Jeszcze o Darskim-Targalskim

Pisze „Gazeta Wyborcza„: – To była najgorsza rozmowa, jaką kiedykolwiek odbyłam z kimkolwiek – mówi Maria Szabłowska, dziennikarka muzyczna. Targalski z rewolucyjnym błyskiem w oku, z taką widoczną satysfakcją powiedział, że muszę natychmiast odejść, bo on czyści radio ze „złogów gierkowsko-gomułkowskich”. Mówił, że dookoła widzi same stare kobiety.Kazał mi natychmiast zdecydować, czy godzę się odejść za porozumieniem stron.


Szabłowska – w radiu przepracowała 33 lata, prowadząc wiele muzycznych programów, ostatnio „Muzyczną Jedynkę”, to jeden z bardziej znanych radiowych głosów radiowej „Jedynki” – uznała, że w ten sposób nie chce rozstać się z radiem. Rozmowę z Targalskim opisała i przesłała do radiowej Komisji Etyki. W sądzie pracy złożyła pozew przeciwko
Targalskiemu.

Targalski: Nie podoba się, to do sądu. Ja zawsze wygrywam

On sam zresztą ją do tego zachęcał. – Mówił do mnie: jak się pani moja decyzja nie podoba, to do sądu, ja się nie boję, ja zawsze wygrywam – relacjonuje Szabłowska.

Komisja Etyki poprosiła Szabłowską o rozmowę. Szabłowska: -Zapytali, czy Targalski podeptał moją godność. Oczywiście, że podeptał.

– Takich słów, poniżających, niesprawiedliwych, uwłaczających ludzkiej godności, od Targalskiego usłyszało wiele osób, ale boją się o tym opowiadać – mówi jeden z byłych już pracowników radia. W radiu panuje teraz atmosfera zastraszenia, nie tylko dlatego, że ludzie bojąsię stracić pracę, ale dlatego, że Targalski tak ich traktuje.

Wiele osób nie zgodziło się nawet na rozmowę z Komisją Etyki w obawie przed zemstą Targalskiego.

Po radiowych korytarzach krążą plotki o tym, jak kto został przez Targalskiego potraktowany w trakcie przygotowywania listy przewidzianych do zwolnień grupowych, które właśnie w radiu się zakończyły. Np. przewidziana do zwolnienia matka dwójki adoptowanychdzieci usłyszała od Targalskiego, że jeśli wzięła sobie dzieci po pijakach, to jej problem. Parę kobiet usłyszało od Targalskiego, że takich starych bab on w radiu nie potrzebuje.

Zadzwoniliśmy do Targalskiego: Odzywał się Pan tak do kobiet?

Targalski: – Ja tylko przytaczałem statystyki, z których wynika, że w radiu ludzie przed trzydziestką stanowią 13 proc.

A przy okazji tej statystyki o „starych babach” Pan nie wspomniał?

– Rozumiem, że ma mnie pani za kanalię i chama, ale że za idiotę? Takie zarzuty obrażają moją inteligencję. Nie mówiłem tak, bo to by było nieeleganckie.

Ale o tym, że w radiu jest „średnia wieku jest bliska tej na cmentarzu” Pan powiedział?

No powiedziałem. A nie widzi pani różnicy między tymi wypowiedziami?

Obie nie są zbyt eleganckie. Brak elegancji nie jest stopniowalny. A o tym, że słuchacze lubili głos
Tadeusza Sznuka, „bo jak się puści w obozie koncentracyjnym miły głos, to też ludzie się z nim zżyją” Pan powiedział?

No powiedziałem.

A to elegancka wypowiedź?

Obóz koncentracyjny to odniesienie do PRL.

Co Pan ma na myśli?

To, co powiedziałem.

A co Pan zarzuca Sznukowi? Powiedział Pan, że „skoro świetnie sprawdzał się w stanie wojennym, nie nadaje się do radia”.

Niech pani sobie sprawdzi.

A jaka jest Pańska wiedza w tej sprawie?

Mówię tak na podstawie znajomości historii PRL i stanu wojennego. Ja z panią nie rozmawiam. Do widzenia.

Komisja Etyki bada, czy te wypowiedzi Targalskiego były zgodne m.in. z kodeksem pracy lub zasadami etyki zawodowej w Polskim Radiu. W tym drugim dokumencie w rozdziale „normy zachowań wewnątrz radia” zapisano, że pracownicy radia „są życzliwi dla ludzi, zapobiegają napięciom w pracy i rozładowują je, przestrzegając zasad poprawnego zachowania”. Komisja czeka na spotkanie z Targalskim. Zgodnie z regulaminem komisji Targalski ma prawo „składać ustnie lub pisemnie wyjaśnienia i przedstawiać dowody”.

Komisja kończy pracę pisemną opinią, którą musi przekazać przełożonym Targalskiego, czyli prezesowi radia Krzysztofowi Czabańskiemu i radzie nadzorczej. Przełożeni mają miesiąc na decyzję, co zrobią z opinią komisji. Szefowa komisji Janina Jankowska odmówiła „Gazecie” komentarza przed zakończeniem tej sprawy.

Mój komentarz: obawiam się, że dziennikarzy z radia muszę uważać za kundli, jeśli nie zastrajkuja.

Reklamy

8 myśli na temat “Jeszcze o Darskim-Targalskim

  1. obawiam się, że się z Panem zgadzam…
    ale (obawiam się, że) ze strachu o Posadki — zaakceptują jeszcze gorsze rzeczy.
    jak od lat.
    aby po latach wspominać, jacy byli szykanowani

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.