Internetowy Obserwator Mediów

Hans Kloss wiecznie żywy

Dzielny nasz szpion będzie – okazuje się – żył wiecznie (przeciw czemu personaliter nic nie mam, bo to serial przedni…). Ale nie o to chodzi, że mimo decyzji TVWildstein, usuwającej „Stawkę” z anteny jako niebłagonadiożną można natychmiast kupić całość sfilmowanej opowieści o Klossie na DVD. Można to także obejrzeć w kanale prywatnym „Kino Polska”, zdaje się. Wieczny żywot kapitana HK oznacza, że i dziś towarzyszą jego osobie tajemnicze wydarzenia. Otóż mam ja ustawiony taki automacik w mojej ulubionej przeglądarce „Flock”, który mi zbiera wieści z mediów i o mediach; niektóre z nich trafiają potem właśnie do tego bloga. No i dziś mam coś takego:

Hans Kloss w tygodniku „Naj”

Today at 1:41

 

Wydawany przez Gruner+Jahr Polska, tygodnik „Naj” przygotował dla swoich czytelników niespodziankę – płyty DVD z kinową wersją…

 

Klikam więc na powyższy odnośnik – i gucio. Pusta strona, choć zgłasza się witryna MediaRun.pl. Wchodzę na witrynę NAJ – cisza, żadnej informacji. Podejrzenie: wycofali się. Zagadka: dlaczego?

Już zakiełkowała w mej siwej głowie (jednak propaganda prorządowa swoje – okazuje się – robi!) myśl, że mamy spisek lub jakieś działania Wiadomych Służb: oto najpierw Niemcy (to oni wydają NAJ) postanowili ubić na Klossie interes, potem zaś przestraszyli się pani minister, za przeproszeniem, Fotygi, albo innej Polish Secret Service – i zrezygnowali z upowszechniania komuszych seriali. Ale nic z tych rzeczy: to chyba witryna MediaRun coś skopała, bo z kolei MediaLink.pl pisze:

 Do czterech kolejnych wydań tygodnika Naj zostaną dołączone płyty DVD z kultowym serialem „Stawka większa niż życie” z 1969 roku w wersji kinowej, z nowym, oczyszczonym obrazem i cyfrowym dźwiękiem Dolby Digital 5.1. Pierwszy numer Naj z płytą ukaże się 20 listopada i będzie zawierał 3 pierwsze odcinki serialu. Cała kolekcja składa się z 12 odcinków.

Mój komentarz: najzabawniejsze (albo najbardziej irytujące, zależnie od usposobienia czytającego te słowa) jest to, że ze względów ideolo TVWildstein rezygnuje z robienia interesów. Ja otóż kupię sobie te cztery NAJ-e, choć pismo to (miałem w rękach bo staram się czytać choć raz wszystko, co ludziska drukują) rzuca mną o ścianę. No, ale tą metodą będę miał w swojej kolekcji całego Klossa…

A pamiętam doskonale jak powstawał. Moja redakcja (wóczas teleturniejów) była w Teatrze Wielkim, z tyłu, drzwi w drzwi z redakcją „Kobry” (to był taki czwartkowy Teatr Sensacji, kto nie wie) i  stosunki z kierującą nią uroczą starszą panią Ilją Genachow, która co tydzień straszyła ludzi zbrodniami i szpiegami, mieliśmy znakomite. Kwiat polskiego aktorstwa i śmietanka scenarzystów przewijały się przez ten niewielki korytarzyk.  Kto mógł wówczas porzypuszczać, że Hans Kloss będzie lustrowany?

stop.jpg

Reklamy

17 uwag do wpisu “Hans Kloss wiecznie żywy

  1. @Co do teratrów telewizji natomiast – przykro mi, ale Zamorano się myli kompletnie

    Zamorano się nie myli. Nie zachowały się wszystkie teatry tv z Klossem, ale kilka na 100%. Na You Tubie jest nawet czołówka i fragment „Nocy w szpitalu” – żeby było zabawnie tego nie ma w serialu, jest za to komiksowa adaptacja w serii „Kapitan Kloss”. Ja widziałem TV Polonia – komiksowe – „Spotkanie na zamku”; „Spotkanie”to tytuł serialowej fabuły, a w teatrze tv to było „TAJEMNICA ZAMKU EDELSBERG”, ale chodzi o tą fabułę) oraz „Wielką Wsypę” (komiksowa „Wsypa”, oraz teatralny tytuł : „W PUŁAPCE” w 1994 roku). W książce o Klossie (nie opowiadaniach, ale tej fenomenie Klossa; nie pamiętam autora) jest opisane, które ze spektakli się zachowały.

