Znowu o Superstacji

No więc mam to-to (co odkryłem przypadkiem) w kablu. Obejrzałem – i tak: nie jest aż tak tragiczne, jak się spodziewałem (jakoś nie dostrzegłem panienek czytających wiadomości na golasa, jak – zdaje się – miało być). Technicznie pod względem wizji i realizacji jest nawet dość poprawnie: obraz niezły, kadr skomponowany do sensu, praca kamer bez zastrzeżeń. Dźwięk mają za to po prostu okropny: brumi bez przerwy, chyba dzwiękowcy są do uśpienia.

Zupełna tragedia to prezenterzy. Mizdrzący się panowie z kolczykami w uchu i wyżelowanym łbami, koszmarnie wyglądające (zastrzegam: nie uogólniam, pewno wszystkich nie widziałem) panienki, brzydkie i źle ubrane – w sumie taka bardzo gminna kopia TVN24. Bez dykcji, źle mówiący po polsku (z promptera nie korzystają, czy co?); widać, że to inteligencja z pierwszego- albo i zerowego – pokolenia. Albo to sztywne, albo przesadny luzik…

W sumie chyba nie ma już luki rynkowej na tego rodzaju program. Watowanie przerw w informacji i publicystyce teledyskami odróżnia nieco tę stację od pozostałych, ale in minus: wrażenie jest takie, że nie mają kontentu (żeby użyć dość paskudnego żargonu informatycznego) i pakują „co leci”. Nie wróżę towarzystwu sukcesu – choć pokazało się już u nich paru ludzi „ze świata”… No, ale pewno ci z kolei mają straszliwe parcie na  szkło.

W każdym razie radzę zapamiętać: brak manier, kolokwializmy i niemoderowanie wypowiedzi widzów – to nie jest bezkompromisowość i „czysta prawda”, tylko kiepskie amatorstwo.

Advertisements

2 myśli na temat “Znowu o Superstacji

Możliwość komentowania jest wyłączona.