Nawet Discover psieje…

Discovery Channel wprowadza nową ramówkę, której struktura jest wynikiem badań przeprowadzonych wśród męskiej widowni – donosi portal MediaRun.pl. Celem zmian jest zwiększenie lojalności widzów, dalsze podnoszenie wskaźników oglądalności oraz podkreślenie różnorodności kontentu (a nie można było powiedzieć: zawartości, treści, tylko koniecznie trzeba było użyć tego maksymalnie idiotycznego terminu dla snobów? Znów jakiś Angol z Kaczego Dołu nam się zalągł? – Przyp. mój)

W ramach pasm tematycznych odzwierciedlających zainteresowania widzów, codziennie będzie można zobaczyć inne programy. Od marca widzowie Discovery zobaczą m.in. w poniedziałki „Dr G – lekarz sądowy” czy „Trauma”, we wtorki „Ostatnie 24 godziny”, w środy serię „O krok od śmierci” oraz „Kulisy tragedii”, w czwartki „Z akt FBI”’ oraz nowe odcinki popularnej serii „Godzina zero”, a w piątki serial „Dziesięć sposobów” oraz „Jasnowidz na miejscu zbrodni”.

O godz. 23 będzie można dowiedzieć się o najnowszych osiągnięciach motoryzacji. Od poniedziałku do piątku w ramach pasma będą pokazywane takie programy jak „Producenci motocykli”, „Klub zabytkowych samochodów”, „Superjazda”, „Auto dla każdego” czy „Fani czterech kółek”.

W kwietniu na antenie Discovery Channel pojawią się kolejne nowości. Od 4 kwietnia w każdą środę o godz. 21 nadawany będzie „Everest: Przekraczając granice”, 6-odcinkowa seria relacjonująca jedną z wypraw na Mount Everest. Nowe propozycje programowe i nowe serie programów już emitowanych pojawią się również w weekendy.

Mój komentarz: Idioctwo i prostactwo wdziera się również w pogoni za kasą i tu… Znów zadziałało prawo Greshama-Kopernika o wypieraniu pieniądza lepszego przez gorszy. Discovery było jeszcze niedawno świetnym, ambitnym kanałem, który – utrzymując się jakoś przecież z reklam – obalał kretyński sąd, że nauka nie jest reklamonośna (cytat z jednego z prominentów telewizyjnych epoki R. Kwiatkowskiego). Mało im było jednak tej kasy, więc mamy już UFO, jasnowidzów, samochody, zbrodnie – a za chwilę będzie teleportacja, różdżkarstwo i szkoła osiągania orgazmu oraz kurs masturbacji dla nieletnich. Ubrane w sukienkę naukowo-dydaktyczną, a jakże, i z wynajętymi „docentami-do-wszystkiego”. Wszystko po to, by ściągnąć przed ekran rechoczącego debila ze zrobioną na handlu chińskimi podróbkami kasą, który zacznie mieć – oczywiście, jak każdy cham – ambicje wejścia do „sfer oświeconych”. No to sprzedamy mu te złudzenia, nieprawdaż?

Reklamy

9 myśli na temat “Nawet Discover psieje…

  1. Gdy uczęszczałem do Kolegium Języków Obcych w pierwszej połowie lat 90, uczył mnie pewien Amerykanin, który ogromnie się zdziwił (i bardziej chyba jeszcze zdziwił MNIE), że jest jakaś różnica między astronomem a astrologiem.

    10 lat później można już stwierdzić, że nasze społeczeństwo, zmierzające nieprzerwanie w tym samym kierunku, praktycznie dogoniło poziomem edukacji społeczeństwo amerykańskie. A w związku z tym, umieszczanie na Discovery jasnowidzów, ufologów i nauczycieli Tarota – jest jak najbardziej na miejscu – to przecież wszystko jest NAUKA.

    Polubienie

  2. To mniej żałuję, że nie mam…
    „Gorszy pieniądz wypiera lepszy pieniądz” – zwłaszcza w polityce. Kopernik zawsze dobry a dobrego nigdy za wiele, bo przyjdzie gorsze! Gertych juz się czai…

    Polubienie

  3. 1.RRK. MEDIA i KASA, to jest realna WŁADZA!!.. a teraz niech sie pani zastanowi w czyich ŁAPACH były i są wszystkie ważne MEDIA od 1989r.

