Wildstein w odstawkę

Sensacja dnia: Wildstein odwołany. Żadna to sensacja, pod fotelem szefa TVP jest na stałe umocowana bomba zegarowa; problem tylko z nastawianiem tego zegara i podmianą bomby na nową po eksplozji poprzedniej. Rzecz prosta, nastawia się to-to zdalnie, odpowiednie zaś urządzenie jest zlokalizowane obecnie w okolicach Kancelarii Premiera (kiedyś było na rogu Nowego Światu i Alej, tam gdzie dziś giełda i centrum finansowe, niegdyś zaś dumnie powiewał czerwony sztandar). Pan W. wytrwał na fotelu 9 miesięcy; i malo to, i dużo. Mało, bo jeśli myśleć o naprawie Publicznej poważnie, to potrzeba lat spokoju; dużo, bo udało mu się spieprzyć tyle, jak chyba nikomu przed nim.Od zarania nie było na przykład tak jednostronnej i złej warsztatowo publicystyki – balansującej między donosem w stylu programów kapitana Czechowicza (lata siedemdziesiąte, jeśli kto nie wie), a włazidupstwem w tyłek władzy w stylu zupełnie niebywałym (pamiętna rozmowa pewnej paniusi z panem JK – do dziś chyba ma ona odgnioty na kolanach i brązowy nosek). Nie chodzi o to, że to mnie się ta publicystyka nie podoba; w końcu nie jestem bezstronny, nie ukrywam. Klęska Publicznej polega na tym, że tak tę publicystykę ocenili widzowie, głosując – jak to się mówi – nogami: oglądalność programu spadła dramatycznie, co natychmiast odbiło się także na sytuacji finansowej TVP SA.

Fatalna była też polityka kadrowa pana W. Ekran opanowały jakieś koszmary w rodzaju pani Wysockiej-Schnepf, która ze swoją oryginalną urodą mogłaby grać chyba tylko Złą Królową w bajce o Śnieżce – i to pod warunkiem, że zastosuje się dubbing – albo komicznej, mizdrzącej się i do przesady kaczolojalnej pani Gawryluk. Ziemkiewicz jako prowadzący „Ring” był totalnym oczywistym nieporozumieniem; jego następca – co wydawało się nieprawdopodobne – okazał się jeszcze gorszy; i tak dalej, i tak dalej.

Sam Wildstein – nie znam człowieka naturalnie osobiście, ale nie mam cienia wątpliwości słuchając jego wypowiedzi i czytając jego teksty – nie ma żadnych predyspozycji do zarządzania jakimkolwiek zespołem ludzkim, nie mówiąc już o zespole twórczym: jest agresywny ponad miarę, bezczelnie pewny siebie, pyszny i obraźliwy. W dodatku jest to człowiek bez pojęcia o warsztacie telewizyjnym, co taż każdy fachowiec łatwo stwierdzi.

Był więc Wildstein nominatem politycznym: ma ktoś wątpliwości? Jego następca, „Dobry-Na-Wszystko” tłuścioch Urbański, jest takimże nominatem; pewno dlatego powołanym, że Wildstein mimo wszystko okazał się ponoć… zbyt niezależny: ośmielił się podobno (on, czy jego jakiś dziennikarz) nie uklęknąć na oba kolana przed makulaturą osławionego „raportu” Macierewicza.

Urbański – i każdy inny polityk „postawiony na szefa TVP” – też wyleci na jakiejś minie politycznej. Raczej wcześniej, niz później: bo rozmaici półanalfabeci i debile z szeroko pojętych kręgów władzy zawsze będą rozumowali na zasadzie „dlaczego pokazują tych-a-nie-tamtych” czy „jakim-prawem-ten-pismak-to-powiedział”. Tym silniej będą to robili, i tym skuteczniej, im bardziej będzie im „robił dobrze” Szef Całości. A użyłem tego enigmatycznego określenia nie dlatego, żebym nie wiedział kto nim aktualnie jest; wiem to doskonale. Napisałem tak dlatego, że mamy do czynienia z sytuacją do pewnego stopnia ponadustrojową, choć bardzo polską. Z sytuacją, w której kolejna próba totalnego opanowania mediów skończy się tak samo, jak poprzednie: totalnym zesmrodzeniem.

Reklamy

12 myśli na temat “Wildstein w odstawkę

  1. 4.Bezczelnie nam wmawiają tacy zdrajcy jak Igor Janke, że TYLKO media PRYWATNE są absolutnie wolne od grzechu UPOLITYCZNIENIA. Cud, istny cud!!

    W tym świecie pełnym podłości, OBŁUDY, zakłamania i zła, wyłania nam się przecudna DZIEWICA medialna.
    DZIEWICA medialna niczym nie skażona, wolna od wszelkich pokus, całkowicie niezależna, z pieknym przymiotnikiem – PRYWATNA!

    Ktoby pomyślał, ze zwykły durny przymiotnik może mieć aż tak nieprawdopodobną dziewiczą MOC, czynić aż tak nieziemskie cuda???
    No proszę proszę, jaką se ładną wymyślili teoryjkę cwaniacy, by dalej bezczelnie ogłupiać ludzi.

    Nawet Janke na chama wciska nam tę KASZANĘ bez zmrużenia oka. Nieodparcie nasuwa się pytanie.
    Jak to możliwe by człowiek aż tak bardzo mógł się stoczyć? Jak wielką trzeba mieć pychę by tak pogardzać ludźmi, by aż tak obrażać ludzką INTELIGENCJĘ??

    I teraz sami powiedzcie, czy nie mielibyście chęci dać takiemu podłemu obłudnikowi za takie manipulacje w ten jego obłudny dziób???

  2. Zgadzam się w pełni z szanownym autorem, że Pan Wildstein ze względu na swój temperament oraz wiedzę i umiejętności nie nadaje się na stanowiska kierownicze. Dziwi mnie, że człowiek inteligentny i wykształcony nie potrafi zadbać o swoją reputację i bierze się za sprawy, które z góry wiedział, że tylko może spieprzyć (Radio Kraków).
    Muszę nadmienić, że Pan Wildstein był niezłym publicystą i z pewną przyjemnością oglądałem jego autorski programu „Bez autocenzury”.
    Niestety od momentu gdy przyjął nominację na szefa TP wpisał się na moją osobistą listę kabotynów i co tu dużo pisać – głupców.
    I jeszcze jedno, za Seneką o Panu Bronku „…im który niewolnik jest w większej pogardzie, im bardziej jest stworzony na pośmiewisko, tym obficiej daje upust ciętości języka”.

    *****************************************************************
    Wszystkim miłego wieczoru, a Panu Bronkowi (i sobie) życzę aby mógł o sobie powiedzieć, że po szkodzie nie głupi.

Możliwość komentowania jest wyłączona.