Esperanto, ciąg dalszy

Dostałem list od przyjaciela, esperantysty, radiowca. Wielce pouczający, gdy chodzi o obyczaje Wpółdoczwartej RP. Oto on: na stronach Chińskiego Radia Międzynarodowego przeczytać można w jęz. esperanto zaskakujący artykuł o planowanej likwidacji audycji esperanckich. Tekst artykułu kończy się słowami: „Wierzę, że trzeba poszukać sojuszników w społeczeństwie polskim i w rządzie – tych polityków i działaczy społecznych, którzy mogliby przypomnieć zarządowi Polskiego Radia o znaczeniu wpływu polskiej kutlury w świecie, nie tylko w najbliższym sąsiedztwie.” Powiem Ci Bogdanie, że Chińczycy, którzy też nadają codzinne audycje esperanckie teoretycznie powinni być zainteresowani likwidacją konkurenta z Polski, tymczasem jakby występują w obronie tych audycji! Myślę, że chyba można to odczytać nie tylko jako gest solidarności, ale i szacunku dla kraju, który dał światu Zamenhofa. Inna rzecz, że Chińczycy uczyli się rzemiosła dziennikarskiego przed laty na stażach w Redakcji Esperanckiej Polskiego Radia.

Prezes Światowego Związku Esperantystów napisał wczoraj co następuje:

Jak już powiedziałem wczoraj, Ambasada Polska przyjęła mnie szybko i poprosiła o tekst listu, który już przekazałem wczoraj osobiście [do prezydenta Kaczyńskiego] faksem. Rozmowa była bardzo miła, jak to wypada w rozmowach dyplomatycznych i głównie dotyczyła sposobu przetłumaczenia określonego średniowiecznego słowa Dantego (la lonza) na język polski. Nasz atache faktycznie przetłumaczył Boską Komedię na polski, doskonale mówi po włosku i zajmuje się przekładami włoskich utworów literackich.

Ponadto mówiliśmy o Polskim Radiu i sprawy z tego wynikają następujące:

* Polskie ministerstwo spraw zagranicznych poprosiło wszystkie ambsasady i konsulaty zagranicą o zbieranie protestów oraz pilne przesłanie ich do Warszawy.
* dał mi do zrozumienia, że Ministerstwo chce zatrzymać audycje, które likwiduje się z powodów ekonomicznych; n
* powiedział : „Jednak z Włoch otrzymaliśmy tylko 5 protestów. To nie jest dużo jak na tak duży kraj.”
* kilkakrotnie jakby chciał powiedzieć, że zapewne sprawa jest rozwiązana (ale to mogła być zwykła dyplomatyczna uprzejmość),
* mówiliśmy również o Światowym Kongresie Esperantystów w POlsce, i powiedział, że z pewnością Ministerstwo będzie gotowe pomóc w jego realizacji.

A oto list p. J. Ahomaki z Finlandii, który niecierpliwi się brakiem odpowiedzi p. Fotygi na jego poprzednie pismo. Posłał jeszcze jeden list tej treści:

Tuesday’s broadcast (7.11.2006) in Esperanto has just ended. I listened carefully to information about Polish Prezident Lech Kaczyński’s visit in Britain. My thanks to contributing editors Milada Szwedo and Wojciech Usakiewicz. On the internet I found some interesting statistics about the letters that Polish Radio received in 2005. Though you certainly know these numbers, allow me to repeat them: Esperanto section 5548, English section 1204, German section 912, Belorussian section 268, Polish section 168, Russian section 113, and Ukranian section 65. These statistics clearly show how effective the Esperanto section is in disseminating information. For that reason, no rational, clear thinking person can shut down the activities of the Esperanto section of Polish Radio. A private poll of Finnish citizens yields the following conclusion: radio authorities do not understand the facts and are acting against the best interests of their own country.

