Memento

PAP i „Wirtualnemedia.pl”: Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził, że uznanie przez polski sąd samorządowca i dziennikarza z Ostródy Olgierda Dąbrowskiego winnym zniesławienia b. wiceburmistrza tego miasta narusza zapisane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka prawo do swobody wypowiedzi. Trybunał zasądził też na jego rzecz od państwa polskiego 5 tys. euro odszkodowania za straty moralne i 350 euro za straty materialne.

Sprawa dotyczy trzech artykułów, napisanych przez Olgierda Dąbrowskiego i opublikowanych we wrześniu 1998 r. w „Dzienniku Pojezierza”, dotyczących postępowania karnego przeciw ówczesnemu wiceburmistrzowi.

Chodziło o lokalną prywatną telewizję kablową TVK Vectra. W artykule „Koniec kariery wiceburmistrza-włamywacza?” Dąbrowski napisał, że sąd w Ostródzie uznał, iż wiceburmistrz (wraz z innymi osobami) wdarł się w 1995 do siedziby prywatnej telewizji kablowej TVK Vectra (lokalne władze chciały wówczas unieważnienia umowy z Vectrą).

Dąbrowski w swoim artykule pisał też, że jeżeli wyrok dla wiceburmistrza zostałby podtrzymany przez sąd apelacyjny, straciłby on swoje stanowisko. I byłby to – jak napisał – „koniec jego ośmioletniej, burzliwej i lukratywnej kariery w lokalnym samorządzie”.

Wiceburmistrz skierował do sądu prywatny akt oskarżenia o zniesławienie, utrzymując, że artykuł zawiera szereg fałszywych pomówień. W 2000 r. Dąbrowski został uznany winnym zniesławienia; postępowanie warunkowo umorzono, ale zobowiązano go do zapłaty 1 tys. zł na cele charytatywne i pokrycie kosztów sądowych. Bezskutecznie odwoływał się do tego wyroku.

W 2002 r. złożył skargę do Trybunału w Strasburgu. W ocenie Trybunału ton artykułu był „wyważony”. Według Trybunału dziennikarz „może uciekać się do pewnej przesady”. Poza tym – stwierdził Trybunał – sądy krajowe nie wzięły pod uwagę, że wiceburmistrz, będąc politykiem, powinien wykazać większy stopień tolerancji na krytykę.

Mój komentarz: warto, by miłościwie panujący wzięli ten wyrok dobrze pod lupę (o ile są w stanie go zrozumieć, w co zresztą wątpię). Znaczy on po prostu tyle: nie ma żadnej ochrony dla tzw. polityków. Mogą – i muszą – niemal dowolnie brać po pysku i ich jedyne prawo, to uśmiechać się i mówić „dziękuję za wnikliwą krytykę”. Nie ma żadnej ochrony dla napuszonego dostojeństwa i lepperycznej wielkości. W konsekwencji: w szczególności bloggerzy mogą chyba spać spokojnie. W razie czego Trybunał Praw Człowieka tej cholernej bezbożnej Europy, która oby istniała wiecznie, zrobi swoje – i odeśle jednego z drugim barana do kąta.

Advertisements

3 thoughts on “Memento

  1. Chciałbym Cię o coś zapytać…
    Czy Twoim zdaniem warto wskrzeszać Akcję Obywatelską? Zgadzam się, że dokonała dużo dobrego, poparła ją cała masa ludzi, ale sam widzisz, jak to się skończyło. AO v. 2.0 stoi w miejscu i ma chęć paść. Forum jest martwe, wiki nie istnieje. Dlatego pytam: co z tą Akcją? Jestem gotowy (a i Ty zapewne) stworzyć coś nowego. Moje pomysły znajdziesz w temacie „Co z tą Akcją?” Pomyśl Ty, pomyślcie Wy, czytelnicy tego blogu. Odpowiadajcie tu lub w temacie „Co z tą Akcją?”.

  2. W sprawie jest jeszcze jedna ciekawostka: ów dziennikarz jest obecnie… wiceburmistrzem Ostródy, co oznacza, że być może sprawa miała jednak podtekst polityczny.
    I tu dochodzimy do problemu dziennikarzy, którzy pod pozorem dobrej żurnalistycznej roboty zajmują się mokrą polityczną rozróbą.

Możliwość komentowania jest wyłączona.