Po seksaferze

Tym razem nie będzie cytatów, tylko sam komentarz; wszystkie media na czołówkach głównie o tym, więc sprawa ogólnie znana. Może tylko ponowne uchylenie kapelusza przed „Teraz my”; ci dwaj panowie, Sekielski i Morozowski, wyrastają na takich dziennikarzy, których atak w cywilizowanym społeczeństwie doprowadzałby do ustąpienia rządu. Jesli w tym roku nie skasują GRAND PRESS, to znaczy, że impreza ta w ogóle nie ma sensu.  Wczoraj skłonili do mówienia ofiarę samoobronowych dygnitarzy – i to nie tylko do ujawnienia nazwiska, ale i twarzy. Po wczorajszym programie kilku chłopców z „samoobrony” powinno strzelić sobie w łeb, rząd zaś – upaść. Nie sądzę jednak, by tak się stało…

…bo – jak zawsze – pisuary z koalicjantami pójdą w zaparte. Znów się zacznie pieprzenie w bambus, że „sama chciała”, „niemoralna”, „jak suka nie da, to pies nie weźmie” i tak dalej.  Już mówią, że „troje dzieci z różnych ojców”… Słowem, zwali się wszystko na kobietę; bowiem spojrzenie na sprawę tak, że bez względu na moralną ocenę jej postępowania (a bardzo proszę brać pod uwagę, że walczyła ona o byt swój i swoich dzieci) mamy do czynienia ze zwykłym przestępstwem, a właściwie z serią wyjątkowo obrzydliwych przestępstw – otóż takie spojrzenie nie jest jeszcze chyba powszechne w Priwislanskim Kraju.

W cwywilizowanym świecie premier byłby skończony. Powinien natychmiast rozwiązać koalicję i ogłosić w najszybszym mozliwym terminie wybory; ale wtedy – po nim. Więc nie ogłosi; też będzie po nim, tylko po pewnym czasie. Bo tego się już nie zapomni; a w razie czego, to i „Teraz my” i inne media przypomną; bądźcie tego pewni.

Ocenić  to można tak tylko:  Samoobrona raz jeszcze pokazała, gdzie jest jej miejsce. W gnojówce, jakby kto pytał. I to najlepiej, gdyby jej dygnitarze trafili tam głowami naprzód. Powiedzmy, na jakieś piętnaście minut, na początek.

Advertisements

5 thoughts on “Po seksaferze

  1. Ciekawostka z prasy lokalnej:
    Parę godzin wcześniej Krawczyk powiedziała nam (Dziennikowi Łódzkiemu): – Popecki kilka razy wstrzyknął mi lek, który miał spowodować wcześniejszy poród, a w rezultacie śmierć dziecka. Zdawałam sobie z tego sprawę, ale byłam bez wyjścia. Po trzeciej dawce zaczął się wcześniejszy poród. Urodziłam córeczkę. Nie byłam w stanie zrzec się praw do niej, choć usilnie namawiał mnie do tego Popecki.

    Jacek Popecki skomentował to krótko: – Pani Aneta nie zdaje sobie sprawy z tego, co mówi. Stwierdził, że obowiązuje go dyskrecja do czasu złożenia zeznań w prokuraturze. Ma się w niej stawić dziś.

    Stanisław Wiszniewski, działacz Samoobrony i członek Rady Wojewódzkiej partii, powiedział nam, że Popecki wyrządził wielką krzywdę Anecie Krawczyk, a potem został ojcem chrzestnym dziecka.

    W wyborach do Sejmiku Województwa Łódzkiego w okręgu wyborczym nr 5 Jacek Popecki otrzymał 2106 głosów, otrzymując mandat. Druga w kolejności Aneta Krystyna Krawczyk – 1973 głosy, nie dostając się do sejmiku. Gdyby radny Popecki musiał zrezygnować z mandatu, zgodnie z ordynacją wyborczą, na jego miejsce weszłaby Aneta K. Krawczyk.

  2. Djurban, nie zakładaj się. W tej chwili w wyborach parlamentarnych LPR nie przekroczyłaby progu wyborczego, a Samoobrona miałaby z tym spore problemy i z pewnością nie wprowadziłaby aż tak wielu posłów. Już to znacząco zmienia scenę polityczną…

  3. Zgadzam sie, ino nie pomijalbym aspektu winy tej kobiety, co jak co nie wyobrazam sobie, zeby moja zona tak postapila, niezaleznie jaka bieda bylaby w domu, a u Anety K. super drastycznej biedy nie bylo. Cos w tym jest ze jak suka nie da to pies nie wezmie. Przestepstwo przestepstwem, ale to nie jest tak ze ona nie miala wyjscia i tyle.

    A co do upadku rzadu, to ide o zaklad, ze wybory nic nie zmieniaja w rozstawieniu wladzy. Nic.

Możliwość komentowania jest wyłączona.