    Tam znajdzie pani ODPOWIEDŹ kto mnie, PANI, czy innym robi WODĘ Z MOZGÓW!

    Bo to media panią UKSZTAŁTOWAŁY… to media za panią MYŚLĄ… a ludzie tylko powtarzają BEZMYŚLNIE, to co dominujace MEDIA nam sączą do naszych łbów przez 24h/dobe…
    Wiec również PANI widzenie świata jest SKAŻONE… uksztaltowane przez tych MANIPULATORÓW medialnych…

    TYCH, którzy za wszelką cenę chcą POSIĄŚĆ nasze SERCA, UMYSŁY.. a docelowo i DUSZE…

    Polubienie

  4. Pff, kiedyś Discovery dokonali odkrycia, że Napoleon popełnił samobójstwo. Tak naprawdę nigdy nie mieli przesadnie wysokiego poziomu.

    Polubienie

  5. >>Geotyk. ATVN… Znam, i to od podszewki; może nie wiecie, rozszyfrowuje się to jako Akademicka TV Naukowa; tylko w Internecie. Mam – uczciwie mówiąc – mocno mieszane uczucia. Zbyt dużo tu rejestrowanych wykładów (często dydaktycznie nienajwyższego lotu, jak to u nas), zbyt mało programów telewizyjnych, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi. Ale Kryśkę Rudowską, która to robi, trudno winić: forsy ma do dyspozycji po prostu tyle, co kot (Buś) napłakał; UW, któremu rzecz podlega, daje jakieś śmieszne grosze, na sponsoring zaś oczywiście nie ma chętnych. Trzeba tu – wedle mojej oceny – jakieś 100 razy więcej pieniędzy, niż jest, wówczas moglibyśmy pogadać merytorycznie o poziomie i warsztacie. Chodzi – mówiąc wprost – o kilka milionów złotówek.
    2. Faktycznie, Discovery (zwłaszcza Channel, bo Civilization i Science jeszcze ujdą) psieje od paru lat; ale proces ten przyspieszył, gdy szefem klika miesięcy temu został jakiś młodzieniec ze sfer biznesowych, który z góry zadeklarował, że chodzi mu o maksymalizację zysku. To zaś zawsze zwiastuje w nauce i kulturze katastrofę.
    3. Przywołanie prawa G-K weszło – jak mi się wydaje – w obieg językowy jako stylistyczne nawiązanie właśnie do sytuacji, w której coś dotychczas niezłego zaczyna się psuć. Nie wykluczam, że takie przywołanie jest zbyt barokowe; być może, odczytujecie to jako nadmierne „prażenie intelektem” i „miotanie głazów do ruczaju” zamiast „rzucania kamieni do rzeki”. Jeśli tak, to sorry jestem.

    Polubienie

  6. „Mało im było jednak tej kasy, więc mamy już UFO, jasnowidzów, samochody, zbrodnie – a za chwilę będzie teleportacja, różdżkarstwo i szkoła osiągania orgazmu oraz kurs masturbacji dla nieletnich.”
    Przecież to już było w Discovery (no może poza tym kursem), dobre programy pojawiały się raczej rzadko o ile pamiętam. Jeśli ktoś chce poziomu prawdziwie naukowego może sobie pooglądać atvn.pl itp. , alternatywy są.

    P.S. A co ma do tego prawo Kopernika-Grishama to już nie wiem. Wydaje mi się, że ludzie tłumaczą nim wszystko – zobaczy ktoś w sklepie więcej zwyczajnej niż wiejskiej i mówi „Oho! Kopernik-Grisham działa!”. Nadużywa się go w wielu sytuacjach, a przecież prawo to nie działa jeśli nie ma odgórnego zarządzenia, że konkurujące ze sobą przedmioty (z których jeden zostanie wyparty przez drugi) mają być uważane za równoważne.

    Polubienie

  7. Discovery? Wciąż lubię tam zerkać, ale przecież te trendy nie są nowe. Ta telewizja jest taka od dobrych paru lat… Niestety…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.