    Polubienie

  2. Dziękuję, Zamorano. Jak widać, niczego nie można być pewnym; po raz n-ty potwierdza się, że nie można polegać na własnej pamięci. Dałbym głowę, że wersję kinową trochę podcięto i zdynamizowano. I pewno byłoby po głowie…
    Co do teratrów telewizji natomiast – przykro mi, ale Zamorano się myli kompletnie. Pierwszy spektakl TT („Okno w lesie”, reż. J. Słotwiński) nadano jeszcze w 1953 (!) roku, kiedy w Polsce nikt nawet nie słyszał o jakiejś rejestracji. Potem – zarówno teatr poniedziałkowy, jak i czwartkową „Kobrę” – nadawano dość długo na żywo, bez rejestracji. Pierwszy system rejestracji programów – tzw. telerecording, w USA kinescoping – pojawił się w Polsce w roku bodajże 1958 (zarejestrowano właśnie TT, „Apollo z Bellac” J. Giraudoux, reż. Adam Hanuszkiewicz; taśma zaginęła); w miarę powszechną rejestrację wybranych programów rozpoczęto dopiero w roku 1960. Jeszcze później, bo pod koniec lat sześćdziesiątych (rozkwit we wczesnych latach 70.), rozpoczęto rejestrację na magnetowidach (firmy Ampex, stąd nazywano je potocznie ampeksami). Tymczasem pierwszą „Stawkę” nadano w roku 1965. O ile wiem, pierwsze spektakle serialu w ogóle nie były rejestrowane; odtworzono je dopiero później dla celów archiwalnych.

    Polubienie

  3. Czemu tylko 12 odcinkow Stawki wiekszej niz zycie jak bylo ich 18 i co dalej robic

    Bo tylko te 12 odcinków zostalo zgrane na taśme kinową i grane w kinach. Dlatego własnie wersja kinowa…
    Wersja kinowa była bardziej zwarta i – rzecz jasna – fabularnie skrócona. Ale w porównaniu do serialu – kicha, jeśli idzie o widownię. Nawiasem mówiąc, mało kto wie, że pierwsze “Stawki” były nadawane “live”: nie było wtedy wszak jeszcze rejestracji. “Ampex” – tak się nazywały pierwsze maszyny rejestrujące na taśmie – pojawił się chyba w 1969 albo 1970 roku. Jak się ta Illa Genachow i Józek Słotwiński męczyli, żeby wepchnąć Hansa do studia… Sto pociech!
    I po co wprowadzać ludzi w błąd pisząc w każdym zdaniu bzdury ?
    Wersja kinowa różniła się TYLKO NOŚNIKIEM. No i na taśmę filmową zgrano tylko 12 z 18 odcinków. Poza tym nie rózni sie niczym. Jaka więc „bardziej zwarta” skoro to ten sam montaż ? 12 odcinków Stawki było również w kinach. Taka to wersja kinowa. CO do Teatrów TV
    znowu bzdura. Często podaje się, że widowisk teatralnych nie rejestrowano lub się nie zachowały. Otóz rejestrowano. Mało tego część z nich na 100% zachowawło sie w archiwach TVP. Mozna je było zobaczyć w TV POLONIA w 1994 (DOMAGAM SIĘ WYDANIA NA DVD teatrów tv z Klossem). Ja je podówczas widziałem. Z uporem l=godnym lepszej sprawy powtarza się, że teatry nie były rejestrowane, nie zachowały się. Po co ?. Na 100 % było tam „Spotkanie na zamku” i „Wielka wsypa”. Więcej na ten temat w książce o serialu.

    Polubienie

  4. Jest oficjalne wydanie calutkiej „Stawki” (chyba nawet z dodatkami) do nabycia w Empikach, ale dość drogie. Mnie też te 12 odcinków troszkę rozczarowało; tym bardziej, że ani nie razu nie pada w nich „kultowe” zdanie o tym, że „najlepsze kasztany są na Placu Pigalle”. No i Brunnera strasznie w tych 12 odcinkach mało…
    Swoją drogą, coż to był za wspaniały aktor, ten Karewicz! Ta jego mimika! Ten głos! Cudo!

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: