Dlaczego ten blog trochę jednak przyśnie?

Otóż po pierwsze dlatego, że tracę na stare lata serce do polityki; w każdym razie tej w wykonaniu – jak to genialnie nazwał w dzisiejszej „Wyborczej” A. Michnik – katosarmackim. Powiem więcej, ta polityka wzbudza we mnie silny odruch wymiotny, wciąż większy z dnia na dzień.

Niemal dokładnie pół wieku temu mój ojciec (z którym świadomie obcowałem face-to-face przez całe dwa tygodnie mego życia, bo na tyle tylko przyjechał do Polski w dwie dekady po spłodzeniu niżej podpisanego) powiedział mi, że inteligentowi z paroma pokoleniami przodków z doktoratami – nawet pruskimi – w życiorysie nie wypada się zanadto interesować polityką, bo to zajęcie dla prostaków; i nie wypada mieć telewizora, bo to rozrywka dla debili. Żachnąłem się wtedy okropnie i powiedziałem mu kilka dość niemiłych słów; dziś myślę, że ten nieco dziwny facet miał nadspodziewanie wiele racji.

Więc, polityka i niechęć do komentowania wypowiedzi – a nawet choćby nabijania się z nich –  różnych Gosiów czy innych kaczych yesmanów. Także niechęć do polemizowania z ich prasowymi obrońcami, którzy albo są intelektualnie ślepi jak kocięta, albo cynicznie pisują dla przyszłej kariery (czasem jedno i drugie jednocześnie). Za łatwe to i nieambitne, powiedzmy sobie szczerze. I tak ich nie przekonam; zresztą, nie zależy mi na ty. Niech idą do diabła.

Ergo naciskamy na hamulec w tym blogu. Nie całkiem jednak; rzadziej niż dotychczas, ale będę tu czynił jakieś uwagi – z tym, że postaram się skupić znacznie bardziej na sprawach stricte warsztatowych. Tym bardziej, że najzupełniej apolityczne wpisy z tej działki wywołują – ku mojej radości – nadspodziewanie spore echo.

Ale – wyjaśnię wam sprawę do końca – zbrzyd polityczny  to nie jedyna przyczyna tego, co się stanie. Chwilowo nie podam szczegółów, ale bardzo niebawem spotkamy się (mam nadzieję) w innym miejscu… i z zupełnie inną tematyką. Po prostu, wracam do korzeni – tak gdy chodzi o pole działania, jak i wybór towarzystwa, z którym będę miał zapewne zaszczyt sąsiadować. Szczególy wkrótce.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Dlaczego ten blog trochę jednak przyśnie?

  1. Jestem w stanie zrozumieć Pańską niechęć do obserwowanych wydarzeń.
    Lecz z drugiej strony czy to nie początek „zjadania własnych dzieci” ?
    Rewolucja moralna, kult jednostki czy jak to nazwać zatacza coraz szerszy okrąg. Aresztowanie chirurga hochsztaplera (konferencja prasowa CBA) oraz likwidacja orkiestry i chóru PR to niestety żałosne działania tzw.IV Rzeczypospolitej.
    I szkoda, że w dobie internetu nie będziemy świadkami działania wynalazku chirurga (notabene) Josepha Ignace Guillotina.
    W końcu jak rewolucja to rewolucja. I nie ma znaczenia czy to rewolucja moralna czy też kulturalna .

    Polubienie

  2. 2.Kopanie, OPLUWANIE, zohydzanie, OCZERNIANIE, wyśmiewanie własnej MATKI

    Zrobią wszystko, posuną się do najgorszej podłości… byleby tylko zniszczyć JĄ…
    byleby zniszczyć za wszelka cenę własną „MATKĘ”…
    bo oni koniecznie chcą własną „MATKĘ” zamienic na tamtą… na tę „przepiękną”, „przemądrą” matkę BRUKSELSKĄ…
    dlatego z tym większą gorliwością, wszędzie gdzie tylko mogą… we wszystkich mediach…

    WYŚMIEWAJĄ i OPLUWAJĄ tę własną „Matkę”… zaś z lubością kibicują plującym na Polskę…
    A Gosiewski prosi naiwnie te skończone WYMIOTY moralne, te SZMATY bez zasad i honoru o SOLIDARNOŚC… hahahaha… koń by się uśmiał…

    Do czołówki tych największych ŚMIECI bez zasad należy prawie cała redakcja radia TOK FM łącznie z jej naczelną E. Wanat…

    a są to ludzie WYCHOWANI na naukach o. MICHNIKA…
    MICHNIKA – ojca największego TOTALITARNEGO IMPERIUM medialnego piorącego nam mózgi na okrągło, przez wszystkie godziny NASZEGO życia…

    Taki pozostawił nam spadek ten lewacki PROROK… to najgorsze szumowiny jakie można sobie wyobrazić..

    3. SOLIDARNOŚĆ z osobą ZAATAKOWANĄ (2006-07-07)

    przecież to śmieszne prosić, tę faszystowską lewacką hołotę wyplutą z wszelkich zasad i wartości, o solidarność…
    (Gosiewski prosił w radio TOK FM o solidarność z osobą zaatakowaną 2006-07-07)

    Polubienie

  3. 1.Kopanie, OPLUWANIE, zohydzanie, OCZERNIANIE, wyśmiewanie własnej MATKI

    Ci popaprańcy wcześniej liżący tyłek bogowi na Kremlu, teraz z największą gorliwością liżą tyłek BOGOWI rezydującemu w brukseli, zachodowi… zaś…
    zaś głęboko w DOOPEU mają… swój KRAJ, Naród, ważnych przedstawicieli Polski i Polaków…

    Ci potomkowie największych ludobójców wyrzekną się własnej „MATKI”… a tylko dlatego, że trochę brzydsza… że…
    że mniej mądra od TAMTEJ… tej przecudnej, choć bez zasad i nieprawdopodobnie obłudnej lewackiej brukselskiej „mamuśki”…
    wiec tym bardziej WSTYDZA się własnej „Matki”… WSTYDZĄ się do Niej przyznać… wstydzą się, że są Polakami…

    Ci lewaccy FASZYŚCI mający mentalność zwykłej zeszmaconej KOORRWY…
    dla swych zdradzieckich interesów kopną własną „MATKĘ” w tyłek…
    będą JĄ opluwać, ZOHYDZAĆ… oczerniać wszędzie gdzie tylko mogą…

    również OCZERNIAĆ w mediach światowych… a później skrajnie OBŁUDNIE (!)…
    dziwią się, czemu media zachodnie tak ŹLE piszą o NAS…

    Polubienie

  4. przesadziliśmy (= wszyscy) z tą (tzw.) Polityką; fakt.
    no to teraz trzeba na Odwyk.
    ale ostrożnie: jak z narkomanem; najpierw dawki zejściowe — bowiem inaczej „efekt Jojo” (jes! jes!) będzie…
    i wszystko wróci…
    ps.
    a z Tv-wizorem — sie zgadzam z Szanownym. i już praktycznie, od lat nie patrzę. szkoda czasu.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.