Czy „Rzepa” zmieni tytuł?

rzepa.jpgBogumił Luft, jeden z filarów publicystycznych „Rzeczpospolitej” już w niej nie pracuje: jak poinformował dzisiaj w „Loży prasowej„, popularnym programie komentatorskim TVN24 prowadzonym przez sympatyczną, spokojną i kompetentną Małgorzatę Łaszcz, odszedł z zespołu. Jednocześnie nadeszła informacja o masowych zwolnieniach w „Rzepie”, prowadzonych przez nowego ultraprawicowego i ultrakatolickiego naczelnego, Pawła Lisickiego. Poniżej ta informacja.

49 pracowników „Rzeczpospolitej” – dziennikarzy i pracowników nie będących dziennikarzami – będzie musiało odejść z gazety. Zwalniane osoby dostaną 3 miesięczne odprawy w zamian za odejście z gazety za porozumieniem stron. Jest „redukcja zatrudnienia” w dzienniku – potwierdził szef związku „Solidarność” Piotr Kościński. Wyjaśnił, że wydawca – spółka Presspublika – podał jako powód zwolnień trudną sytuację ekonomiczną spółki. Zwolnienia nie dotyczą tylko dziennikarzy. W wydawnictwie pracuje obecnie 540-550 osób.Kościński poinformował, że „Solidarność” prowadziła negocjacje w sprawie zwolnień, które zostały zakończone podpisaniem porozumienia. Ustalono, że w wyniku „programu dobrowolnych odejść” opuści redakcję 49 osób. Otrzymają oni oprócz normalnej odprawy – tj. od 1 do 3 pensji w zależności od stażu pracy – ekstra 3-miesięczną odprawę. Wśród zwolnionych znajdują się m.in. Sławomir Popowski, Szymon Hołownia i Jan Ordyński.

Według przewodniczącego Związku, ponadto z gazety odejdzie kilka osób na wcześniejszą emeryturę, a części dziennikarzy nie zostaną przedłużone czasowe umowy o pracę. Kościński zaznaczył, że zwolnienia przewidziane są w dwóch grupach, pierwsza już dostała wypowiedzenia, druga otrzyma je w listopadzie.Na temat zwolnień nie chciał rozmawiać wiceprezes zarządu spółki Andrzej Filipowicz – Ja nie wypowiadam się na ten temat, proszę rozmawiać z prezesem Velgaardem – powiedział w rozmowie telefonicznej.

Od odpowiedzi na ten temat uchylił się także redaktor naczelny Rzeczpospolitej Paweł Lisicki, potwierdził tylko, że z gazety ma odejść 49 osób.


Mój komentarz: proponuję „Rzepie” nowy tytuł; a może nawet dwa do wyboru: „IV Rzeczpospolita” albo „Prawicowa Rzeczpospolita Katolicka, alleluja i do przodu„.

Reklamy

15 uwag do wpisu “Czy „Rzepa” zmieni tytuł?

  1. Panie Marcinie: Oczywiście, że nie myślę poważnie, że „Rzepa” stanie się czymś w rodzaju „Powściągliwości i Pracy” czy jakiegoś „Gościa Niedzielnego”; musieliby wymienić wszystkich dziennikarzy = upaść. Moja uwaga o zmianie tytułu to tylko złośliwość w stosunku do nowego redaktora naczelnego i aluzja do jego poglądów; myślałem, że to czytelne. Jeśli nie, to ów tytuł uznaję za niefortunny i w zamian proponuję inny: PiS da. A dla Pana specjalnie: jeśli w tekście wpisu jest adres internetowy, to WordPress traktuje coś takiego jako spam. Jak przyjdzie spamu dużo (a przychodzi), to może się tak zdarzyć, że nie zauważę wpisu i skasuję wszystko en bloc.

    Polubienie

  2. @tuje. Po pierwsze, nie przypominam sobie, żebyśmy byli na ty. Nie z każdym życzę sobie poufałości; z panem nie sądzę, by możliwa była kiedykolwiek. Wyjaśniam: nigdy nie pracowałem w Agorze ani w żadnym podległym jej medium (nigdy również nie opublikowałem ani słowa w „GW” – choć uważałbym to raczej za powód do zadowolenia) i wiele działań tej firmy budzi moje wątpliwości. Także niektórzy jej pracownicy nie mają mojej sympatii. Jeśli idzie o Michnika – to bardzo go cenię jako głębokiego myśliciela, świetnego publicystę i erudytę; budzi moją sympatię również jego temperament. Nie akceptuję niektórych jego posunięć: zbyt bliskie i zażyłe kontakty z biznesmenami na przykład – tak sądzę – nie są wskazane ani w wypadku dziennikarza, ani polityka. Nielojalność w stosunku do Kublika jest czymś bardzo brzydkim. Rozdmuchanie afery Rywina – wiem, że będę tu w mikroskopijnej mniejszości – uważam wręcz za błąd polityczny, który doprowadził ciemnogród do władzy. Nie sądzę też, by w ogóle publicyści „GW” zawsze mieli rację; choć mają ją – w mojej ocenie – wielokrotnie częściej, niż ci z „Gazety Polskiej”, nie mówiąc już o „Naszym Dzienniku” czy macierowiczowskim „Głosie”. Ludzie z „GW” są jednak bardzo dobrzy warsztatowo i redakcyjnie, nieskończenie lepsi od niemal wszystkich pozostałych, może poza „Rzepą” Fikusa i Gaudena właśnie.

