad i mianowańców będzie okrutne: równo przy trawie, do sprzątaczek i cieciów włącznie. A niektóre głowy – i to całkiem sporo tych głów – polecą pod trybunały. Błąd Millera, który tego właśnie w swoim czasie nie zrobił, powtórzony nie będzie. Cóż: jak Kuba Bogu…

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Są na szczęście sądy

  1. Trudno będzie bardzo, zwłaszcza po zniszczeniu Służby Cywilnej. Moim zdaniem jedyny sposób jest taki: najpierw wyciąć te bataliony miernot i mentalnych kurdupli do korzeni (to nieuniknione), a potem w masowych otwartych konkursach, nadzorowanych przez niezależnych mężów zaufania, z gigantycznymi wymaganiami (głównie dotyczącymi wykształcenia i znajomości języków) w stosunku do kandydatów, obsadzić te posady i (konstytucyjnie?) zagwarantować ich pełnienie tak wybranym ludziom przez 6 lat – z obowiązkiem rotacji dwukadencyjnej. Niektóre stanowiska zaś powinny być zastrzeżone dla opozycji, jak np. przewodniczący KRRiT czy prezes Trybunału Konstytucyjnego albo T. Stanu. Opozycyjny „gabinet cieni” – jak w Anglii – powinien mieć państwowe umocowanie i państwowe pensje, równe rządowym i takież przywileje (ochrona, samochody itp). No i potem trzeba poczekać jakieś 200 lat; tak samo jak w znanej historii o brytyjskich trawnikach…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.