Umarł kolega

Dziś w „Wyborczej” nekrologi Andrzeja Mosza. Pewno mało kto dziś już wie, że był to jeden z popularniejszych (i lepszych) dziennikarzy dawnej telewizji. Pracował w sławnej „Eurece” (patrz niżej), miał swoich licznych widzów w świetnym, wyprzedzającym czas magazynie motoryzacyjnym „Za kierownicą”. Był dziennikarzem wszechstronnym: równie dobrze dawał sobie radę jako doskonały prezenter, spokojny, elegancki, władający nienagannie polszczyzną – jak i za konsoletą realizatora, która nie miała dla niego tajemnic. Ten ogromny, wysportowany, blisko dwumetrowy mężczyzna, zawsze króciuteńko ostrzyżony na charakterystycznego jeża emanował spokojem i dobrym wychowaniem. Nigdy nie wiązał się z nim żaden skandal dziennikarski czy obyczajowy. Był po prostu świetny i w koleżeństwie niezawodny.

A oto tekst jednego z młodszych dziennikarzy naukowych telewizji, Tomka Pycia, jednego z twórców następczyni Eureki, czyli legendarnej „Sondy”:

Eureka to jeden z najstarszych telewizyjnych programów edukacyjnych – pierwsza emisja programu w dniu 4 września 1957 r.
Historycy, opisujący TVP, zauważyli, że było to w roku, gdy wystrzelono pierwszego radzieckiego sputnika.
To był magazyn popularnonaukowy, o charakterze naukowo-technicznym, który został założony i był realizowany w Naczelnej Redakcji Programów Oświatowych Telewizji Polskiej. Magazynową formułę programu „na żywo” wymyślili Maria Korotyńska i Ignacy Waniewicz. Pierwszy program prowadził Czesław Nowicki – „Wicherek”, najpopularniejszy telewizyjny prezenter pogody.
Niebawem długoletnim kierownikiem redakcji został Jerzy Wunderlich. W zespole dziennikarzy programu pracowali: Andrzej Mosz, Rafał Skibiński, Zbigniew Zdanowicz, Teodor Zubowicz. Do zespołu dołączył też Andrzej Kurek, a w ostatnim okresie Marek Siudym. Zadaniem każdego z dziennikarzy było opracowanie 1-2 tematów i przedstawienie w studiu. Prezentację przygotowanych materiałów wspierali aktorzy ucharakteryzowani na historyczne postacie.
Do telewizyjnego studia zapraszano też gości, przeważnie wybitnych badaczy polskich, twórców patentów czy ludzi techniki, związanych z prezentowanym tematem. W studiu gościli między innymi profesorowie: Janusz Groszkowski – radioelektryk; Leopold Infeld – fizyk, współpracownik Alberta Eisteina; Tadeusz Kotarbiński – filozof, prakseolog; Bogdan Pniewski – architekt; Hugo Steinhaus – matematyk; i inni.
Dużym powodzeniem cieszyły się cykle tematyczne, jak „Pokaż co wymyśliłeś”, „Eureka z wizytą w…”, „Mistrzowie techniki”, Zabytki polskiej kultury technicznej”, „Muzeum techniki”, „Podróże w przyszłość,” „Jutro, najpóźniej pojutrze…”, „Jak patrzeć na dzieło sztuki”,itp. Częste były monotematyczne wydania specjalne programu. Obowiązkowo na jesieni prezentowano sylwetki laureatów nagrody w dziedzinach chemii, fizyki, medycyny.
Eureka była retransmitowana w sieci „Interwizji”, np. w dniu 14.09.1964 r., 1.02.1965 r. czy 22.01.1968 r. Wydawane były też specjalne odcinki dla zagranicy, jak „Eureka dla CSRS” (Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej). Każdy temat był ilustrowany odpowiednio filmem, planszami, zdjęciami, eksponatami czy wykresami. Do studia sprowadzano też całe urządzenia techniczne. W dniu 22.03.1965 r. cały program był odtwarzany z pierwszego polskiego wideomagnetofonu (tak zapisano w materiałach redakcyjnych) czyli magnetowidu. Często ekipa programu przenosiła się do terenowych ośrodków telewizyjnych Gdańska, Katowic, Krakowa, Szczecina, Wrocławia i realizowała tematy związane z tamtejszymi instytucjami badawczymi i technicznymi. Ostatnie programy emitowane były prawdopodobnie w kwietniu 1978 roku? Z Eureki wywodziły się inne programy popularnonaukowe, jak: „Człowiek, Ziemia, Kosmos” – Teodora Zubowicza, „Przyjemne z pożytecznym” – Andrzeja Mosza, czy wreszcie słynna „Sonda”.

Przykładowa zawartość audycji, emitowanej w dniu 10.09.1962 r.
W programie umieszczono chyba tylko 4 tematy:
Instytut Informacji Naukowej, gość dyr. Piróg, autor Jerzy Wunderlich;
– Mariner II, plansze i film, autor Rafał Skibiński;
– Wenus, plansze, fotosy, autor Andrzej Mosz;

Advertisements

5 thoughts on “Umarł kolega

  1. Dzięki, dodałem do strony Eureki zdjęcie Zbyszka Zdanowicza – mało znany, a dużo zrobił w TVP.

  2. Żadną ucieczką. Chyba nikt nie oglądał „Eureki” dlatego, że się bał wyjrzeć przez okno. To był po prostu dobry, ciekawy program. Pisma techniczne, i generalnie popularnonaukowe były dostępne powszechnie i wcale niemało ich było i trzymały POZIOM. Komputerowych nie było, prawda, ale nie było też „Wróżki”, „Nie z tej ziemi”, „Naj, naj, naj”, „Tiny” – że wymienię tylko przykładowo. Gorsza była oczywiście technika druku, a i telewizja mało kolorowa.

  3. Eureka i inne programy popularnonaukowe w latach 60. i 70. były dla widzów ucieczką przed zgrzebnością socjalistycznego „realu”. Komputerów nie było, więc ludzie zainteresowani techniką chłonęli te programy, podobnie jak i rzadkie tytuły pism technicznych.

  4. To musiało być coś wspaniałego, nie kojarzę Eureki niestety, ale z opisu wnioskuje, że była to jakość przewyższająca to wszystko co nieudolnie dziś oferuje TVP.

  5. Pamiętam… pamiętam… szkoda… przy takiej mizerii technicznej jednak udawało im się wykrzesać coś, co mało kto potrafi… autentyzm i pasję…
    A.

Możliwość komentowania jest wyłączona.