    Powstaje w związku z tym pytanie: co z tego?
    Odpowiedź brzmi: a no, nic zupełnie. A już na pewno nie ma to żadnego związku z moją oceną obecnej sytuacji w „Rzepie”. Też ją częściowo lubiłem (felieton Bratkowskiego, eseje Jastruna-Smecza, niektóre teksty Hołowni – choć niekoniecznie się muszę z nim zgadzać, inteligentną publicystykę Lufta, w ogóle dodatek kulturalny), częściowo zaś mnie wpieniała (teksty Ziemkiewicza – choć, przyznaję, on dobrze pisze, podobnie Rybiński). I też nic z tego. Czytywałem „Rzepę” dlatego, że mogłem tam znaleźć jedno i drugie obok siebie i było to dobrze zrobione przez profesjonalnych redaktorów. Teraz będzie dużo bardziej bogoojczyźnianie, czyli dla mnie żygotliwie. I z pewnością warsztat będzie nieco gorszy.

    I jeszcze jedno: ja nie mam „antykatolickich fobii”. Może bym przyjął zarzut fobii antyreligijnej, bo dla mnie islam, prawosławie, katolicyzm, judaizm, purytanizm ewangelików –  to jedno; i rzeczywiście jako człowiek głęboko niewierzący odnoszę się do tego wszystkiego z żywą niechęcią. Ale to nie żadna fobia, to światopogląd i filozofia. A już w żadnym wypadku mi nie przeszkadza, że ktoś w coś wierzy: jego sprawa, wolno mu. Może być Małe Zielone, może być Duże Białe – nic mi do tego; wcale też nie pragnę go zmieniać. Mam nawet ludzi bliskich, którzy wierzą – i to głęboko. Tylko odmawiam komukolwiek prawa narzucania mi jakichkolwiek sądów w jakiejkolwiek sprawie na zasadzie np. rzekomego „prawa naturalnego”; to raz – a także z całą stanowczością odmawiam drugiemu prawa do głoszenia (tj. narzucania, niekoniecznie przemocą, czasem zbyt natrętną perswazją) „jedynej racji”, a przede wszystkim do jakiegokolwiek oficjalnego opuszczania w tych kwestiach sfery swojej prywatności.
    A co do nienawiści do „Gazety Wyborczej” pewnej grupy ludzi w tym kraiku – to, proszę mi wybaczyć, poza wszystkim posądzam wielu z nich o kanalizację mniej lub bardziej ukrytego antysemityzmu. Czyli czegoś najbardziej obrzydliwego, co może być.
    Jeśli zaś mowa o moich poglądach: jak się Panu nie podobają albo Pana irytują, to jest proste wyjście – nie czytać. Tak jak ja z głębokim przekonaniem o zbawczym działani tego zaniechania na mój organizm nie czytam ani Pana tekstów, ani – na ogół – „Naszego Dzienika”, czy nie jestem widzem TV Trwam. Ale jeśli Pan koniecznie chce jeszcze „dawać odpór” i po sienkiewiczowsku „dla chwały Najświętszej Panienki odrąbać pohańcowi głowę”, to ja osobiście jakoś to przeżyję. Pażałsta, grażdanin.

    I jeszcze jedno o rzekomej nienawiści w tym blogu. Nie ma we mnie (lub: niemal nie ma) tego uczucia. Jest pogarda dla licznych przedstawicieli obozu rządzącego (ale i niektórych z opozycji także…), jest obrzydzenie nimi,  niekiedy wstręt; jest bardzo silne odczuwanie przynależności wręcz do innego gatunku biologicznego niż ci neoendecy i bigoci… Ale nie nienawiść. Nie życzę im osobiście nic złego. No chyba, że zaliczymy do tego mocne życzenie, żeby jak najszybciej stracili możność wpływania na moje losy i wrócili na swoje drzewo. Pewno by tego oni sami sobie nie życzyli – bo to władza, apanaże i znaczenie idą w diabły; i w tym sensie życzę im źle. Ale tylko w tym.

    Polubienie

  3. panie bogdanie , daj pan spokój , gdzie logika, hołownię zwalniają (byłego zakonnika) a rzepa katolicka? gdzie logika? przestała pana obowiązywać? a może po lewej stronie jak fakty sie nie zgadzają tym gorzej dla faktów 😉

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.