Pan prezydent puszcza bąka

Miłościwie nam panujący wykonał iście łamiący numer. Poniżej relacja „Gazety Wyborczej” za Radiem Zet, ale dziś podniosły – i słusznie! – wrzask wszystkie stacje radiowe i telewizyjne. Rzeczywiście, większą gafę trudno sobie wyobrazić; słynne „Spieprzaj, dziadu” to pryszcz.

Czytajcie.

Po wieczornym spotkaniu przywódców Unii Europejskiej w Brukseli doszło do nietypowej sytuacji. Jak donosi Radio Zet, prezydent Kaczyński podczas konferencji prasowej miał ściszonym głosem zasugerować prezydenckiemu ministrowi Andrzejowi Krawczykowi, by zadane mu pytanie nie padło ze strony jednej z dziennikarek. – Nie od tej małpy w czerwonym – powiedział prezydent.

Wcześniej mikrofony radiowe i telewizyjne nagrały, jak Lech Kaczyński wskazywał szeptem szefowej dyplomacji, że „ta w czerwonym” to Inga Rosińska z TVN 24.

Prezydent nie chciał komentować tego zajścia. Jego zdaniem – „była to jedynie prywatna wymiana zdań”. Stwierdził, że w prywatnych rozmowach różnie nazywa dziennikarzy oraz innych ludzi. Ponadto podkreślił, że jego wypowiedź w stosunku do dziennikarki TVN 24 nie była absolutnie związana z określeniem jej urody, bo w tej kwestii – jak powiedział dziennikarzom – jest dokładnie odwrotnie.

Podczas konferencji prezydent miał również problemy natury językowej. Gdy tłumaczka słowo holenderski przetłumaczyła jako „dutch”, prezydent bardzo się zdziwił. – A nie „Netherland”? – dopytywał.

– Netherlands to Holandia, a dutch to holenderski – przyszła prezydentowi w sukurs szefowa naszej dyplomacji Anna Fotyga.

Mój komentarz: ręce i piersi opadają. I to jest jakoby „żoliborski inteligent”.  A jego jakiś sługa z kancelarii, niejaki Szczygło – czy jakoś tak, w każdym razie to ten krótkogłowy facet z zimnym spojrzeniem SS-mana – ciśnięty dziś na tę okoliczność w TVN24 wił się jak piskorz. Słowo „przepraszam” nie mogło mu przejść przez usta. Biadolił, że już „nigdzie nie można być…” – sobą? – spytała przytomnie prowadząca. Za to „sobą” pocałowałbym ją na Rynku Staromiejskim publicznie w… no, powiedzmy, piętę.

Advertisements

8 thoughts on “Pan prezydent puszcza bąka

  1. Ad 7: najważniejsze, ze „fajna”; to raz. Dobrze, że wzbudza irytację Kurtyny, to dwa; o to m. in. chodzi – uderza się bowiem na ogół po to, żeby bolało. Jeśli zaś jest to ‚odpowiednie miejsce do dyskusji ludzi o „lewackich” poglądach’… ha, czy mogłem dostać większy komplement?

  2. A to niespodzianka! Całkiem fajna ta lewa lewacka strona. Nie wiem tylko, czy reprezentuje grupę Natolińczyków, czy Puławską? Wszystko jedno. Dzisiaj i tak lewica zjednoczona. Rozbawiła mnie ta dyskusja. Wzory dobrego smaku i pełnego wykształcenia, miękkiego kręgosłupa… Gudzowaty w rozmowie z Michnikiem: „Jedni są w obozie amerykańskim, drudzy w rosyjskim, trzeci w brytyjskim, niemieckim, francuskim – k… – nikogo nie ma w obozie polskim.” Tytuł artykułu to już najwyższe loty intelektualne:) To chyba jednak grupa Natolińczyków, tylko potomkowie „szmaciaków” mogą coś takiego wypocić…opadające piersi, puszczanie bąka, całowanie w p…Pogadajcie sobie jeszcze, to jest dla was odpowiednie miejsce…

  3. tak, ja też
    (mimo tego, że nie wiem co jest bardziej kompromitujące (na tym stanowisku): chamstwo czy nieuctwo)
    — nie potępiałbym WYBORCÓW; oni chcieli zmian, tak jak i ja chciałem…
    (choć głosowałem na kogo innego).
    ale: czy mamy zmiany?
    jakie?
    w jakich dziedzinach?
    i czy na lepsze?
    to jest istotne;
    ………………………………
    a w dziedzinie rozwoju Ministerstwa Chamstwa Zagranicznego — to teraz mamy jego przeniesienie;
    ze sfery pijaństwa cmentarnego — na gumniany język i Zwyczaje rynsztoka.
    ot, zmiana…

  4. Proszę, nie obrażajcie wszystkich wyborców LK. LK miał na swoim koncie bardzo chamskie zachowania (ja sobie przypominam jak zagadnięty przez posła Gadzinowskiego w ramach interpelacji poselskich odpał, że „temu posłowi odpowiadać nie będzie”, po czym demonstracyjnie wyszedł z sali obrad), ale media w kampanii traktowały go ulgowo. Wpadki wypominano raczej prywatnie, a i to często usprawiedliwiając (tak jakby prywatnie mówienie „spieprzaj dziadu” było dopuszczalne…). W efekcie problem braku osobistej kultury kandydata był skrywany przed wyborcami. Gębę zadufanego chama przypinano raczej Lepperowi i Cimoszewiczowi… (A obaj by sobie na to co LK raczej nie pozwolili…)

  5. Kilka dni temu Jakub Janiszewski zacytował w TokFM jednego ze swoich gości:

    „Zastanawiam się, kiedy ludzie zaczną uważać obecną władzę za okupantów.”

    Po ostatnich wyczynach Lepperystów, Giertycha oraz P.T. Kaczyńskich mogę stwierdzić, że dla mnie to oni już są okupantami.

  6. ciemny lud powie, ze to lzeelita i wyksztalciuch, a poza tym, to ona napewno jest z ukladu, i to komuszego ukladu, bo w czerwonym, i pewnie broni teorii ewolucji, to w ogole jest przeciw najswietszemu ministrowi, i ze w gruncie rzeczy jej to sie nalezalo, a przydent swoj chlop.
    lud ciemny to kupi.
    pzdr
    guzik

  7. Taki prezydent, jacy wyborcy. Taki inteligent, jakie elity (…raczył pozostawić przy życiu). Głównie mnie ciekawi, czy swoich wyborców (…oraz innych ludzi) też tak uroczo określa. I co na to ciemny lud powie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.