In great distress, I wrote to Minister Anna Fotyga via the Polish ambassador in Helsinki. Many other Finns have acted in a similar fashion and have written to the Polish ambassador in the capital city of Finland. To my knowledge, Esperanto speakers en Tokyo, Paris, Copenhagen and Stockholm have been deeply offended, and they have sent their opinions in writing to representatives of the Polish Foreign Ministry. Polish history offers me many great examples of heroic struggles under severe conditions. The valiant efforts of the Polish people deserve the admiration of everyone. Why are a few people now making strange decisions against their own country and people? Probably my words will not please the aforementioned decision makers, but as a sincere and admiring friend of Poland and the Polish people, I cannot remain silent.

Jorma Ahomäki, Faithful listener to Polish Radio in Esperanto since 1959
Turku, Finland
Foreign Minister, Mrs Anna Fotyga in Warsaw

About three weeks ago I sended a message to the Foreign Minister of Poland, Mrs Anna Fotyga in Warsaw through the Embassy of Poland in Helsinki writing my letter in the Finnish tongue. The problem was, what was happening in Warsaw, because I received information about the intention to cease the programs in the language Esperanto from the External Service in Mokotów.

In Finland different ministeries always give an answer to them who have written about important topics. Now I don´t know, if my letter has disappeared or what has happened. Here You can read my original message with strong arguments for continue programs in Esperanto from Warsaw.

Mój komentarz: o czym tu właściwie gadać? Jedna kompromitacja, i tyle.

stop.jpg

Reklamy

3 myśli na temat “Esperanto, ciąg dalszy

  1. rozumiem polski, ale nie mowiem dobrze po polski… preto bendziem pisac swoi komentarz po angielski…

    my name is amir… i am bosnian living in denmark… i speak equally well english and esperanto… i must admit that i rarely listened to esperanto program from radio polonia, but i know many people did, and were really glad for it… closing esperanto broadcast means that number of esperantists would not be able to hear fresh news from poland in esperanto…. i have no idea why would it be in the interest of polish government to shut down the broadcast, for on the long run, poland is loosing the communication channel… it is hard to say whether new, better, or more important channel can be organized for the same financial means… example with ukrainian broadcast stated by Targalski, does not sound better in my ears, with all respect to ukrainian minority in poland…

    another thing Targalski mentions is that Zamenhof was a jew, ergo not polish, making it clear that one cannot be jew and polish at the same time… nonsence… we know that similar statements were used by nazi propaganda in the past… by privatizing the right to „polishness”, to judge who is polish, Targalski is playnig on the dangerous cords of nationalism… it does not surprise me, for the same thing is happening other places in europe; a growing group of people are privatizing the right to national belonging… this monopolysation is not going to bring any good to poland, denmark or any other country… i hope we all remember the danger and consequences of nationalism in recent history of bloodshed… raise your voice and resist to nationalistic retoric, f.ex. by choosing neutral mean for international communication: esperanto.

  2. W artykule z Wyborczej pani Kublik dwoi się i troi żeby przypasować wypowiedzi tego prezesa do „antysemityzmu” ale słabo jej wychodzi. Czy każde wspomnienie czyjejś narodowości jest uznawane za antysemityzm? W takim razie mówienie o Papieżu-Polaku powinno być chyba uznane
    za zwierzęcy antypolonizm?

    Ja jeszcze znalazłem, że kilka miesięcy temu Michnik wytoczył
    Targalskiemu proces cywilny, bo ten powiedział że naczelny Agory krył
    postkomunistów po 1989 roku. I Targalski powiedział prawdę, bo jak inaczej
    określić coroczne apele naczelnego Agory na 13 grudnia by wprowadzić ustawową
    (sic!) abolicję dla autorów stanu wojennego? A naczelny Agory takie apele
    publikował od 1991 do 2005 roku! Moim zdaniem w Wyborczej znaleźli sobie
    kolejnego chłopca do bicia, którego nie lubi naczelny Agory. Wystarczy
    przypomnieć jak Wyborcza rozkręciła aferę, że faszysta Targalski „zabronił
    trzymania Wyborczej na biurkach”. Potem się okazało, że nic nie zabronił tylko
    poza Wyborczą i Polityką zaprenumerował także inne gazety. Generalnie Radio
    Erewań… To dość dobrze pokazuje jakimi metodami posługuje się ta redakcja.

  3. @Bogdan:
    Can such a thing really happen in Poland? Why?

Możliwość komentowania jest wyłączona.