Co się dzieje z „Wprost”?

Piotr Gabryel wytrzymał tylko dziewięć miesięcy na stanowisku redaktora naczelnego tygodnika Wprost. Nie wiadomo kto będzie jego następcą. Gabryel przestanie pełnić swoje obowiązki 31 stycznia. Rezygnuje również z funkcji wiceprezesa zarządu spółki AWR Wprost.

„Agencja Wydawniczo Reklamowa Wprost – wydawca tygodnika Wprost – wraz z redaktorem naczelnym tygodnika Piotrem Gabryelem wspólnie podjęli decyzję o zakończeniu współpracy
” – napisano w komunikacie skierowanym do mediów. Główny zainteresowany nie chciał komentować sprawy. Gabryel pełnił funkcję redaktora naczelnego tygodnika Wprost od maja 2006 r., kiedy przejął stanowisku po rezygnacji Marka Króla.

Według najnowszych danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy Wprost osiągnął w październiku ub. roku sprzedaż na poziomie 127 tys. egzemplarzy. Tygodnik odnotował w 2006 r. cennikowe wpływy z reklam w wysokości 121 mln zł (dane Expert Monitor)

Mój komentarz: dziwne to jest pismo. Bardzo popularne, formalnie nieźle redagowane  – ale skądinąd wiem, że stosunki wewnątrzredakcyjne ma fatalne, krótko mówiąc – Sajgon. Jego oblicze jest wysoce niejasne – niby prawicowe, ale z reguły felieton mają tam przedstawiciele aktualnej opcji rządzącej i „Człowiekiem roku” przedstawiciel aktualnej opozycji nie ma szans zostać… Wygląda na to, że ich polityka, to chwytać wiatr w żagle i kosić kasę; niby w kapitalizmie nic nadzwyczajengo, ale jakoś łyso. Sporo ludzi w zespole bardzo niejasnej proweniencji – wręcz nie wiadomo, skąd się wzięli w dziennikarstwie. Dostają ciągłe przecieki – dlaczego oni?

Dziwne, bardzo dziwne. Jakoś mi zaplecze tego tygodnika nieładnie pachnie.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Co się dzieje z „Wprost”?

  1. Kupowałem WPROST od dawien dawna jak jeszcze był wydawany na żółtym papierze. Od momentu jak esbek KRól zaczął walczyć z Kwaśniewskim olałem ich bezpowrotnie. Nędzne dziennikarstwo.

    Lubię to

  2. I co się dziwicie? Piotr Gabryel juz dawno się wygłupiał. Pismo miało od początku niejasne urodziny. Przypominam przejęcie tytułu (tu jest coś niejasnego) i skojarzenia Marka Króla (sekretarz KC PZPR, TW „Rycerz”) z niechętnie widzianym „reżimem” – powtarzam tylko doniesienia prasowe.
    Zakombinowali i… dołują.
    Pewnie sytuacja finansowa jest kiepska, a notowania polityczne fatalne. Jak „Człowiekiem Roku” zostanie Jarosław Kaczyński to może się uratują. To znany chwyt. Popatrzymy, zobaczymy…
    tp

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.